W skrócie:
- Grupa P4, operator sieci Play, rozwija flotę samochodów elektrycznych
- W ciągu najbliższych dwóch lat auta na prąd będą stanowiły około 25 proc. całej floty – deklaruje spółka
- Dziś we flocie Play jeździ ok 50 aut elektrycznych, co stanowi ok. 6 % całej floty
- Firma inwestuje też w infrastrukturę ładowania. Do 2030 roku chce uruchomić blisko 300 punktów
- W obszarze infrastruktury oraz rozliczania ładowań Play współpracuje z Elocity
Play z elektromobilnymi ambicjami
Transformacja flot firmowych w kierunku elektromobilności przestaje być dziś wyłącznie elementem wizerunkowym. Coraz częściej wynika z polityk klimatycznych dużych grup kapitałowych, rosnących wymagań regulacyjnych oraz presji na ograniczanie emisji CO2. Jednocześnie firmy muszą mierzyć się z bardzo praktycznymi wyzwaniami – od kosztów infrastruktury po codzienne doświadczenia pracowników, którzy nie zawsze dysponują własnym garażem, korzystających z aut elektrycznych.
Taką drogę wybrała również Grupa P4, operator sieci Play, należący do międzynarodowej grupy telekomunikacyjnej iliad. Spółka rozwija program elektryfikacji floty, który docelowo ma doprowadzić do znaczącego wzrostu udziału samochodów elektrycznych w firmowym parku pojazdów.
Dziś po polskich drogach jeździ około 50 elektrycznych samochodów należących do Play. To mniej więcej 6% całej floty firmy. Według zapowiedzi jeszcze w tym roku udział ten ma się podwoić, a do 2027 roku auta elektryczne mają stanowić około jednej czwartej wszystkich samochodów użytkowanych przez spółkę.
Polska wciąż odstaje od Europy Zachodniej
Przedstawiciele Play podkreślają jednak, że tempo elektryfikacji flot w Polsce nadal ogranicza infrastruktura ładowania. To problem, z którym mierzy się większość dużych firm działających na krajowym rynku.
– Różnice między rynkami europejskimi pozostają istotne i mają wpływ na tempo transformacji. Wystarczy wspomnieć, że na koniec ubiegłego roku w Polsce funkcjonowało niespełna 12 tys. punktów ładowania, podczas gdy we Francji było ich ponad 160 tys. – powiedział Kamil Życki, kierownik Działu Floty P4.

To jeden z powodów, dla których wiele przedsiębiorstw podchodzi do elektromobilności ostrożniej niż firmy z Europy Zachodniej. W Polsce proces elektryfikacji flot rozwija się wolniej nie tylko ze względu na infrastrukturę, ale także wyższe koszty inwestycji, ograniczoną dostępność przyłączeń energetycznych czy długi czas realizacji instalacji ładowarek.
Podobne wyzwania sygnalizują również inni duzi operatorzy flot oraz firmy leasingowe. Coraz częściej podkreślają oni, że sama wymiana samochodów to najprostsza część całego procesu. Znacznie trudniejsze okazuje się przygotowanie infrastruktury oraz organizacji do codziennego użytkowania aut elektrycznych.
Firmy – testowy etap elektryfikacji
Play zaznacza, że rozwój elektromobilności odbywa się stopniowo także po to, by obserwować rzeczywiste doświadczenia pracowników korzystających z samochodów elektrycznych.
– Elektromobilność nie może być zmianą narzuconą odgórnie. Kluczowe są doświadczenia użytkowników: komfort jazdy, dostępność ładowania czy sama zmiana codziennych nawyków – podkreślił Mariola Dudek, dyrektor Departamentu Zakupów Strategicznych i Zarządzania Nieruchomościami, Flotą i Energią P4.
To podejście coraz częściej pojawia się również w innych dużych organizacjach. Początkowa faza elektryfikacji flot bywa dziś traktowana jako etap testowy, pozwalający ocenić realne koszty użytkowania, zachowania kierowców oraz wpływ samochodów elektrycznych na codzienną pracę. Szczególnie ważne okazują się kwestie związane z ładowaniem poza biurem oraz organizacją podróży służbowych na dłuższych dystansach.
Jeśli chodzi o inne firmy – niedawno PepsiCo poinformowało, że we flocie firmy jeździ już około 30 samochodów elektrycznych oraz blisko 100 hybryd, a równolegle rozwijana jest własna infrastruktura ładowania we współpracy z Elocity i Arval. Firma uruchomiła już 43 punkty ładowania przy biurach, magazynach i zakładach produkcyjnych, jednocześnie testując instalacje domowych ładowarek dla pracowników.

PepsiCo podkreśla przy tym, że elektromobilność nie opiera się wyłącznie na zakupie samochodów, ale przede wszystkim na budowie odpowiedniego ekosystemu ładowania i stopniowym przyzwyczajaniu użytkowników do nowych rozwiązań. To pokazuje, że coraz więcej dużych firm w Polsce wybiera dziś bardziej etapową i pragmatyczną drogę elektryfikacji flot, zamiast gwałtownej wymiany całego parku pojazdów.
Własna infrastruktura staje się kluczowa
Z doświadczeń Play wynika, że kluczowym elementem całego procesu pozostaje infrastruktura ładowania. Firma zwraca uwagę, że budowa stacji ładowania często trwa znacznie dłużej niż dostawa samych samochodów.
– Zamówienie aut elektrycznych trwa zwykle dużo krócej niż budowa infrastruktury ładowania w biurach czy przy domach pracowników. Sam proces inwestycyjny może zająć nawet ponad rok – wskazał Kamil Życki.
Dodatkowym wyzwaniem pozostają procedury administracyjne, wymagania przeciwpożarowe oraz kwestie związane z ubezpieczeniami instalacji. Według danych Play ponad 70% ładowań firmowych samochodów odbywa się obecnie w biurach lub w domach pracowników. To właśnie te dwa miejsca odpowiadają za około połowę wszystkich kosztów ładowania floty.
Elocity zarządza ładowaniem i rozliczeniami
W obszarze infrastruktury oraz rozliczania ładowań Play współpracuje z polską firmą Elocity, specjalizującą się w oprogramowaniu dla rynku elektromobilności.
System Elocity pozwala pracownikom korzystać z jednej aplikacji i jednej karty RFID niezależnie od miejsca ładowania. Z perspektywy fleet managera oznacza to możliwość monitorowania kosztów energii, wykorzystania infrastruktury oraz rozliczania ładowań w jednym systemie.
Rozwiązanie obejmuje również automatyczne rozliczanie energii pobieranej przez samochody służbowe przy domowych stacjach ładowania pracowników.
Do 2030 roku nawet 300 punktów ładowania
Play zapowiada dalszy rozwój infrastruktury. Do 2030 roku firma chce uruchomić blisko 300 punktów ładowania.
Widać, że elektromobilność flotowa coraz częściej staje się rozbudowanym procesem obejmującym energetykę, IT, zarządzanie kosztami i logistykę. Firmy coraz wyraźniej dostrzegają również, że sukces transformacji zależy nie tylko od samych pojazdów, ale także od jakości infrastruktury i tego, czy użytkownicy – czyli pracownicy – zaakceptują zmianę. W tym wypadku powinni być zadowoleni.
Piotr Sobczyk






