MENU
Prawo jazdy

Plac manewrowy odchodzi do historii. Czy nowy egzamin na prawo jazdy będzie lepszym testem umiejętności?

Prawo jazdy na nowo. Co się zmieni w egzaminie i czy będzie łatwiej?

Po ponad dekadzie bez większych zmian rząd zapowiada gruntowną reformę egzaminów na prawo jazdy. Najważniejsza nowość to likwidacja placu manewrowego podczas egzaminu praktycznego na kategorię B i B1. Zwolennicy zmian przekonują, że kierowców należy oceniać w realnym ruchu drogowym, a nie podczas odtwarzania wyuczonych schematów. Krytycy obawiają się jednak, że „egzaminacyjne ulice” mogą zastąpić dotychczasowy „egzaminacyjny łuk”.

Koniec egzaminacyjnego „łuku”. Czy likwidacja placu manewrowego ma sens?

Ministerstwo Infrastruktury zamierza  zlikwidować część praktyczną egzaminu na prawo jazdy kategorii B i B1 przeprowadzaną na placu manewrowym, pozostawiając ocenę kandydatów przede wszystkim w rzeczywistym ruchu drogowym. To rozwiązanie od dawna funkcjonuje w większości krajów europejskich i według resortu lepiej odpowiada współczesnym standardom szkolenia kierowców.

Zapowiedź zmian pojawiła się już w marcu 2026 roku. Jak podkreślał wówczas wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec, celem reformy jest stworzenie „nowoczesnego, przyjaznego i spójnego systemu, który skutecznie zweryfikuje umiejętności kandydatów na kierowców”. Resort argumentuje, że obecny model wymaga gruntownej przebudowy, a najważniejsza powinna stać się ocena zachowania kierowcy w realnym ruchu drogowym, również podczas wykonywania manewrów – czytamy na stronie gov.pl.

Jak dziś to wygląda?

Przypomnimy – dziś egzamin praktyczny na kategorię B rozpoczyna się od zadań wykonywanych na placu manewrowym. Kandydat musi m.in. sprawdzić elementy pojazdu, przygotować się do jazdy oraz przejechać po charakterystycznym łuku. Dopiero po zaliczeniu tego etapu wyjeżdża na ulice miasta. W nowym modelu ten pierwszy etap ma zniknąć.

To jednak nie oznacza końca placów manewrowych. Nadal mają one pozostać ważnym elementem procesu szkolenia. Ministerstwo podkreśla, że szczególnie na początku kursu są one bezpiecznym miejscem do nauki podstawowej obsługi samochodu, wyczucia gabarytów pojazdu czy pierwszych prób parkowania.

Zdaniem ekspertów sama likwidacja placu nie jest jednak gwarancją poprawy jakości egzaminowania. Jak zauważa Maria Dąbrowska-Loranc z Centrum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego Instytutu Transportu Samochodowego, plac manewrowy od lat budził kontrowersje, ponieważ w dużym stopniu sprawdzał zdolność wykonywania „wyuczonych schematów w sztucznych warunkach”.

„Jeżeli po jego likwidacji egzamin faktycznie będzie skupiał się na ocenie zachowania kierowcy w realnych scenariuszach drogowych, to można uznać ten kierunek za zgodny z nowoczesnym podejściem do szkolenia i egzaminowania kierowców” – ocenia ekspertka w rozmowie z portalem motofakty.pl.

prawo jazdy

Uczyć, a nie wyuczyć!

Jej zdaniem rzeczywisty ruch drogowy pozwala ocenić znacznie więcej niż samą technikę prowadzenia pojazdu. Kierowca musi jednocześnie obserwować otoczenie, reagować na zmieniające się sytuacje, analizować zagrożenia i podejmować decyzje pod presją czasu.

„Dzięki temu egzaminator może ocenić nie tylko technikę wykonania manewru, ale również sposób myślenia kierowcy, jego świadomość zagrożeń i umiejętność bezpiecznego współdziałania z innymi uczestnikami ruchu” – podkreśla Dąbrowska-Loranc.

Jednocześnie ekspertka zwraca uwagę na największe ryzyko reformy. Jeżeli zmieni się jedynie miejsce wykonywania zadań egzaminacyjnych, a nie filozofia oceniania, korzyści mogą okazać się ograniczone.

„Jeżeli egzamin będzie nadal polegał głównie na odtwarzaniu wcześniej przećwiczonych schematów, tylko w innych lokalizacjach, to rzeczywista wartość reformy może okazać się ograniczona. Wówczas zamiast egzaminacyjnego placu pojawią się po prostu egzaminacyjne ulice” – ostrzega.

Zmiany obejmą także część teoretyczną

Zmiany nie ograniczą się wyłącznie do egzaminu praktycznego. Reforma obejmie także część teoretyczną. Powstać ma nowe Centrum Egzaminowania, które zastąpi dotychczasową Komisję do spraw weryfikacji i rekomendacji pytań egzaminacyjnych. W pracach nad nowym systemem uczestniczyć będą przedstawiciele instruktorów, egzaminatorów, WORD-ów, Policji, Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego oraz eksperci związani z bezpieczeństwem ruchu drogowego.

Ministerstwo planuje również ograniczenie liczby pytań egzaminacyjnych i dostosowanie ich do współczesnych realiów. Obecna baza liczy ponad 3,5 tys. pytań, jednak nie wszystkie dotyczą sytuacji, z którymi początkujący kierowcy rzeczywiście spotykają się na drogach. Nowe pytania mają bazować na analizie bezpieczeństwa ruchu drogowego, statystykach wypadków oraz postępie technologicznym w motoryzacji. Co istotne, zarówno pytania, jak i odpowiedzi mają być jawne.

Nowy format egzaminu już w przyszłym roku

Według wczorajszej zapowiedzi ministra infrastruktury Dariusza Klimczaka – na antenie Tvp Info – nowe przepisy mogą wejść w życie już na początku przyszłego roku. Oznaczałoby to definitywny koniec egzaminacyjnego „łuku”, który przez lata był symbolem polskiego egzaminu na prawo jazdy.

Sama idea zmian wydaje się logiczna. Trudno bowiem uznać jazdę między liniami i pachołkami za pełnowartościowy test kompetencji kierowcy. Prawdziwe wyzwania zaczynają się dopiero w ruchu drogowym, gdzie trzeba przewidywać zachowania innych uczestników, dostosowywać się do warunków i podejmować szybkie decyzje. Jeśli reforma rzeczywiście doprowadzi do oceny tych umiejętności, może okazać się jednym z najważniejszych kroków w modernizacji polskiego systemu szkolenia kierowców od lat.

Kluczowe będzie jednak to, czy wraz z likwidacją placu manewrowego zmieni się również sposób myślenia o egzaminowaniu. Bo o jakości kierowcy nie decyduje perfekcyjnie przejechany łuk, lecz to, jak radzi sobie w sytuacjach, których nie da się wcześniej wyćwiczyć według jednego schematu.

Oskar Włostowski

REKLAMA