Artykuł opublikowany w:

Home Magazyn Škoda Enyaq 80 iV. Intuicja wygrywa z designem

Test i opinie użytkowników EV Klub Polska

Škoda Enyaq 80 iV. Intuicja wygrywa z designem

Test i opinie użytkowników EV Klub Polska

Škoda Enyaq 80 iV. Intuicja wygrywa z designem

Maciej Gis: Flagowy elektryczny SUV od Škody zaskakuje przede wszystkim przestrzenią. To rodzinny samochód, w sam raz, żeby wozić dzieci do przedszkola.
Przeczytasz w 7 min
Przeczytasz w 7 min

Rozwój rynku samochodów elektrycznych to wyzwanie dla całej branży motoryzacyjnej. Koncerny wystartowały z czystą kartą. Dotyczyło to napędu, ale także, a może przede wszystkim, wyglądu elektromobilnej gamy. Wiele firm postanowiło dać wolną rękę stylistom, którzy stworzyli designerskie pojazdy. Efekt? W wielu przypadkach nie trafiają one w gusta klientów. Inną drogą poszła Škoda.

Czeska marka od lat znana jest z rozwiązań „Simply Clever”. Dlatego też w „sprytny” sposób postanowiła podejść do budowy nowego rozdziału w swoim elektromobilnym portfolio. Pozwoliło to na stworzenie auta stylistyką przypominającego inne pojazdy z gamy. Nie znajdziemy tutaj zaskakujących elementów, moża poza podświetlanym grillem, który mimo wszystko nie szokuje, biorąc pod uwagę, że coraz więcej marek taki patent wprowadza. Co więcej w stylistyce auta widać nawiązania do Skody Kodiaq, której niemal dorównuje przestrzenią czy do flagowego Superba. W efekcie powstał miks skrojony pod gusta klientów marki.
Skoda stworzyła elektrycznego Enyaqa wsłuchując się w potrzeby użytkowników
Co ważne, również we o wnętrzu postanowiono pozostać przy sprawdzonych rozwiązaniach. Nie znajdziemy tutaj dotykowych przycisków czy wirtualnych przełączników, które potrafią doprowadzić kierowcę do szału w momencie, w którym w zimny poranek po prostu chce w łatwy sposób włączyć podgrzewanie lusterek (patrz: Volkswageny w serii ID). W Enyaq są klasyczne przełączniki, które nie stwarzają dosłownie żadnych problemów, poza średnio współpracującym systemem infotaitment, ale o tym za chwilę.
Wnętrze Enyaqa jest stonowane i przestronne
Przestrzeń to zaleta Skoda Enyaq to niewątpliwie jeden z większych elektrycznych samochodów w Grupie Volkswagena. Zbudowany na platformie MEB jest o 6 cm dłuższy i o ponad 2 cm szerszy od Volkswagena ID.4. Choć te wartości może nie zachwycają, to model zdecydowanie zyskuje, jak zajrzy się do bagażnika. Tam do dyspozycji jest 585 litrów, czyli o 42 litry więcej niż Volkswagenie. Doliczyć trzeba także skodowskie “simply clever”, czyli np. parasolkę w drzwiach (jak Rolls-Royce), a czeska propozycja maluje się jako ta praktyczniejsza.
Łopatki przy kierownicy zarządzające siłą rekuperacji przydają się podczas jazdy po mieście
O wiele mniej praktyczny jest wspomniany system infotaitment, który mimo identycznej struktury jak w Volkswagenie, nie zachwyca pod względem wizualnym. Można też mieć zastrzeżenia do pracy bezprzewodowego CarPlay czy samej nawigacji. Mają one tendencje do „zawieszania się”. W efekcie co jakiś czas trzeba zresetować system, by wszystko wróciło do normy.  To, o czym trzeba wspomnieć to fakt, że Skoda przemyślała kwestie użytkowe. Małe łopatki przy kierownicy zarządzające siłą rekuperacji przydają się podczas codziennej jazdy po mieście (tego Volkswagen nie ma). Dodatkowo można też tryb wzmocnionej rekuperacji włączyć za pośrednictwem wybieraka biegów, przełączając go w tryb „B”.
Niezbyt wydajny napędNawiązując do rekuperacji, a tym samym napędu, warto nadmienić, mimo że Skoda Enyaq została wprowadzona na rynek w 2020 roku, to dopiero niedawno w ofercie pojawiła się odmiana z większą baterią. Oznaczenie „80” oznacza, że w podłodze umieszczono 77 kWh akumulator, który można ładować do 125 kW. Silnik elektryczny o mocy 204 KM umieszczono na tylnej osi (w opcji „80X” są dwa generujące napęd 4×4). Jak wskazuje producent, ten zestaw teoretycznie oferuje możliwość pokonania ponad 530 km bez konieczności ładowania. Rzeczywistość jednak mocno ten zasięg weryfikuje.
Skoda Enyaq dostępny jest w dwóch wariantach pojemności baterii oraz dwóch wariantach napędu
Miałem okazję odbyć ponad tysiąckilometrową podróż tym autem w warunkach autostradowo-zamiejskich. Zużycie prądu w warunkach trasy ekspresowej, przy prędkościach 110-125 km/h i temperaturze zewnętrznej około 8 stopni Celsjusza, wynosiło 23 kWh/100 km. Pozwalało to na pokonanie około 300 km bez potrzeby zatrzymania się na ładowanie. Niestety ze względu na wybraną trasę oraz uboższą w tym regionie sieć ładowania, jedyną opcją była ładowarka 50 kW. W efekcie ładowanie trwało około 40 minut, by dalej ruszyć w trasę i dotrzeć z 20% zapasem do miejsca docelowego (410 km – trasa). Tam mogłem podłączyć się pod „siłę” i do rana naładować auto do pełna. W drodze powrotnej wartości zużycia energii wzrosła wraz ze spadkiem temperatury. Warunki zewnętrzne, czyli ok. zera stopni Celsjusza przyczyniały się do wzrostu średniego zużycia do 25 kWh/100 km, a tym samym możliwość ciągłej jazdy spadła poniżej 300 km (maksymalnie około 260 km).
Odmiana Founders Edition będzie dostępna jedynie w 1895 sztukach. Wyróżnia się ona wstawkami w miedzianym kolorze

Niestety warunki atmosferyczne wpływają na zużycie energii. W tym wszystkim nie pomaga mała opływowość bryły nadwozia Skody. W efekcie, wybierając się w dłuższą podróż warto zawczasu dobrze zaplanować trasę i miejsca ładowania.

Droższa, ale więcej w standardzie

Ile trzeba wydać, żeby cieszyć się Skodą? Za standardową opcję z mniejszą baterią (62 kWh brutto) trzeba zapłacić od 210 150 zł w wyposażeniu „Enyaq”. Auto testowe z większym akumulatorem oraz wyposażeniem „Founders Edition” startuje od 257 600 zł. Jest to limitowana edycja, która powstanie jedynie w liczbie 1895 sztuk ­(to rok założenia marki Skoda). Wyróżnia się ona m.in. miedzianymi wstawkami, napisami w tym samym kolorze oraz dodatkami na felgach. We wnętrzu w kolorze brązowym wykończona jest tapicerka oraz znacząca część deski rozdzielczej.

Co ważne, już bazowej wersji auto otrzymuje bogate wyposażenie, w tym 13-calowy wyświetlacz infotaitment, podstawowe światła LED, kamerę cofania, czujniki parkowania przód i tył, 19-calowe koła czy pakiet systemów bezpieczeństwa (Front Assist, Turn Assist, Lane Assist).

Mały wyświetlacz jest dobrze skomponowany w deskę rozdzielczą. Nie daje jednak możliwości przekazania najważniejszych danych o jeździe z komputera pokładowego

Co myślę?

Skoda Enyaq to samochód stworzony dla ludzi. Nie wymaga uczenia się od nowa jego obsługi. Wsiadasz i jedziesz. To auto intuicyjne. Nie ma tu wyszukanych rozwiązań, które potrafią doprowadzić do zawrotu głowy. Co więcej, również stylistyką nawiązuje do przyjętej strategii firmy i dobrze ją kontynuuje, nie odstając od swoich spalinowych braci.

Jak przystało na Skodę, jest to praktyczny samochód z wielką przestrzenią we wnętrzu oraz pojemnym bagażnikiem. Jedynie szkoda, że zabrakło przestrzeni na tak zwany „frank” (przedni bagażnik), który byłby idealnym schowkiem choćby na kable do ładowania, które zajmują trochę przestrzeni.

W efekcie, po tygodniu ze Skodą Enyaq oraz przejechaniu nią ponad tysiąca kilometrów, mogę stwierdzić, że jest to dobre auto, które dla osoby zainteresowanej dużym elektrycznym SUVem będzie racjonalnym wyborem.

Autor: Maciej Gis

 

Opinie użytkowników EV Klub Polska

Wojciech Mistewicz
Škoda Enyaq 80 Sportline

Z racji tego, że nasza rodzina liczy 5 osób, szukałem dość dużego auta z przestrzenią na tylnej kanapie (dla trójki dzieci). Wcześniej jeździłem Seatem Alhambrą i nie było pewne, na jaką markę i model się zdecyduję. Głównymi kryteriami wyboru były: pojemność bagażnika (585l – nie znalazłem wśród bezpośredniej konkurencji większego bagażnika), szerokość tylnej kanapy (Enyaq okazał się bezkonkurencyjny na te rywali), wydajność baterii (534km wg WLTP) oraz atrakcyjny design i model, który jest nowością na rynku. Sama już eksploatacja Škody Enyaq mnie w żadnym stopniu nie rozczarowała. Jest to świetny samochód do miasta (z trochę większymi wymiarami niż kompakt – 4,64m), którym bez problemu zaparkujemy w miejskiej dżungli czy na parkingu w centrum handlowym.

Z drugiej strony odbyłem nim już kilka tras rodzinnych po Polsce i sprawdził się wyśmienicie. Dzieciaki – szczególnie najstarszy Kuba – uwielbiają to auto. Trasy do Katowic czy Krakowa robiłem na jedynym ładowaniu (mieszkam na południu Warszawy) a podróż na półwysep helski potrzebowała jednego, około 40-minutowego ładowania. Jestem też bardzo zadowolony z prędkości ładowania. Podczas z jednej z wypraw ładowałem Enyaq’a na A1 na stacji Ionity. Samochód przyjmował prędkość ładowania do 127kW. Od strony wydajności samochodu w mieście czy trasie nie mam żadnych uwag.

Trochę jestem zawiedziony brakiem frunka z przodu auta. Ale tak chyba ma większość BEV ze stajni VAG. Konkurencja wypada tu znacznie lepiej (Tesla, Ford, KIA, Hyundai). Ale to tak naprawdę pojedyncza „słabość”. Samo prowadzenie, cisza, komfort, ergonomia to prawdziwa klasa.

Sama marka Skoda zdecydowanie nie kojarzy się premium. Jednak wykończenie Enyaq’a w środku naprawdę robi wrażenie. Wcześniej rozważałem jako alternatywę VW ID.4 ale środek wydał się dosłownie o klasę niżej. Materiały w Škodzie są naprawdę wysokiej jakości. Osobiście mam wersję Sportline, co z pewnością też ma znaczenie. Sam model nie jest na razie popularny na naszych ulicach, ale ludzie faktycznie oglądają się za autem i pytają o niego jak jest na postoju. Cieszę się, że zacząłem przygodę z elektromobilnością już teraz. Dzięki temu miałem okazję poznać ciekawych ludzi, wymieniać się informacjami i doświadczać zupełnie innego komfortu podróżowania. A prawdę mówiąc chyba wszystkich na to czeka. Więc po co zwlekać z decyzją?

Marta Zych
Škoda Enyaq 80 iV

Od 1,5 miesiąca mam przyjemność na co dzień podróżować elektryczną Škodą Enyaq. W tym krótkim czasie przejechałam już ponad 7000 km. Miałam już okazję poznać samochód nie tylko w warunkach miejskich, ale też pokonać kilka dłuższych tras. W efekcie mogę przyznać, że realne zasięgi powyżej 300 km w cyklu miejskim możliwe są, gdy na zewnętrz temperatura wynosi około 20 stopni Celsjusza. W innych warunkach jest ona mniejsza i to znacząco, gdyż na autostradzie przy 10 stopniach Celsjusza, spada nawet do 220 km. Jest to tak naprawdę jedna z nielicznych wad tego samochodu, nie pomijając braku klasycznego złącza USB typu A, zapalniczki w bagażniku czy przedniego bagażnika. Mimo tych niedogodności, jak najbardziej mogę polecić Škodę Enyaq osobom zainteresowanym zakupem auta elektrycznego. Jest to rodzinny, pojemny i przestronny samochód, zapewniający odpowiedni komfort podróżowania i możliwość podłączenia sprzętów pod gniazdko 230V.

Narzędzia
i kalkulatory