200 milionów linii kodu i zagrożenia dla aut elektrycznych

W artykule:

  • Zdalny dostęp bez kluczyka: Nowoczesne samochody posiadają ponad 200 mln linii kodu, co przy braku odpowiednich zabezpieczeń pozwala na przejęcie kontroli nad pojazdem przez luki w API lub aplikacjach mobilnych.
  • Wycieki danych i szpiegostwo: Wyciek telematyczny objął dane 800 tys. elektryków, a w Norwegii pojazdy chińskich producentów rejestrowały nieuprawnione nagrania z manewrów wojskowych.
  • Zagrożenie dla sieci energetycznej: Infrastruktura ponad 14 tys. publicznych punktów ładowania w Polsce i technologie V2G stworzyły nowe ryzyko skoordynowanych ataków na system elektroenergetyczny.
  • Szansa dla Polski: Globalny rynek cyberbezpieczeństwa osiągnie wartość 300 mld USD do 2029 roku, a Polska ma potencjał, by stać się jego europejskim hubem.

Cyberbezpieczeństwo aut elektrycznych

Cyberbezpieczeństwo aut elektrycznych staje się jednym z największych wyzwań współczesnej motoryzacji. Nowoczesne samochody elektryczne to skomplikowane komputery na kołach, w których kod źródłowy liczy często ponad 200 milionów linii kodu, a za ich działanie odpowiada nawet 100 elektronicznych jednostek sterujących (ECU). Podłączone do sieci pojazdy oraz punkty ich ładowania tworzą nową przestrzeń potencjalnych ataków, które mogą zagrażać nie tylko prywatności kierowców, ale również stabilności całego systemu energetycznego państwa.

Z opublikowanego przez Polskie Stowarzyszenie Nowej Mobilności (PSNM), Ośrodek Studiów Wschodnich, Łukasiewicz PIMOT oraz Łukasiewicz AI raportu „Cyberbezpieczeństwo Nowej Mobilności” wynika jednoznaczny wniosek: transport znajduje się w ścisłej czołówce sektorów najbardziej narażonych na cybertataki. Jak podaje ENISA (Agencja Unii Europejskiej ds. Cyberbezpieczeństwa), branża transportowa odpowiada za około 8% wszystkich odnotowanych incydentów cyfrowych w UE.

Komputer na kołach: skąd bierze się ryzyko?

Postępująca cyfryzacja i łączność bezprzewodowa zdecydowanie podnoszą komfort eksploatacji pojazdów zeroemisyjnych. Dostęp do autoryzacji z poziomu smartfona, zdalne aktualizacje oprogramowania over-the-air (OTA) czy podgląd stanu baterii na żywo to standard, do którego kierowcy zdążyli się już przyzwyczaić.

Cyberprzestępcy nie potrzebują już fizycznego dostępu do auta, aby wyrządzić szkody. Wystarczy niezałatana podatność w chmurze producenta lub interfejsie programistycznym (API), aby zyskać dostęp do danych geolokalizacyjnych, odblokować zamki czy zmienić ustawienia systemowe pojazdu. Skalę tego zjawiska pokazuje przypadek, w którym przez niewłaściwie skonfigurowaną chmurę ujawniono dane lokalizacyjne około 800 tys. samochodów elektrycznych. Inny incydent miał miejsce w Norwegii, gdzie chińskie auta elektryczne bez pozwolenia rejestrowały aktywność wojska i trasy przejazdu podczas ćwiczeń obronnych.

Infrastruktura ładowania i system energetyczny na celowniku

Prawdziwym wąskim gardłem systemowym przestaje być sam pojazd, a staje się nim infrastruktura ładowania. W Polsce działa już ponad 14 tysięcy publicznie dostępnych punktów ładowania. Stacje te przetwarzają dane płatnicze, identyfikują użytkowników oraz komunikują się w czasie rzeczywistym z siecią energetyczną w celu regulacji mocy.

Scenariusz, w którym przestępcy przejmują system zarządzania operatorem i paraliżują stacje ładowania przy kluczowych korytarzach transportowych, jest realnym zagrożeniem dla ciągłości dostaw i transportu publicznego. Ryzyko rośnie wraz z popularyzacją usług smart charging oraz Vehicle-to-Grid (V2G), w których auto nie tylko pobiera, ale i oddaje energię do sieci. Zdalne i skoordynowane wymuszenie gwałtownych zmian poboru mocy na tysiącach podłączonych pojazdów mogłoby doprowadzić do destabilizacji całej sieci elektroenergetycznej.

Cyberbezpieczeństwo aut elektrycznych wymaga stałego audytu

Zarządzający branżą podkreślają, że podejście do kwestii bezpieczeństwa cyfrowego w motoryzacji musi ulec całkowitej zmianie. Samochód akumulatorowy należy traktować jako skomplikowany system cyberfizyczny.

Według przedstawicieli PSNM, weryfikacja zabezpieczeń nie może kończyć się na etapie uzyskanej homologacji pojazdu. Wymagane jest ciągłe monitorowanie i audytowanie oprogramowania przez cały cykl życia aut oraz stacji ładowania – ze szczególnym uwzględnieniem każdej nowej aktualizacji systemowej. Szczególnie wrażliwym elementem łańcucha dostaw są mali i średni poddostawcy komponentów, którzy nie zawsze dysponują wystarczającymi zasobami na wdrażanie zaawansowanych procedur IT.

Polska jako potencjalny hub cyberbezpieczeństwa

Dla polskiego przemysłu motoryzacyjnego sytuacja ta stanowi dużą szansę. Podczas gdy tradycyjna produkcja aut spalinowych w Polsce spadła z poziomu 840 tys. sztuk w 2008 roku do około 101 tys. pojazdów, branża wciąż wygeneruje ogromną część PKB i eksportu. Przejście w stronę oprogramowania daje nową przestrzeń rozwoju.

Polska dysponuje kadrowym zapleczem ponad 600 tysięcy specjalistów IT, silnymi ośrodkami badawczo-rozwojowymi oraz unikalnym doświadczeniem w zwalczaniu cyfrowych zagrożeń z racji położenia na wschodniej flance NATO i UE. Włączenie się w budowę bezpiecznego oprogramowania dla nowej mobilności pozwala konkurować na globalnym rynku cyberbezpieczeństwa, którego wartość do 2029 roku szacowana jest na ponad 300 miliardów dolarów.

Wnioski

Cyberbezpieczeństwo aut elektrycznych to obszar, który przestał być wyłączną domeną pasjonatów technologii. Zabezpieczenie kodu źródłowego aut, stabilność infrastruktury ładowania oraz ochrona łańcucha dostaw komponentów stają się krytycznymi elementami bezpieczeństwa państwa. Wdrożenie rygorystycznych norm w całym cyklu życia pojazdu jest warunkiem koniecznym, aby transformacja w kierunku zeroemisyjności przebiegała w sposób bezpieczny i przewidywalny.

Oprac. PM

Źródło: PSNM

Polecane wpisy

węgiel
Mit o węglu ratującym Polskę przed blackoutem
Hamburg nie porzuca autobusów elektrycznych – skąd wziął się fake news i jakie są fakty?
OZE pod ostrzałem. Dezinformacja uderza już nie w naukę, lecz w portfele i poczucie bezpieczeństwa
Zamarzną w „elektrykach”? Sprawdzamy alarmistyczne tezy po korku na S7
Czy Polska naprawdę zablokowała elektryfikację flot? Sprawdzamy fakty
5 proc. respondentów ma wiedzę. Mity o „elektrykach” wciąż mają się dobrze
e-TOLL a sezon wyjazdowy. Kamper, przyczepa i samochód elektryczny – kiedy trzeba zapłacić za przejazd?
Davos: Kolejna fala dezinformacji o energetyce