W skrócie:
- W ciągu 18 miesięcy dostarczono z Chin do Europy niemal 100 tys. samochodów Leapmotor
- Odpowiedzialnym za wodny transfer aut z Chin do Europy jest Grimaldi Group
- Tylko od stycznia do marca 2026 roku na rynek włoski trafiło ponad 20 tys. pojazdów
- Transport realizowano w ramach programu obejmującego 15 rejsów do Europy wykonanych w I kw.
- Transport morski obsługują wyspecjalizowane jednostki PCTC przeznaczone wyłącznie do transportu samochodów
Leapmotor: Logistyka jest wyzwaniem
Jeszcze kilka lat temu europejska rozmowa na temat chińskich samochodów elektrycznych koncentrowała się głównie na cenach, technologii baterii i możliwościach produkcyjnych. Dziś coraz wyraźniej widać, że równie ważna staje się logistyka.
Skala eksportu pojazdów z Chin do Europy rośnie bowiem tak szybko, że sama produkcja przestaje być największym wyzwaniem. Kluczowe staje się sprawne zarządzanie transportem morskim, przepływem aut przez porty, przygotowaniem pojazdów do sprzedaży i dalszą dystrybucją na europejskich rynkach.
Grimaldi liderem Ro/Ro
Leapmotor International, czyli spółka joint venture utworzona przez Stellantis i chińskiego Leapmotora, rozwija europejską sprzedaż samochodów elektrycznych z wykorzystaniem globalnego zaplecza koncernu Stellantis. Z kolei Grimaldi Group należy dziś do największych operatorów transportu samochodowego typu Ro/Ro na świecie.

Statki typu Ro/Ro (roll-on/roll-off) to jednostki, na które samochody wjeżdżają i zjeżdżają o własnych siłach przez specjalne rampy, zamiast trafiać do kontenerów.
100 tysięcy samochodów w półtora roku
Firmy poinformowały, że w ciągu ostatnich 18 miesięcy dostarczyły z Chin do Europy niemal 100 tys. samochodów. Tylko od stycznia do marca 2026 roku na rynek włoski trafiło ponad 20 tys. pojazdów.
Transport realizowano w ramach programu obejmującego 15 rejsów wykonanych w pierwszym kwartale 2026 roku. Statki obsługiwały największe europejskie porty, m.in. Antwerpię, Portbury, Walencję, Vigo, Setubal, Livorno, Civitavecchię i Gioia Tauro.
Gigantyczne statki dla motoryzacji
Program opiera się na nowej generacji statków typu PCTC (Pure Car & Truck Carrier), czyli wyspecjalizowanych jednostkach przeznaczonych do transportu samochodów.
W operacji wykorzystywane są m.in. jednostki Grande Svezia, Grande Michigan, Grande Istanbul i Grande Tianjin. Każda z nich może przewozić ponad 9 tys. pojazdów. To jedne z największych statków tego typu na świecie.

Grimaldi rozwija obecnie program obejmujący 17 nowych jednostek PCTC. Co istotne, statki zostały przygotowane do wykorzystania amoniaku jako paliwa w przyszłości. Ma to wpisywać się w rosnącą presję na dekarbonizację transportu morskiego oraz cele neutralności klimatycznej sektora shippingowego do 2050 roku.
Widać wyraźnie, że transformacja energetyczna obejmuje już nie tylko same samochody, ale cały globalny łańcuch logistyczny związany z motoryzacją.
Porty centrami elektromobilności
Nowoczesna logistyka motoryzacyjna nie kończy się dziś na przewiezieniu samochodu z Chin do Europy. Kluczowe znaczenie zaczynają mieć ogromne centra logistyczne zlokalizowane bezpośrednio przy portach.
Grimaldi podkreśla, że dysponuje niemal sześcioma milionami metrów kwadratowych infrastruktury portowej w Europie. To właśnie tam realizowane są: przygotowanie pojazdów, inspekcje techniczne, konfiguracja aut, serwis, ładowanie akumulatorów i przygotowanie samochodów do dystrybucji dealerskiej.
Chińscy producenci chcą kontrolować cały łańcuch dostaw
Leapmotor bardzo mocno podkreśla w komunikacie trzy filary całego projektu: synchronizację produkcji i transportu, integrację logistyki morskiej i lądowej i ciągłą optymalizację procesów.
Według Leapmotora, podczas jednego zawinięcia statku europejskie porty potrafią obsługiwać ponad 5400 pojazdów.

– Logistyka jest dziś kluczowym wyróżnikiem i strategicznym narzędziem budowania konkurencyjności we współczesnym sektorze motoryzacyjnym – podkreśla Alessandro Furnò, wiceprezes ds. globalnego łańcucha dostaw i zakupów w Leapmotor International.
BYD, MG i Chery robią to samo
Leapmotor nie jest wyjątkiem. Bardzo podobną strategię realizują dziś praktycznie wszyscy najwięksi chińscy producenci samochodów.
BYD rozwija własną flotę statków do transportu aut i inwestuje w europejskie fabryki oraz centra logistyczne. SAIC Motor, właściciel marki MG, od kilku lat intensywnie zwiększa obecność w europejskich portach i terminalach. Chery rozwija własne struktury magazynowe i dystrybucyjne na Starym Kontynencie.
W efekcie rynek obserwuje dziś nowy etap chińskiej ekspansji. Nie chodzi już wyłącznie o tańsze samochody elektryczne. Coraz bardziej widoczna staje się budowa kompletnego, zintegrowanego ekosystemu obejmującego produkcję, software, baterie, logistykę i dystrybucję.
Piotr Sobczyk
Źródło: Stellantis






