Przeczytasz w 2 min

Z badań przeprowadzonych przez Forda, zawartych w raporcie „Go Electric” wynika, że brytyjscy kierowcy samochodów dostawczych (wywiad przeprowadzono wśród 500 kierowców vanów) nie doceniają zasięgu elektrycznych vanów, zakładając, że wynosi on zaledwie niecałe 110 km. 71% ankietowanych obawia się, że nie będzie w stanie pokryć kosztów ładowania firmowych furgonetek.

Obawy o zasięg

Zasięg elektryków to jedna z głównych obaw kierowców samochodów dostawczych. Większość z nich uważa, że wynosi on poniżej 115 kilometrów. Producent podkreśla, że to trzy razy mniej niż rzeczywisty zasięg całkowicie elektrycznego E-Transita (314 km).

Zarządzanie czasem

Druga istotna kwestia wskazywana przez respondentów badania Forda to zarządzanie czasem. Prawie połowa kierowców (44%) poruszających się popularnymi dostawczakami twierdzi, że nie byłaby w stanie dopasować czasu ładowania pojazdu do swojego harmonogramu pracy. Może to wynikać m.in. z braku możliwości ładownia elektryków. Zaledwie 20% badanych przyznało, że w pracy zawsze mogą skorzystać ze stacji ładowania, a ponad połowa (52%) zadeklarowała, że nie ma możliwości podłączenia samochodu do ładowarki w domu. Co istotne zaledwie 42% kierowców przyznało, że wie, jak naładować pojazd elektryczny.

Ważne finanse

Kierowcy firmowych furgonetek z napędem elektrycznym obawiają się także o swoje finanse. Aż 71% pytanych przyznało, że nie są pewni w jaki sposób otrzymają zwrot kosztów zakupu energii elektrycznej, w przypadku ładowania pojazdu firmowego w domu. W miarę jak Wielka Brytania zbliża się do roku 2030 (w życie wejdzie wówczas zakaz sprzedaży nowych pojazdów spalinowych), koszty nadal pozostają problemem dla kierowców pojazdów dostawczych, a największą obawą finansową jest wysoki koszt zakupu nowych aut (16%).

Infrastruktura obciąża firmy

W przypadku firm prawie jedna trzecia (29%) przyznała, że początkowe koszty infrastruktury związane z wprowadzeniem elektrycznych pojazdów dostawczych byłyby dla nich zbyt dużym obciążeniem. Ostatnie statystyki SMMT (Society of Motor Manufacturers and Traders – branżowe stowarzyszenie przemysłu motoryzacyjnego w Wielkiej Brytanii) pokazują, że pojazdy użytkowe stanowią 13% aut na drogach (4 604 861), a dane z 2021 r. doprecyzowują, że tylko 0,3% to samochody w pełni elektryczne lub hybrydy typu plug-in (źródło: SMMT, maj 2021).

Optymizm mimo obaw

Mimo obaw kierowców, przyszłość elektrycznych samochodów dostawczych napawa jednak optymizmem. Z najnowszego raportu Forda wynika, że prawie połowa badanych (49%) uważa, że w ciągu najbliższych 10 lat elektryczne auta dostawcze będą najczęściej spotykanym typem vanów na brytyjskich drogach, a tylko dziewięć procent nie zgadza się z tą opinią. Ponad to 36% respondentów stwierdziło, że oni sami lub ich pracodawca planują przejście na elektryczne pojazdy dostawcze w ciągu najbliższych czterech do sześciu miesięcy, a 38% uważa to za mądrą inwestycję.

Elektryki są fajne

Ponad jedna czwarta (26%) kierowców vanów jest zdania, że ich firma będzie lepiej postrzegana przez otoczenie i partnerów biznesowych, w przypadku przejścia na elektryczną flotę. Co więcej, prawie połowa (48%) przyznała, że gdyby ich przyjaciele kupili samochód elektryczny, miałoby to pozytywny wpływ na ich pracę oraz styl życia, a 52% badanych zgodziło się ze stwierdzeniem, że oni sami lub ich firma planują przesiadkę na elektryka, ponieważ są one „naprawdę fajne”!

Edukacja przede wszystkim

Biorąc pod uwagę, że Ford Transit jest najlepiej sprzedającym się pojazdem w Wielkiej Brytanii, rozwianie obaw brytyjskich kierowców jest niezwykle istotnym elementem w strategii elektryfikacji. Nasz raport pokazuje, że chociaż istnieje niepewność związana z perspektywą przejścia na e-samochody to kierowcy aut dostawczych wydają się chętni do podjęcia tej wspólnej podróży w kierunku ekologii i rozwoju Wielkiej Brytanii – powiedziała Mandy Dean, dyrektor ds. pojazdów użytkowych, Ford of Britain.

Firma zwróci koszty domowego ładowania

W odpowiedzi na obawy kierowców związane ze zwrotami poniesionych kosztów wprowadziliśmy Ford Pro Charging, oprogramowanie, które umożliwia uproszczone rozliczenia i administrację wydatków. W efekcie kierowcy mogą ładować samochody służbowe we własnych domach, a koszt pobranej w tym celu energii jest dokładnie obliczany i przesłany do firmy w celu zwrotu pieniędzy pracownikom – dodała Mandy Dean.

Źródło: na podstawie Ford

Narzędzia
i kalkulatory