MENU
Kierowcy tracą uprawnienia

Ponad 5,5 tys. zatrzymanych praw jazdy i mniej ofiar. Podsumowanie nowych przepisów wypada obiecująco!

Nowe przepisy pozwoliły zatrzymać już ponad 5,6 tys. praw jazdy w sześć miesięcy
Źródło zdjęcia: Policja

Przeszło 5,6 tys. kierowców straciło uprawnienia do kierowania pojazdami mechanicznymi po wejściu w życie przepisów zaostrzających kary za najgroźniejsze wykroczenia drogowe. Skala zatrzymań robi wrażenie, ale znacznie ważniejszy jest inny wskaźnik – dane Komendy Głównej Policji pokazują, że w pierwszych dziewięciu miesiącach 2026 r. liczba ofiar śmiertelnych na polskich drogach spadła o blisko 13 proc.

W artykule:

Ponad pięć tysięcy kierowców bez praw jazdy

Minęło zaledwie kilka miesięcy od wejścia w życie nowych przepisów wymierzonych w najbardziej niebezpieczne zachowania na drogach, a pierwsze statystyki pokazują ich realny wpływ. Jak wynika z odpowiedzi Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji na interpelację poselską, od marca 2026 r. zatrzymano już około 5,6 tys. praw jazdy na podstawie nowych regulacji.

Największa grupa kierowców straciła uprawnienia za przekroczenie dopuszczalnej prędkości o ponad 50 km/h na jednojezdniowej drodze dwukierunkowej poza obszarem zabudowanym. Według danych przedstawionych przez wiceministra Czesława Mroczka od końca marca do początku września z tego powodu zatrzymano 5239 praw jazdy. Dodatkowo 257 osób straciło uprawnienia za celowe wprowadzanie pojazdu w poślizg, czyli tzw. driftowanie, a kolejnych 100 za jazdę motocyklem na jednym kole.

Jak podkreślił sekretarz stanu w MSWiA, „środkiem dyscyplinującym kierowców jest nie tylko wysokość mandatów, ale także przepisy określające sytuacje, w których obligatoryjnie zatrzymywane jest prawo jazdy” – donosi portal motoryzacja.interia.pl.

Liczba zatrzymań to nie najważniejszy wskaźnik

Sama liczba odebranych uprawnień nie musi jednak świadczyć o skuteczności nowych regulacji. Dla porównania, w całym 2025 r. policja zatrzymała 26,5 tys. praw jazdy za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h w obszarze zabudowanym. Na tym tle 5,6 tys. przypadków odnotowanych w ciągu około pół roku nie wydaje się wynikiem wyjątkowo wysokim.

Eksperci, m.in. z Instytutu Transportu Samochodowego, zajmujący się bezpieczeństwem ruchu drogowego od lat zwracają uwagę, że celem zaostrzania kar nie jest maksymalizacja liczby ukaranych kierowców, lecz ograniczenie liczby najpoważniejszych zdarzeń drogowych. Właśnie dlatego znacznie ważniejsze są dane dotyczące wypadków i ich skutków.

Na drogach ginie mniej osób

Statystyki Komendy Głównej Policji pokazują także, że bezpieczeństwo na polskich drogach stopniowo się poprawia. W pierwszych dziewięciu miesiącach 2026 r. doszło do 15 380 wypadków drogowych, w których zginęły 1093 osoby. Rok wcześniej, w analogicznym okresie, odnotowano 15 845 wypadków i 1231 ofiar śmiertelnych. Oznacza to, że liczba wypadków spadła nieznacznie, ale liczba zabitych zmniejszyła się aż o blisko 13 proc. I to właśnie ten wskaźnik może być najważniejszym argumentem przemawiającym za skutecznością zaostrzonych regulacji.

Pozytywny trend widoczny był już wcześniej. W całym 2025 r. liczba ofiar śmiertelnych na polskich drogach zmniejszyła się o 12,9 proc. w porównaniu z 2024 r. Jeśli tendencja utrzyma się do końca bieżącego roku, Polska może po raz pierwszy zbliżyć się do średniej unijnej pod względem liczby ofiar śmiertelnych przypadających na milion mieszkańców.

To nie koniec zmian

I tu warto przypomnieć, że obecne zaostrzenie przepisów jest dopiero początkiem zmian. Jeszcze przed bieżącego końcem w życie mogą wejść regulacje przewidujące automatyczne zatrzymanie prawa jazdy na trzy miesiące za najpoważniejsze wykroczenia na przejazdach kolejowo-drogowych, w tym wjazd na przejazd podczas nadawania czerwonego sygnału lub przy opuszczających się zaporach – pisaliśmy o tym niedawno na naszym portalu.

Rząd pracuje także nad zaostrzeniem odpowiedzialności wobec pijanych kierowców, którzy prowadzą pojazd mimo sądowego zakazu. Zgodnie z przygotowywanymi przepisami sądy tylko wyjątkowo będą mogły odstąpić od orzeczenia bezwzględnej kary pozbawienia wolności. Zmiany mają wejść w życie w pierwszej połowie 2027 r. W dalszej perspektywie istotne będą również regulacje unijne – od listopada 2029 r. zakazy prowadzenia pojazdów wydane w jednym państwie członkowskim mają obowiązywać na terenie całej Unii Europejskiej.

Oskar Włostowski

REKLAMA