Shell Eco-marathon narodził się jako prywatny zakład pracowników koncernu Shell o to, czyj samochód przejedzie najdalej na tej samej ilości paliwa. Z biegiem dekad pomysł przerodził się w globalny program edukacyjny, w którym studenci projektują i budują własne pojazdy zoptymalizowane pod kątem maksymalnej efektywności energetycznej. Tegoroczne zawody w Kamieniu Śląskim były już 41. europejską edycją konkursu. W 2026 roku formułę rozszerzono. Najlepsze zespoły z europejskiej, amerykańskiej i katarskiej edycji zakwalifikują się do pierwszych w historii Mistrzostw Świata Shell Eco-marathon, zaplanowanych na 2027 rok. Tegoroczna rywalizacja obejmowała klasyczny Mileage Challenge, czyli wyścig o zasięg, a także konkurencję związaną z jazdą autonomiczną.
Kamień Śląski gospodarzem po raz drugi Shell Eco-marathon
To już drugi raz, gdy Polska organizuje europejski finał zawodów. Wcześniej edycje kontynentalne gościły między innymi Wielka Brytania, Holandia i Francja. Pozostałe dwie edycje światowego cyklu odbywają się cyklicznie w Stanach Zjednoczonych i Katarze. Torem odpowiedzialnym za rywalizację był Silesia Ring, gdzie przez pięć dni studenci testowali swoje konstrukcje na zamkniętej trasie, przechodząc wcześniej rygorystyczny odbiór techniczny. To nie było jedyne zadanie jakie miały przed sobą drużyny. Musiały również dobyć sponsorów do tworzenia swoich konstrukcji. Jest to tym bardziej wymagające, że poza umiejętnościami inżynieryjnymi, muszą wykazywać się również zdolnościami biznesowymi.
Prototype i Urban Concept, czyli dwie filozofie budowy
Zawody dzielą się na dwie klasy pojazdów. Prototype to skrajnie odchudzone, opływowe kapsuły zaprojektowane wyłącznie pod kątem minimalizacji oporów i masy, bez ustępstw na rzecz komfortu czy praktyczności. Urban Concept to konstrukcje przypominające swoim kształtem miejskie samochody osobowe, spełniające dodatkowe wymogi zbliżone do warunków drogowych, na przykład dotyczące świateł czy przestrzeni na kierowcę. W obu klasach rywalizacja toczy się równolegle w trzech kategoriach napędowych: silnika spalinowego zasilanego paliwem standardowym lub etanolem, ogniwa wodorowego oraz napędu elektrycznego zasilanego akumulatorem.
Rotor z Krosna z nowym rekordem Polski
Najgłośniejszym polskim wynikiem okazał się rezultat zespołu Rotor z Państwowej Akademii Nauk Stosowanych w Krośnie. Ich pojazd w kategorii Prototype z silnikiem spalinowym zasilanym etanolem przejechał 1692,56 kilometra na jednym litrze paliwa, co dało trzecie miejsce na podium i nowy rekord Polski. Lepsze wyniki uzyskały jedynie zespoły z Université Toulouse III Paul Sabatier INSA Toulouse (1848 km/l) oraz Universitat Miguel Hernandez d’Elx (1829 km/l). W praktyce oznacza to zużycie paliwa na poziomie około 0,059 litra na 100 kilometrów, podczas gdy zwycięzca z Tuluzy zamknął się w granicach 0,054 litra na 100 kilometrów. Opiekun krośnieńskiej ekipy, Tomasz Kosztyła, jako klucz do sukcesu wskazywał niską masę pojazdu, ograniczone opory toczenia, dopracowaną geometrię nadwozia oraz sprawnie dostrojony silnik. W tej samej kategorii wystartował również zespół Iron Warriors z Politechniki Łódzkiej, który z wynikiem 674 km/l uplasował się na 13. miejscu.
Wodór na podium tuż obok
W kategorii Prototype na wodór polskie zespoły znalazły się tuż za podium. Piąte miejsce zajął zespół Project Hydrive z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, a szóste, o włos za nim, Hydrogreen Team POLLUB z Politechniki Lubelskiej. Ekipa z Lublina, budująca pojazdy wodorowe zarówno w klasie Prototype, jak i Urban Concept, otrzymała dodatkowo nagrodę Spirit of Shell Eco-marathon. To honorowe wyróżnienie przyznawane w głosowaniu przez samych uczestników wydarzenia, doceniające współpracę i ducha zespołowego, niezależnie od miejsca na mecie.
Pozostała część polskiej stawki
W klasie Urban Concept na prąd wystartował zespół SKAP z Politechniki Warszawskiej, który ukończył cztery z sześciu przejazdów, jednak bez oficjalnie zatwierdzonego wyniku. W kategorii Urban Concept na silnik spalinowy pojawił się zespół KN_HydroPlus z Politechniki Wrocławskiej, który nie zdołał w pełni przejść odbioru technicznego i nie wystartował na torze. Wśród ośmiu polskich ekip nie zabrakło też najmłodszych stażem konstruktorów: najmłodszy uczestnik z polskiej reprezentacji miał zaledwie 14 lat i pochodził z Legnicy.
Liczby, które trzeba czytać we właściwym kontekście
Wynik 1693 kilometrów na litrze paliwa robi wrażenie, ale nie oznacza, że za kilka lat na rynku pojawi się rodzinny samochód spalający naparstek benzyny na trasie do pracy. Pojazdy klasy Prototype to konstrukcje jednozadaniowe, pozbawione elementów obowiązkowych w zwykłym aucie: poduszek powietrznych, klimatyzacji, foteli dla pasażerów czy całego wyposażenia bezpieczeństwa wymaganego prawem. Ich wartość leży gdzie indziej: pokazują teoretyczną granicę efektywności energetycznej, do jakiej można się zbliżyć, gdy z równania usunie się niemal wszystko poza czystą fizyką. Rozwiązania testowane na torze w Kamieniu Śląskim, dotyczące na przykład redukcji oporów toczenia czy optymalizacji aerodynamiki, od lat trafiają później do bardziej praktycznych zastosowań inżynierskich.
Drugim – na nawet najważniejszym – elementem są studenci. Dzięki ich determinacji do nauki, szukania rozwiązań oraz podnoszeniu umiejętności nie tylko inżynieryjnych, ale też biznesowych projekty zaprezentowane w Kamieniu Śląskim mogą powstawać. Dla firm, które poszukują zdolnych studentów, tego typu wydarzenie powinno być priorytetem. To właśnie na takich wydarzeniach rodzą się talenty, które później mogą rewolucjonizować technologie poruszające się po drogach.
Co dalej?
Warto też dodać, że rywalizacja w Kamieniu Śląskim była jednocześnie eliminacją do pierwszych w historii Mistrzostw Świata Shell Eco-marathon, które odbędą się w 2027 roku i połączą najlepsze zespoły z edycji europejskiej, amerykańskiej oraz katarskiej. Dla polskich drużyn, z rekordem Rotora z Krosna i nagrodą dla Hydrogreen Team POLLUB w tle, tegoroczna edycja to solidny punkt wyjścia do dalszej rywalizacji na arenie międzynarodowej oraz zachęta dla kolejnych roczników studentów technicznych uczelni do pracy nad własnymi konstrukcjami.
Maciej Gis


















