W skrócie:
- Denza, czyli submarka BYD rozpoczyna w Polsce przedsprzedaż modelu BAO 5
- Terenówkę plug-in wyceniono w podstawowej wersji na minimum 360 tys. złotych
- Za wersję Ultimate trzeba zapłacić przynajmniej 402 tys. złotych
- Co w zamian? Dwa elektryczne silniki, łączna moc 544 KM i maksymalny moment obrotowy 760 Nm
- Na prądzie SUV ma przejechać do 90 kilometrów
- Kąty natarcia i zejścia w wersji Ultimate wynoszą odpowiednio 39 i 34 stopnie
BAO 5 się ceni
Denza to marka pozycjonująca się w segmencie premium, należąca dziś w całości do Grupy BYD. Powstała w 2010 roku jako wspólne przedsięwzięcie BYD i Daimlera, a więc ówczesnego właściciela marki Mercedes-Benz. Teraz rozpoczyna ekspansję w Europie, a BAO 5 jest jej pierwszym SUV-em przeznaczonym na nasz rynek.
Samochód można już zamawiać w Polsce. Elegance kosztuje od 359 040 zł, a Ultimate od 402 160 zł. Pierwsze egzemplarze pokazowe mają pojawić się u dealerów pod koniec września.

Prawie pięć metrów i 544 KM
BAO 5 mierzy zależnie od wersji 4888 lub 4921 mm długości, ma 1970 mm szerokości i rozstaw osi wynoszący 2800 mm. To pięcioosobowy, naprawdę duży SUV, którego masa własna zbliża się do 3 ton.
Napęd DM-o łączy turbodoładowany silnik benzynowy 1.5 z dwoma silnikami elektrycznymi. Łączna moc systemowa wynosi 544 KM, a maksymalny moment obrotowy 760 Nm.
Mimo pokaźnych gabarytów Elegance przyspiesza od 0 do 100 km/h w 4,8 s, a cięższy Ultimate w 5,0 s.
Akumulator Blade o pojemności 31,8 kWh zapewnia do 90 km zasięgu elektrycznego WLTP. Z pełnym zbiornikiem paliwa łączny zasięg ma sięgać 835 km. Jak na hybrydę plug-in, BAO 5 oferuje również wysoką moc ładowania: do 11 kW AC i 100 kW DC.
To nie jest SUV, który tylko wygląda terenowo
Denza wyróżnia się przede wszystkim konstrukcją. BAO 5 ma ramę, niezależne zawieszenie na podwójnych wahaczach z przodu i z tyłu oraz elektroniczne blokady mechanizmów różnicowych przy obu osiach.
Ultimate dostaje dodatkowo hydrauliczny system DiSus-P, który na bieżąco reguluje pracę zawieszenia. Pozwala również zmieniać wysokość nadwozia, a maksymalny prześwit może wzrosnąć do 310 mm.

Do tego dochodzą kąty natarcia i zejścia wynoszące w Ultimate odpowiednio 39 i 34 stopnie. BAO 5 ma więc znacznie więcej wspólnego z klasyczną terenówką niż większość dużych SUV-ów premium.
W środku: luksus
Kabina jest z kolei typowo luksusowa. Centralny ekran ma 15,6 cala, przed kierowcą znajduje się wyświetlacz 12,3 cala, a osobny ekran otrzymał także pasażer z przodu. Jest również head-up display.
Przednie fotele mają ogrzewanie, wentylację i masaż, a w konsoli środkowej umieszczono schowek mogący chłodzić lub podgrzewać zawartość. Ultimate dodaje m.in. skórę Nappa, wentylację tylnej kanapy, cyfrowe lusterko i 18-głośnikowy system audio Devialet. Bagażnik ma 475 l do wysokości oparć, a po złożeniu tylnej kanapy 1069 l.
Za te pieniądze konkurencja robi się ciekawa
359 040 zł oznacza, że BAO 5 nie jest już „tanim autem z Chin”. Denza próbuje wejść bezpośrednio do segmentu premium. Konstrukcyjnie naturalnym punktem odniesienia jest Toyota Land Cruiser – również zbudowana na ramie i zaprojektowana do poważniejszej jazdy poza asfaltem. W podobnym kręgu znajduje się Defender 110, choć jego charakter jest bardziej europejski, a ceny mocniejszych i bogato wyposażonych wersji są znacznie wyższe.
BAO 5 ma też coraz więcej konkurentów z samych Chin. Exlantix ET kosztuje w Polsce 349 900 zł i oferuje 480 KM oraz napęd na obie osie, ale jest pełnym elektrykiem i konstrukcją wyraźnie bardziej drogową. Bliżej filozofii Denzy znajduje się Tank 300 koncernu Great Wall Motor, choć ten nie ma jeszcze oficjalnego polskiego cennika.

To pokazuje, jak szybko zmienia się chińska oferta w Europie. Producenci nie próbują już tylko podbierać klientów popularnym markom niższą ceną. Coraz częściej wchodzą bezpośrednio w segment 300-400 tys. zł z modelami, które mają rywalizować wyposażeniem, osiągami i technologią.
Pierwsze auta pod koniec września
Przedsprzedaż BAO 5 już ruszyła. Oprócz zakupu za 359 040 lub 402 160 zł Denza proponuje przedsiębiorcom promocyjne programy leasingowe – Classic Lease od 100,5% oraz Light Lease z miesięczną ratą na poziomie 1% wartości auta przy 10% wpłacie początkowej.
Pierwsze egzemplarze pokazowe pojawią się w Polsce pod koniec września. BAO 5 wchodzi więc na rynek jako dość nietypowa mieszanka: ma ramę i blokady jak terenówka, 544 KM jak szybki SUV premium, a jednocześnie hybrydę plug-in pozwalającą przejechać do 90 km bez uruchamiania silnika benzynowego.
Piotr Sobczyk
Źródło: Denza







