Logistyczny przełom?

Ciężarówki na prąd: Europa wrzuca wyższy bieg, Chiny widać w lusterku

Daimler Truck, dzięki udanemu wprowadzeniu modelu eActros 600, rzucił wyzwanie Grupie Volvo, która przez długi czas dominowała w rankingu sprzedaży
Źródło zdjęcia: Daimler Truck

Europejski rynek transportu ciężkiego przechodzi właśnie największą metamorfozę od czasu upowszechnienia silnika Diesla. Najnowsza analiza organizacji Transport & Environment rysuje obraz sektora, w którym tradycyjny napęd traci impet, ustępując miejsca bateriom.

W skrócie:

  • Europejski rynek transportu ciężkiego przechodzi właśnie największą metamorfozę
  • Segment ciężarowych pojazdów elektrycznych (eHDV) zanotował od 2023 roku wzrost o 68%
  • Punktem zwrotnym okazała się druga połowa minionego roku, kiedy to w życie weszły pierwsze unijne cele redukcji emisji CO2 dla ciężarówek – zauważa T&E
  • Chiny wyprzedzają Stary Kontynent o około dwa do trzech lat pod względem adaptacji nowej technologii
  • Udział e-trucków w naszym rynku w 2025 roku wyniósł zaledwie 0,4 proc.
  • System sporych dopłat nie pobudził polskiego sektora eHDV

Ciężarówki – walka o prymat właśnie się zaczyna

Choć tempo tej zmiany wciąż dzieli Stary Kontynent na wizjonerskich liderów i ostrożnych maruderów, dane nie pozostawiają złudzeń: przyszłość logistyki jest elektryczna, a walka o prymat technologiczny właśnie weszła w decydującą fazę.

Ciężarówki i emisyjne cele

Krajobraz europejskich dróg zmienia się szybciej, niż mogłoby się wydawać, patrząc jedynie na ogólne statystyki sprzedaży. Zestawienie przygotowane przez Transport & Environment (T&E) na podstawie najnowszych danych Dataforce pokazuje ciekawą anomalię, a mianowicie podczas gdy od 2023 roku całkowita sprzedaż ciężarówek w Europie skurczyła się o 14 proc., segment ciężarowych pojazdów elektrycznych (eHDV) zanotował imponujący wzrost o 68 proc. Ów trend to nie przypadek, lecz efekt wymiernych działań regulacyjnych.

Prawdziwym punktem zwrotnym okazała się druga połowa minionego roku, kiedy to w życie weszły pierwsze unijne cele redukcji emisji CO2 dla ciężarówek. To właśnie wtedy rynkowy udział elektryków wystrzelił, osiągając niemal 6 proc., co oznacza, że co czwarty e-truck zarejestrowany w latach 2022–2025 wyjechał na drogi właśnie w tym krótkim, półrocznym okienku – czytamy w raporcie.

Ostatni dzwonek. Chiny przyspieszają

Mimo tego optymizmu, nad Europą wisi cień azjatyckiej dominacji. Analiza BloombergNEF wskazuje, że Chiny wyprzedzają Stary Kontynent o około dwa do trzech lat pod względem adaptacji nowej technologii. W Państwie Środka już 15 proc. nowych ciężarówek posiada napęd elektryczny, podczas gdy w Europie wskaźnik ten oscyluje wokół 5 punktów procentowych.

Dla europejskich producentów to ostatni dzwonek na przyspieszenie inwestycji, by nie stracić konkurencyjności w wyścigu, w którym stawką jest całkowita rezygnacja z paliw kopalnych. Co ciekawe, w tym starciu technologii gaz ziemny (LNG/CNG) wyraźnie traci na znaczeniu, a wodór pozostaje niszową ciekawostką z udziałem w rynku poniżej 0,1 proc.

Niderlandy w europejskiej czołówce

Na mapie Europy wyraźnie zarysował się też podział na regiony. Niekwestionowanymi liderami są kraje nordyckie oraz Niderlandy, gdzie udział elektryków w sprzedaży przekracza już 15 proc., a w samym segmencie najcięższych pojazdów liderzy ci osiągają nawet 18 proc. Polska na tym tle wypada raczej blado.

Choć nasz kraj oferuje jedne z najwyższych w Europie dopłat do zakupu, sięgające 750 tysięcy złotych (około 178 tys. euro), udział e-trucków w naszym rynku w 2025 roku wyniósł zaledwie 0,4 proc. Brak zniżek w opłatach drogowych opartych na emisji CO2 oraz powolny postęp w transpozycji unijnych dyrektyw dotyczących energii odnawialnej sprawiają, że sam kapitał to za mało, by przekonać przewoźników do zmiany.

Konkurencja rośnie

Wśród producentów trwa zażarta walka o fotel lidera. Daimler Truck, dzięki udanemu wprowadzeniu modelu eActros 600, rzucił wyzwanie Grupie Volvo, która przez długi czas dominowała w rankingu sprzedaży. Z kolei największy europejski gracz, Grupa TRATON, mimo ogromnej skali działania, wciąż pozostaje w tyle pod względem udziału elektryków w całkowitej sprzedaży.

Interesującą strategię przybrało Iveco, które choć dominuje w segmencie lekkich ciężarówek elektrycznych, w transporcie ciężkim wciąż mocno stawia na silniki gazowe, by spełniać normy emisji. Tak zróżnicowane podejście gigantów motoryzacji pokazuje, że choć kierunek jest jeden, drogi do osiągnięcia celu 15-procentowej redukcji emisji w latach 2025-2029 są bardzo różne. Jedno jest pewne: logistyka, jaką znaliśmy, odchodzi do lamusa – podsumowują eksperci T&E.

Oskar Włostowski

REKLAMA