Więcej niż e-truck

MAN powerbankiem na kołach. Ponad 300 kW do sieci i rekord świata V2G!

Podczas pokazu w Ratyzbonie z eTGX do sieci popłynęło aż 325 kW — to światowy rekord w segmencie ciężarówek
Źródło zdjęcia: MAN

MAN właśnie się pochwalił, że jako pierwszy producent ciężarówek w Europie pokazał w realnych warunkach dwukierunkowe ładowanie e‑LKW. Podczas demonstracji projektu SPIRIT‑E eTGX nie tylko pobierał energię, lecz także oddawał ją do budynku, innych pojazdów i sieci — otwierając drogę do nowej roli elektrycznych trucków jako mobilnych magazynów energii.

W skrócie:

  • MAN pokazał w realnych warunkach dwukierunkowe ładowanie e‑LKW
  • Podczas demonstracji projektu SPIRIT‑E z udziałem eTGX ciężarówka nie tylko pobierała energię, lecz także oddawała ją do budynku, innych pojazdów i sieci
  • Do tej ostatniej ponad 300 kW!
  • Trzy scenariusze użycia to: Vehicle‑to‑Site, Vehicle‑to‑Vehicle i Vehicle‑to‑Grid
  • Można w ten sposób zredukować od 10 do 20 procent kosztów energii – twierdzą animatorzy projektu

MAN: Prąd może płynąć w dwóch kierunkach

MAN pochwalił się ciężarówką, która nie tylko pobiera prąd do wbudowanych akumulatorów lecz także oddaje go z powrotem, np. do budynku, do innego pojazdu, a nawet do sieci energetycznej. Podczas demonstracji projektu SPIRIT‑E w Obertraubling pod Ratyzboną producent zaprezentował w pełni funkcjonalne, dwukierunkowe ładowanie e‑LKW w realnych warunkach.

W centrum wydarzenia stał MAN eTGX z 480 kWh baterią trakcyjną – pojazd udowodnił, że elektryczny truck może stać się czymś więcej niż środkiem transportu. Może być magazynem energii na kołach – czytamy w komunikacie prasowym.

Nasze e-ciężarówki stają się powerbankami na kołach, które pomagają obniżyć koszty energii i jednocześnie wzmacniają system energetyczny – podkreślił Georg Grüneißl, szef strategii produktowej MAN Truck&Bus. To nie jest marketingowa metafora, bowiem projekt SPIRIT‑E, realizowany przez konsorcjum naukowo-biznesowe, złożone m.in. z TU München, Fraunhofer IEE, FfE, SBRS (Shell), TenneT, Hubject i Consolinno Energy, pokazał realne przepływy energii, tzn. od nocnego zasilania budynku po ładowanie samochodów osobowych z baterii ciężarówki. W notce prasowej Centrum Badań nad Ekonomiką Energetyczną (FfE) podkreślono, że po raz pierwszy udało się wdrożyć pełną integrację pojazdu, infrastruktury ładowania i systemu zarządzania energią.

Trzy scenariusze użycia energii

MAN chwali się trzema modelami korzystania z nowej technologii. Trzy scenariusze użycia – Vehicle‑to‑Site, Vehicle‑to‑Vehicle i Vehicle‑to‑Grid – otwierają zupełnie nowe możliwości dla operatorów flot. W dwóch pierwszych przypadkach energia z baterii ciężarówki zasila infrastrukturę zakładu (zajezdni lub bazy samochodowej) lub inne pojazdy, co pozwala unikać kosztownych pików poboru mocy i zwiększać „autokonsumpcję” energii z fotowoltaiki.

Według danych MAN-a oraz partnerów SPIRIT‑E daje to wymierne oszczędności. Jakie? Od 10 do 20 procent kosztów energii można w ten sposób zredukować. Przy rocznym przebiegu 100 tys. km oznacza to nawet 20 tys. km „za darmo” – wylicza branżowy portal Electrive, relacjonując demonstrację.

Grid najbardziej spektakularny

Najbardziej spektakularny jest jednak trzeci wariant: Vehicle‑to‑Grid. Podczas pokazu w Ratyzbonie z eTGX do sieci popłynęło ponad 325 kW — to światowy rekord w segmencie ciężarówek. W przyszłości takie usługi mogą stać się dodatkowym źródłem przychodu dla operatorów, zwłaszcza gdy rynki energii i logistyka zaczną działać w bardziej zintegrowany sposób. Partnerzy projektu przewidują, że pod koniec dekady V2G stanie się realnym modelem biznesowym.

Duży potencjał

Technologia nie jest jednak uniwersalna. Jak zaznacza MAN, dwukierunkowe ładowanie ma największy sens w transporcie regionalnym, gdzie roczne przebiegi nie przekraczają 100 tys. km, a pojazdy spędzają więcej czasu w bazie. W zastosowaniach, w których ciężarówki pracują niemal bez przerwy, potencjał V2X jest ograniczony — bo kluczowe są długie postoje przy ładowarce, niezbędne do oddawania energii.

Na marginesie, SPIRIT‑E to projekt badawczy, który ruszył w 2024 roku i potrwa trzy lata.

Oskar Włostowski

REKLAMA