W skrócie:
- Na A1 pracuje kolejny system monitoringu prędkości
- Pomiar prędkości tym razem objął aż 19 km autostrady między Mykanowem i Radomskiem
- Dla samochodów osobowych obowiązuje prędkość do 140 km/h, a dla ciężarowych do 80 km/h
- System nie mierzy prędkości chwilowej, lecz wylicza średnią z całego przejazdu pomiędzy kamerami
- Przed wakacjami pojawiło się kilkanaście systemów pomiarowych, a to jeszcze nie koniec!
CANARD przyspiesza
Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym (CANARD) konsekwentnie rozbudowuje sieć odcinkowych pomiarów prędkości. Najnowszą lokalizacją jest autostrada A1 pomiędzy węzłami Mykanów i Radomsko, gdzie od 26 czerwca kierowcy są kontrolowani na odcinku liczącym blisko 19 kilometrów. Dla samochodów osobowych obowiązuje tam standardowe ograniczenie do 140 km/h, natomiast dla pojazdów ciężarowych limit wynosi 80 km/h.
To jeden z najdłuższych odcinków objętych takim nadzorem w Polsce. System nie mierzy prędkości chwilowej, lecz wylicza średnią z całego przejazdu pomiędzy kamerami. To oznacza, że krótkie zwolnienie przed bramownicą nie pozwoli uniknąć mandatu.
Czerwiec przyniósł prawdziwy wysyp nowych OPP
Nowa lokalizacja na A1 jest kolejnym elementem dużej rozbudowy systemu CANARD. Praktycznie w każdym tygodniu czerwca uruchamiano kolejne urządzenia.
24 czerwca rozpoczął pracę odcinkowy pomiar prędkości na drodze ekspresowej S19 pomiędzy węzłami Lublin Węglin i Lublin Sławinek. Kilka dni wcześniej kierowcy zostali objęci nadzorem na autostradzie A1 pomiędzy Kamieńskiem i Stobieckiem Szlacheckim, gdzie kontrolowany odcinek ma około 13 kilometrów.
12 czerwca jednocześnie uruchomiono trzy kolejne systemy. Pierwszy pojawił się na drodze S7 między Nowym Dworem Gdańskim i Dworkiem (9,1 km), drugi na S7 pomiędzy Kielcami Północ i Barczą (2,5 km), a trzeci na S5 między Zbrachlinem i Trzeciewcem, gdzie kamery kontrolują niemal siedmiokilometrowy fragment ekspresówki.
Jeszcze wcześniej, 8 czerwca, kierowcy musieli zacząć uważać na kolejnych czterech odcinkach. Nowe pomiary uruchomiono na S7 pomiędzy Rączkami i Tatarami, na S17 między Chrząchówkiem i Markuszowem, na wspomnianej już autostradzie A1 oraz na drodze krajowej nr 28 w Rabce-Zdroju.
Jeszcze kilka miesięcy temu nowe odcinkowe pomiary pojawiały się pojedynczo. Dziś CANARD oddaje kolejne lokalizacje praktycznie co kilka dni.
Coraz więcej autostrad pod nadzorem
Szczególnie widoczna jest zmiana podejścia do autostrad. Przez lata odcinkowe pomiary kojarzyły się głównie z drogami krajowymi lub miejscami szczególnie niebezpiecznymi. Obecnie coraz więcej urządzeń trafia właśnie na autostrady i drogi ekspresowe.
Najlepszym przykładem jest A1. Po zakończeniu obecnego etapu inwestycji kierowcy będą przejeżdżać przez kilka kolejnych odcinkowych pomiarów prędkości rozmieszczonych pomiędzy Kutnem, Piotrkowem Trybunalskim i Częstochową. To oznacza, że znaczna część jednej z najważniejszych autostrad w kraju będzie objęta ciągłym automatycznym nadzorem.
Podobny kierunek widać również na drogach ekspresowych S5, S6, S7, S17 i S19, gdzie w ostatnich tygodniach uruchomiono kolejne urządzenia.

To część programu finansowanego z KPO
Tak szybka rozbudowa nie jest przypadkiem. Wszystkie nowe lokalizacje są elementem programu realizowanego przez CANARD w ramach rozbudowy systemu automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym.
Projekt obejmuje montaż 43 nowych odcinkowych pomiarów prędkości, 70 nowych fotoradarów, 10 systemów RedLight rejestrujących przejazd na czerwonym świetle oraz 5 systemów monitorujących przejazdy kolejowo-drogowe.
Całość kosztuje blisko 85 mln zł, a inwestycja jest finansowana ze środków Krajowego Planu Odbudowy. Po zakończeniu programu urządzenia będą nadzorować około 670 kilometrów polskich dróg, a CANARD będzie dysponował 114 instalacjami automatycznego nadzoru.
Gdzie sprawdzić wszystkie lokalizacje?
CANARD prowadzi oficjalną mapę wszystkich urządzeń działających w Polsce. Można na niej znaleźć nie tylko odcinkowe pomiary prędkości, ale również fotoradary, systemy rejestrujące przejazd na czerwonym świetle oraz punkty kontroli wykorzystywane przez Główny Inspektorat Transportu Drogowego.
Odcinkowe pomiary prędkości w Polsce

Mapa jest regularnie aktualizowana wraz z uruchamianiem kolejnych urządzeń, dlatego to obecnie najbardziej wiarygodne źródło informacji dla kierowców planujących trasę.
Odcinkowy pomiar działa inaczej niż fotoradar
Rosnąca liczba odcinkowych pomiarów wynika również z ich skuteczności. Klasyczny fotoradar rejestruje prędkość w jednym punkcie, dlatego wielu kierowców zwalnia jedynie na chwilę, a po minięciu urządzenia ponownie przyspiesza.

Odcinkowy pomiar eliminuje taki sposób jazdy. System wylicza średnią prędkość z całego kontrolowanego fragmentu drogi, dlatego utrzymywanie zbyt wysokiego tempa przez większą część odcinka niemal zawsze kończy się mandatem. Zdaniem GITD przekłada się to na bardziej płynny ruch i mniejszą liczbę gwałtownych hamowań, a w efekcie poprawia bezpieczeństwo na drogach.
Piotr Sobczyk






