„Wół roboczy” za 20 tys. USD?

Slate zgarnia 650 mln USD. Jeff Bezos wspiera najtańszego elektrycznego pickupa w USA

Największą obietnicą Slate jest prostota. Każdy egzemplarz ma powstawać w jednej, bazowej konfiguracji
Źródło zdjęcia: Slate

Slate, startup motoryzacyjny wspierany przez Jeffa Bezosa, pozyskał 650 mln dolarów na finalizację prac nad swoim pierwszym modelem — modułowym, elektrycznym pickupem, który ma kosztować do 20 tys. dolarów. Firma zebrała już 160 tys. rezerwacji i szykuje się do startu produkcji w Indianie pod koniec 2026 r., celując w segment, którego dotąd nikt nie zdołał zagospodarować.

W skrócie:

  • Slate, startup motoryzacyjny wspierany przez Jeffa Bezosa, pozyskał 650 mln dolarów na finalizację prac nad swoim pierwszym modelem
  • Auto ma kosztować do 20 tys. USD i być najtańszym pickupem w Stanach
  • Firma zebrała już 160 tys. rezerwacji
  • Produkcja w.. Warsaw (Indiania) ma ruszyć pod koniec 2026

Slate: Tani, praktyczny i powszechny

Kiedy większość producentów elektryków walczy o marże w segmencie premium, amerykański startup Slate idzie pod prąd. Firma, wspierana przez Jeffa Bezosa (właściciela Amazona), właśnie zamknęła rundę finansowania o wartości 650 mln dolarów — wynika z komunikatu firmy.

Zdaniem analityków, to kolejny krok w kierunku uruchomienia produkcji jednego z najbardziej wyczekiwanych pojazdów na amerykańskim rynku – elektrycznego pickupa, który ma kosztować 20 tys. dolarów, czyli nieco ponad 70 tys. zł.

To znacząca korekta wobec pierwotnych zapowiedzi z kwietnia 2025 r., kiedy Slate — po trzech latach działania w trybie „stealth mode” (jak mówią złośliwi) — ujawnił plany stworzenia pickupa za mniej niż 20 tys. dolarów, uwzględniając federalną ulgę podatkową EV w wysokości 7500 dolarów. Po jej zniesieniu przez administrację Donalda Trumpa, firma musiała zrewidować strategię cenową. Ostateczną kwotę poznamy w czerwcu.

Fabryka w Indianie i 160 tys. rezerwacji, ale… bez zobowiązań

Slate deklaruje, że zebrał już 160 tys. rezerwacji. To liczba identyczna z tą, którą niedawno podał Scout — reaktywowana przez Volkswagena marka terenowa. W obu przypadkach mówimy jednak o zapisach całkowicie niewiążących. Slate pobiera 50 dolarów, Scout 100 dolarów, a pieniądze są zwracane bez żadnych warunków. Trudno więc dziś ocenić realną siłę popytu.

Nawiasem mówiąc, firma inwestuje blisko 400 mln dolarów w reindustrializację fabryki – nomen omen – w Warsaw, w stanie Indiana. Według danych Slate, zakład ma stworzyć ponad 2000 miejsc pracy i wygenerować nawet 39 mld dolarów wartości dodanej dla gospodarki stanu w perspektywie 20 lat. To ambitny projekt, który wpisuje się w deklarowaną przez firmę misję „upraszczania produkcji i reindustrializacji Ameryki” – pisze serwis Electdrive.

CEO Peter Faricy zapewnia, że dzięki nowemu finansowaniu „Slate osiągnie kolejne etapy produkcji na czas i w ramach budżetu”. Z kolei Chris Barman, szef działu pojazdów, podkreśla, że firma „dostarczy Slate Trucks za niemal połowę średniej ceny nowego samochodu w USA” – czytamy w komunikacie.

Modułowy pickup, który może stać się SUV-em

Największą obietnicą Slate jest prostota. Każdy egzemplarz ma powstawać w jednej, bazowej konfiguracji, a personalizacja — od zabudów po przekształcenie pickupa w pięcioosobowego SUV-a — ma odbywać się już po odbiorze pojazdu. To podejście przypomina filozofię komputerów przemysłowych: jeden rdzeń, reszta to moduły.

Startup chwali się też partnerstwem z RepairPal, które ma zapewnić dostęp do ponad 4000 niezależnych serwisów w USA. Do tego dochodzi kompatybilność z siecią Tesla Supercharger dzięki portowi NACS — dziś to właściwie rynkowy standard.

Pierwsze dostawy w tym roku

Konkurencja nie śpi. Rynek elektrycznych pickupów robi się ciasny. Choć Slate celuje w segment „ultra-affordable”, to w świecie elektrycznych pickupów nie startuje w próżni. Rynek jest dziś jednym z najbardziej dynamicznych w USA — i jednym z najbardziej wymagających.

Ford F-150 Lightning pozostaje najważniejszym graczem. To pierwszy elektryczny pickup dużego producenta, który trafił do masowej sprzedaży. Ford w ostatnich miesiącach kilkukrotnie korygował ceny, próbując utrzymać konkurencyjność w obliczu spowolnienia popytu i rosnącej presji ze strony Tesli.

Tesla Cybertruck to zupełnie inna liga — futurystyczny, drogi, polaryzujący. Nie konkuruje ceną, ale narracją i technologią. To produkt bardziej lifestyle’owy niż użytkowy, choć jego obecność na rynku podnosi poprzeczkę wszystkim.

Z kolei Rivian R1T to propozycja premium, skierowana do klientów outdoorowych. Świetnie oceniany, ale drogi — i przez to poza zasięgiem masowego odbiorcy, do którego celuje Slate.

Chevrolet Silverado EV oraz GMC Sierra EV to akurat „ciężka artyleria” General Motors. Duże, mocne, drogie. GM stawia na skalę i flotowe kontrakty, nie na niską cenę.

Najbliższym konkurentem Slate pod względem filozofii może okazać się Scout, który — podobnie jak startup Bezosa — obiecuje prostotę, modułowość i przystępność. Problem w tym, że Scout nie dostarczy pierwszych aut wcześniej niż w 2028 r., co daje Slate dwa lata przewagi.

Oskar Włostowski

REKLAMA