Noga z gazu w stolicy!

Most Poniatowskiego pod kontrolą. Warszawa wraca do pomysłu odcinkowego pomiaru prędkości

Odcinkowy pomiar prędkości na moście ma wymusić stałą, równą jazdę na całym odcinku – nie tylko punktowe zwolnienie przed fotoradarem
Źródło zdjęcia: CANARD

Po latach dyskusji i dwóch nieudanych podejściach, stolica znów próbuje wprowadzić odcinkowy pomiar prędkości na Moście Poniatowskiego. Zarząd Dróg Miejskich (ZDM) ogłosił nowy przetarg, który otwiera drogę do jednej z najważniejszych zmian w stołecznym systemie nadzoru nad ruchem. Jednocześnie miasto szykuje szeroką relokację fotoradarów – część zniknie z dotychczasowych lokalizacji, inne „wrócą do życia” po latach bezczynności.

W skrócie:

  • ZDM ogłosił przetarg na montaż odcinkowego pomiaru prędkości na Moście Poniatowskiego
  • Oferty można składać do 18 sierpnia
  • Wykonawca będzie miał 300 dni na realizację zadania
  • Drogowcy podpisali też umowę na montaż odcinkowego pomiaru prędkości na Wisłostradzie

Warszawa chce OPP

Stolica wraca do pomysłu, który budzi emocje kierowców i miejskich aktywistów. Zarząd Dróg Miejskich ogłosił właśnie przetarg na montaż odcinkowego pomiaru prędkości na Moście Poniatowskiego. Oferty można składać do 18 sierpnia, a wykonawca – jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem – będzie miał 300 dni na realizację zadania.

W dokumentacji przetargowej ZDM nie pozostawia wątpliwości, że projekt jest skomplikowany i wymaga pełnej odpowiedzialności wykonawcy. W specyfikacji zapisano że „(…) zamówienie dotyczy dostawy, montażu i konfiguracji urządzeń do pomiaru średniej prędkości na moście i wiadukcie Poniatowskiego oraz integracji rozwiązania z systemem CANARD”. Dalej urzędnicy tłumaczą, że tylko podmiot oferujący konkretne urządzenia ma „wiedzę konieczną do realizacji projektu” oraz odpowiednio wykwalifikowaną kadrę. Podział zamówienia – jak podkreślono – mógłby podnieść koszty i wydłużyć czas realizacji.

To powrót do pomysłu, który wcześniej utknął w martwym punkcie. Pierwszy przetarg nie przyniósł żadnej oferty, drugi – tylko jedną, wycenioną na blisko 5 mln zł, czyli niemal trzykrotnie więcej niż przewidziany budżet. Teraz miasto liczy, że rynek zareaguje inaczej.

Fotoradarowa mapa Warszawy zmienia się jak w kalejdoskopie

Nowy przetarg to tylko część większej układanki. ZDM prowadzi równolegle kilka działań, które mają uporządkować i unowocześnić stołeczny system nadzoru nad prędkością. Drogowcy podpisali już umowę na montaż odcinkowego pomiaru prędkości na Wisłostradzie, a dodatkowo ogłosili przetarg na zakup trzech nowych urządzeń, które trafią do pustych masztów.

Najnowsze fotoradary pojawią się na: ulicy Górczewskiej przy Konarskiego, Alei Krakowskiej przy Komitetu Obrony Robotników, Powstańców Śląskich przy Człuchowskiej. Jednocześnie wymienione zostaną cztery urządzenia działające już w terenie – m.in. na Trakcie Brzeskim, Słomińskiego przy Moście Gdańskim, Przyczółkowej i Armii Krajowej w Wesołej.

Zmiany dotkną także lokalizacji, które kierowcy znają od lat. Fotoradar stojący przy wylocie tunelu Wisłostrady zostanie przeniesiony na ulicę Wóycickiego. Z sześciu urządzeń na Moście Poniatowskiego jedno już zniknęło – w kwietniu trafiło na skrzyżowanie Grochowskiej i Zamienieckiej, gdzie w styczniu doszło do tragicznego wypadku, w którym zginął sześcioletni chłopiec, a trzy kobiety zostały ranne.

Pozostałe urządzenia z mostu zostaną rozmieszczone w różnych punktach miasta: na Trasie Łazienkowskiej przy Torwarze, Alei Solidarności przy Szwedzkiej, Starzyńskiego przy Moście Gdańskim, Alei Niepodległości przy Woronicza oraz Alei Wilanowskiej przy Domaniewskiej.

Dlaczego akurat Most Poniatowskiego?

Most Poniatowskiego na którym właśnie trwa remont torowiska od lat jest jednym z najbardziej newralgicznych miejsc w Warszawie. Kierowcy często przekraczają tam prędkość, a piesi i rowerzyści skarżą się na niebezpieczne zachowania. Odcinkowy pomiar prędkości ma wymusić stałą, równą jazdę na całym odcinku – nie tylko punktowe zwolnienie przed fotoradarem. Miasto liczy, że nowy system poprawi bezpieczeństwo i ograniczy liczbę wypadków. Jeśli przetarg zakończy się powodzeniem, urządzenia mogą pojawić się na moście w 2027 roku.

Oskar Włostowski

REKLAMA