MENU
Test Latin NCAP

Chiński SUV od Chery dostał zero gwiazdek. Inne auta z Chin zgarniają „piątki”

Tiggo 2 nie znajduje się w oficjalnej polskiej gamie Chery. Obecna oferta marki w Polsce obejmuje Tiggo 4, Tiggo 7, Tiggo 8 oraz Tiggo 9.
Źródło zdjęcia: Latin NCAP

Chery Tiggo 2 zakończyło najnowszy test Latin NCAP z wynikiem zero gwiazdek. Podczas zderzenia wykryto niestabilną konstrukcję, słabą ochronę kierowcy, a nawet ryzyko pożaru. Nie jest to jednak dowód na niskie bezpieczeństwo wszystkich samochodów z Chin.

W artykule:

  • Chery Tiggo 2 zdobyło zero gwiazdek w pierwszym teście według nowych zasad Latin NCAP.
  • W 2026 roku Aion UT, Geely E2 i Leapmotor B05 zdobyły po pięć gwiazdek Euro NCAP.
  • Jedną z największych ostatnich wpadek w Europie zaliczył Dongfeng Box, w którym podczas testu puściły zgrzewy nadwozia.

Chery na zero

Latin NCAP, czyli program oceny bezpieczeństwa nowych samochodów dla Ameryki Łacińskiej i Karaibów, opublikował pierwszy wynik według zaostrzonych zasad obowiązujących od 2026 roku. Debiut nowych procedur wypadł wyjątkowo źle dla Chery.

Tiggo 2, występujące na poszczególnych rynkach również jako Tiggo 2 Pro i Tiggo 2 Pro Max, otrzymało zero gwiazdek. Testowany samochód był produkowany w Chinach i seryjnie wyposażony w cztery poduszki powietrzne oraz elektroniczny system stabilizacji toru jazdy.

Wyniki cząstkowe są jeszcze bardziej wymowne. Ochronę dorosłych oceniono na 0 proc., ochronę dzieci również na 0 proc., ochronę pieszych i innych niechronionych uczestników ruchu na 48,89 proc., a systemy wspomagające bezpieczeństwo na 45,45 proc.

Zero procent nie oznacza, że samochód nie zapewnił żadnej ochrony. Przykładowo głowa i szyja kierowcy oraz pasażera podczas zderzenia czołowego były chronione dobrze. Wynik całej kategorii wyzerowały jednak znacznie poważniejsze problemy.

Niestabilne nadwozie i ryzyko pożaru

Po zderzeniu czołowym Latin NCAP uznał strukturę nadwozia oraz przestrzeń na nogi za niestabilne. U kierowcy zanotowano również wysokie ugięcie klatki piersiowej, co przełożyło się na słabą ocenę ochrony tej części ciała.

Pojawił się jeszcze jeden, znacznie bardziej niepokojący problem – organizacja stwierdziła ryzyko pożaru po zderzeniu. Latin NCAP zwrócił uwagę, że zagrożenie dotyczy nie tylko pasażerów, ale potencjalnie również ratowników pracujących przy rozbitym samochodzie.

Tiggo 2 nie ma ponadto standardowych kurtyn powietrznych chroniących głowy. Z tego powodu nie przeprowadzono próby uderzenia bokiem w słup, a samochód stracił kolejne punkty. Z tyłu zabrakło napinaczy i ograniczników siły napięcia pasów.

Bardzo źle wypadła również ochrona dzieci. W przypadku manekina odpowiadającego dziesięciolatkowi zanotowano wysokie obciążenia głowy i szyi, a podczas próby bocznej głowa trzyletniego dziecka była narażona na kontakt z wnętrzem i pojawiło się ryzyko częściowego wyrzucenia z fotelika.

Do tego samochód nie oferuje nawet opcjonalnie takich systemów jak automatyczne hamowanie awaryjne, monitorowanie martwego pola czy asystent utrzymania pasa ruchu.

To nie jest Chery, które kupimy w polskim salonie

Tutaj potrzebne jest jednak bardzo ważne zastrzeżenie. Tiggo 2 nie znajduje się w oficjalnej polskiej gamie Chery. Obecna oferta marki w Polsce obejmuje Tiggo 4, Tiggo 7, Tiggo 8 oraz Tiggo 9. Samochody te powstały z myślą między innymi o wymaganiach europejskiego rynku i nie można przenosić wyniku latynoamerykańskiego Tiggo 2 na pozostałe modele tylko dlatego, że mają ten sam znaczek na masce.

Najmniejsze oferowane u nas Chery Tiggo 4 otrzymało w 2025 roku cztery gwiazdki European New Car Assessment Programme (Euro NCAP), czyli europejskiego programu badań bezpieczeństwa samochodów. Ochronę dorosłych oceniono na 79 proc., dzieci na 85 proc., niechronionych uczestników ruchu na 78 proc., a systemy wspomagające na 80 proc.

Chery miało w Europie wpadkę. Potem ją naprawiło

W lipcu 2025 roku Tiggo 7 i spokrewnione z nim Tiggo 8 początkowo otrzymały po cztery gwiazdki Euro NCAP. Powodem nie była słaba konstrukcja całego samochodu, lecz problem z kurtyną powietrzną.

Podczas próby bocznej kurtyna w Tiggo 7 rozwinęła się nieprawidłowo i nie zapewniła pełnej ochrony pasażerom z tyłu. Chery dostało możliwość poprawienia sposobu montażu elementu, ale podczas kolejnej próby poduszka ponownie nie zadziałała prawidłowo – tym razem odpięła się od mocowania przy dachu.

Euro NCAP otwarcie mówiło wtedy o obawach dotyczących niezawodności rozwiązania. Producent poprawił konstrukcję i kilka miesięcy później samochody ponownie trafiły na test. W październiku 2025 roku Tiggo 7 i Tiggo 8 po ponownej ocenie dostały już po pięć gwiazdek.

To akurat ciekawy przykład tego, po co takie testy są przeprowadzane. Wpadka została wykryta, producent musiał zareagować, a efekt poprawki ponownie sprawdzono w niezależnej próbie.

Chińskie auta potrafią dostać pięć gwiazdek

Jeszcze kilka czy kilkanaście lat temu słaby wynik chińskiego samochodu w teście zderzeniowym nie był szczególnie zaskakujący. Dzisiaj sytuacja wygląda inaczej.

We wrześniu 2026 roku Euro NCAP opublikowało pierwsze wyniki kilku modeli badanych według znacznie zaostrzonych tegorocznych procedur. Trzy samochody chińskich producentów – Aion UT, Geely E2 i Leapmotor B05 – otrzymały po pięć gwiazdek.

Aion UT od GAC zdobył aż 91 proc. w nowej kategorii ochrony podczas zderzenia, a Leapmotor B05 – 92 proc. Ten ostatni otrzymał maksymalne noty m.in. podczas bocznego uderzenia w barierę i słup.

To już nie są więc dobre wyniki uzyskiwane tylko dlatego, że samochód ma długą listę elektronicznych asystentów. Chińskie konstrukcje potrafią bardzo dobrze wypadać również pod względem samej ochrony pasażerów.

Rok wcześniej pięć gwiazdek zdobył między innymi BYD Sealion 7. W próbach bocznych ochronę wszystkich najważniejszych części ciała oceniono jako dobrą i samochód dostał w tej części maksymalną liczbę punktów.

Spektakularne wpadki nadal się zdarzają

Na drugim biegunie znajduje się Dongfeng Box, czyli mały elektryczny hatchback oferowany również w Europie. W październiku 2025 roku samochód dostał zaledwie trzy gwiazdki Euro NCAP. Jeszcze bardziej niepokojący od samej liczby gwiazdek był przebieg próby czołowej.

Po zderzeniu inspektorzy odkryli, że kilka zgrzewów punktowych u podstawy słupka A puściło. Euro NCAP uznało, że narusza to integralność konstrukcji i może ograniczać jej zdolność do przenoszenia kolejnych obciążeń.

To nie wszystko. Poduszka kierowcy nie miała wystarczającego ciśnienia, żeby zapobiec uderzeniu głową w kierownicę, a po próbie drzwi pozostały zablokowane, co mogłoby utrudnić ratownikom wydostanie pasażerów.

Dongfeng Box uzyskał 69 proc. za ochronę dorosłych, 81 proc. za dzieci, 67 proc. za ochronę niechronionych uczestników ruchu i 77 proc. za systemy wspomagające. Sam wynik nie był więc katastrofalny w każdej kategorii, ale problemy konstrukcyjne należały do tych, których zdecydowanie nie chce się zobaczyć po teście zderzeniowym.

Latin NCAP a Euro NCAP

Nie należy bezpośrednio porównywać liczby gwiazdek Latin NCAP z Euro NCAP. Organizacje stosują inne procedury i kryteria, a zasady zmieniają się również z roku na rok. Pięć gwiazdek z jednego programu nie jest matematycznym odpowiednikiem pięciu gwiazdek z drugiego.

Najważniejsze jest coś innego: wynik dotyczy konkretnego samochodu, w określonej specyfikacji i przeznaczonego na konkretny rynek.

Import z innego rynku? Tu trzeba szczególnie uważać

Ma to coraz większe znaczenie wraz z rosnącą popularnością prywatnego i równoległego importu samochodów spoza Europy.

Samochód może wyglądać niemal identycznie jak model dostępny oficjalnie w Unii Europejskiej, a mimo to mieć inną liczbę poduszek powietrznych, inne pasy bezpieczeństwa, brak części systemów wspomagających, zmienione elementy konstrukcji czy inne oprogramowanie.

Dlatego przy okazji atrakcyjnej oferty samochodu sprowadzonego z Chin, Ameryki Południowej czy Bliskiego Wschodu warto sprawdzić nie tylko nazwę modelu. Istotny jest rynek, dla którego powstał konkretny egzemplarz, rok produkcji i dokładna wersja wyposażenia.

Piotr Sobczyk

REKLAMA