W skrócie:
- W Wuhan doszło do masowego unieruchomienia robotaksówek Baidu Apollo Go
- Autonomiczne pojazdy zastygły, wywołując chaos na ulicach kilkunastomilionowego miasta
- Chiński rząd natychmiast zamroził wydawanie nowych licencji na autonomiczne pojazdy
- Pekin nakazał tez pełny audyt procedur bezpieczeństwa
- Konkurenci Baidu starają się wykorzystać moment, podkreślając własną niezawodność
Robotaxi zamarły
Wuhan, trzynastomilionowa metropolia ponad tysiąc kilometrów na południe od Pekinu, miesiąc temu doświadczyła sceny, która jeszcze niedawno wydawała się możliwa tylko w futurystycznych opowiadaniach. Jak opisuje portal ArenaEV, dziesiątki – a według niektórych relacji nawet około 200 – autonomicznych robotaksówek Baidu Apollo Go zatrzymało się jednocześnie na środku ulic, zamieniając nocne miasto w gigantyczny parking.
Pojazdy, pozbawione kierowców, po prostu „zamarły”, blokując ruch i powodując kilka drobnych stłuczek. Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń, a pasażerowie mogli opuścić pojazdy, choć część z nich – jak relacjonuje serwis – wolała czekać na policję, nie czując się bezpiecznie w środku ruchliwej arterii.

Według informacji Bloomberga, incydent wywołał natychmiastową reakcję władz centralnych. Trzy kluczowe instytucje, w tym Ministerstwo Przemysłu i Technologii Informacyjnych (MIIT), zwołały pilne spotkanie z przedstawicielami miast prowadzących pilotaże autonomicznego transportu.
Regulacja, dotąd pozostawiona w dużej mierze samorządom, została scentralizowana. Jak? Pekin nakazał pełny audyt procedur bezpieczeństwa i wstrzymał wydawanie nowych licencji na robotaksówki. Jak podaje Bloomberg, zawieszenie ma potrwać co najmniej do końca maja.
Robotaxi: Wszystko szło dobrze, do czasu…
To poważny cios dla firm, które jeszcze niedawno prześcigały się w zapowiedziach ekspansji. Baidu, operator Apollo Go, wstrzymał działalność w Wuhan do czasu wyjaśnienia przyczyn awarii. Policja i eksperci badają, dlaczego tak wiele pojazdów uległo jednoczesnej „zapaści systemowej”. Jeśli nie uda się wskazać jednoznacznego źródła problemu, zaufanie do autonomicznego transportu może zostać poważnie nadszarpnięte.
Konkurenci Baidu starają się wykorzystać moment, podkreślając własną niezawodność. Pony.ai zapewnia, że jego robotaksówki działają bez zakłóceń w Pekinie, Szanghaju, Kantonie i Shenzhen, a wkrótce pojawią się w Changshy i Hangzhou. WeRide informuje o stabilnej pracy swojej floty na obszarze ponad 1000 km².

Według danych cytowanych przez ArenaEV, pod koniec 2025 roku po chińskich drogach jeździło już około 4500 robotaksówek, obsługiwanych przez osiem firm w dziesięciu miastach. Rynek rósł w tempie, które skłoniło Caocao (markę należącą do Geely) do zapowiedzi floty 100 tys. autonomicznych pojazdów do 2030 roku.
Wszystko to jednak zostało nagle zatrzymane jednym incydentem. Pekin jasno sygnalizuje, że rozwój tak, ale nie kosztem bezpieczeństwa. Innymi słowy, era lokalnych eksperymentów właśnie dobiegła końca, bo teraz to rząd centralny będzie dyktował tempo i zasady – zauważają branżowi eksperci.
Kto pracuje nad autonomią?
Choć uwaga opinii publicznej skupiła się na Baidu, to chiński ekosystem autonomicznej mobilności jest znacznie szerszy. Oprócz Pony.ai i WeRide, które już dziś prowadzą regularne operacje, nad technologią intensywnie pracują także: AutoX – firma wspierana m.in. przez Alibabę, znana z jednych z najbardziej zaawansowanych testów w Shenzhen.
AutoX chwali się flotą w pełni bezzałogowych pojazdów, choć ich działalność jest ograniczona do wybranych stref. Jest też Didi Autonomous Driving – wydzielona jednostka największej chińskiej platformy ride‑hailingowej. Didi właśnie testuje robotaksówki w Szanghaju i Pekinie, a jej ambicją jest integracja autonomii z istniejącą aplikacją przewozową.
Dalej mamy innego giganta, czyli SAIC Mobility Robotaxi – projekt największego chińskiego producenta samochodów, rozwijany we współpracy z lokalnymi władzami i startupami AI. Znany z produkcji elektroniki użytkowej Huawei, choć nie buduje własnych robotaksówek, to dostarcza kluczowe komponenty: sensory, komputery pokładowe i oprogramowanie ADS. Współpracuje m.in. z Seres i Changanem.
Warto też wymienić XPenga, który rozwija system XNGP, jeden z najbardziej zaawansowanych pakietów wspomagania jazdy na rynku konsumenckim. Firma deklaruje, że jej technologia ma być fundamentem przyszłych usług robotaxi. Jest też Geely i Zeekr – koncern buduje własny ekosystem autonomii, od platformy SEA po usługi przewozowe. Zapowiedziana flota 100 tys. robotaksówek Caocao do 2030 roku ma opierać się na rozwiązaniach rozwijanych wewnątrz grupy – wylicza portal Electrive.
Wszystkie te firmy – podobnie jak Baidu – muszą teraz czekać na decyzję Pekinu. Awaria w Wuhan nie zatrzyma rozwoju autonomii w Chinach, ale z pewnością zmieni jego charakter: mniej wyścigu, więcej kontroli. I być może więcej pokory wobec technologii, która wciąż uczy się jeździć.
Oskar Włostowski






