W skrócie:
- Od dwóch tygodni policjanci mogą zatrzymywać prawo jazdy za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h również poza obszarem zabudowanym
- Efekt? Funkcjonariusze „drogówki” ujawnili już 509 takich naruszeń – wynika z danych BRD KGP
- Kierowcy, którzy nie dostosowali prędkości do warunków ruchu, spowodowali w 2025 roku 4278 wypadków
- Zginęło w nich 536 osób
Piraci drogowi na celownikach radarów
Nowe przepisy dotyczące nadmiernej prędkości poza obszarem zabudowanym zaczynają działać i to w sposób, którego skala może zaskakiwać nawet zwolenników zaostrzenia prawa. Jak poinformowało właśnie Biuro Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji (BRD KGP), od 3 marca, czyli od dnia wejścia w życie nowych regulacji, funkcjonariusze ujawnili już 509 przypadków przekroczenia dopuszczalnej prędkości o ponad 50 km/h na drogach jednojezdniowych dwukierunkowych poza obszarem zabudowanym. Każdy z tych „ujawnionych kierowców” stracił prawo jazdy na trzy miesiące.
Najwięcej wypadków poza obszarem
To istotna zmiana w polskim systemie prawnym, bo do tej pory zatrzymanie prawa jazdy za tak poważne przekroczenie prędkości było możliwe wyłącznie w obszarze zabudowanym – pisaliśmy o tym na Elektromobilni.pl.
Rozszerzenie przepisu na drogi poza miastami i miejscowościami, jak podkreśla zarówno policja, jak i Ministerstwo Infrastruktury, ma zwiększyć bezpieczeństwo na trasach, gdzie wypadki przy wysokich prędkościach kończą się najczęściej tragicznie.

Resort infrastruktury przypomina, że większość ofiar śmiertelnych w Polsce ginie właśnie poza obszarem zabudowanym, a jedną z głównych przyczyn jest jazda z nadmierną prędkością – czytamy na stronie gov.pl
Te liczby to argumenty
Statystyki za 2025 rok tylko potwierdzają skalę problemu. Kierowcy, którzy nie dostosowali prędkości do warunków ruchu, spowodowali 4278 wypadków. Zginęło w nich 536 osób, a 5427 zostało rannych – wynika z danych Policji. To liczby, które od lat pozostają jednym z najmocniejszych argumentów za zaostrzaniem przepisów dotyczących prędkości.

Wprowadzone 3 marca regulacje są więc odpowiedzią na te statystyki i realne zagrożenia. Policja podkreśla, że ich celem nie jest karanie dla samego karania, lecz ograniczenie najbardziej ryzykownych zachowań kierowców.
Funkcjonariusze apelują o rozwagę i przypominają, że dostosowanie prędkości do warunków na drodze pozostaje jednym z kluczowych elementów bezpieczeństwa ruchu drogowego.
Wnioski
Pierwsze dwa tygodnie obowiązywania nowych przepisów pokazują, że problem nadmiernej prędkości poza obszarem zabudowanym jest aktualny. Jednocześnie dane mogą stać się sygnałem, że bez realnych konsekwencji trudno oczekiwać zmiany zachowań na drogach. Teraz kierowcy muszą liczyć się z tym, że utrata prawa jazdy grozi im nie tylko w mieście, ale również na zwykłej, pozornie bezpiecznej drodze krajowej czy wojewódzkiej.
Oskar Włostowski






