W skrócie:
- Orlen chce przyspieszyć rozbudowę swojej infrastruktury dla samochodów elektrycznych
- Do końca 2027 roku sieć Orlen Charge ma powiększyć się o co najmniej kilkaset punktów ładowania
- Duża część urządzeń będzie skupiona w wielostanowiskowych hubach, gdzie moc pojedynczego punktu sięga 400 kW – zapowiedział przedstawiciel ORLEN podczas KNM 2026
- Firma nie wyklucza też przejęć istniejącej infrastruktury
Orlen z wysoka mocą
Jeszcze kilka lat temu rozwój sieci ładowania oznaczał najczęściej dostawienie jednej lub dwóch ładowarek przy stacji paliw. Teraz kierunek wyraźnie się zmienia. Orlen chce budować miejsca, w których kilka samochodów może ładować się jednocześnie z wysoką mocą.
– Obecnie sieć Orlen Charge liczy prawie 1400 punktów ładowania, z czego około 100 punktów stanowią wielostanowiskowe huby ładowania, liczące średnio po osiem stanowisk – powiedział Grzegorz Woliński, dyrektor biura planowania infrastruktury elektromobilności w Orlenie.

Do końca 2027 roku koncern chce uruchomić ponad 100 kolejnych punktów w ramach pojedynczych stacji oraz kilkadziesiąt nowych hubów. Przy założeniu średnio ośmiu punktów w każdym z nich oznacza to rozbudowę sieci o kolejne kilkaset stanowisk.
Część lokalizacji może być jeszcze większa. Orlen analizuje huby mające więcej niż osiem punktów ładowania, choć takie inwestycje są na razie na etapie planowania.
400 kW ma stać się standardem
Na nowych hubach standardem ma być moc do 400 kW na każdy punkt ładowania. W przypadku pojedynczych stacji Orlen najczęściej instaluje obecnie urządzenia 200 kW.
Nie wynika to jednak wyłącznie z wyboru tańszego sprzętu. Największym ograniczeniem pozostają warunki przyłączenia do sieci energetycznej. Tam, gdzie dostępna moc na to pozwala, koncern chce również przy pojedynczych stacjach dochodzić do 400 kW.
– W naszej ocenie powinno to zapewniać kierowcom komfort korzystania z infrastruktury w najbliższych latach – powiedział Woliński.
Pierwszy nowoczesny, ośmiostanowiskowy hub Orlen Charge uruchomiono pod koniec 2025 roku na MOP Olsztynek Południe przy trasie S7. Przy niewielkim obciążeniu pojedynczy samochód może tam otrzymać do 400 kW, natomiast przy pełnym wykorzystaniu wszystkich stanowisk system dynamicznie rozdziela dostępną moc. Od tego czasu podobne obiekty pojawiły się m.in. w Szczecinie, Gorzowie Wielkopolskim i Nowym Dworze Gdańskim.
Nie tylko przy stacjach paliw
Wielostanowiskowe ładowarki kojarzą się dziś głównie ze stacjami Orlenu przy autostradach i drogach ekspresowych. To również ma się zmienić.
Koncern przygotowuje pierwsze huby zlokalizowane poza własnymi stacjami paliw. Mają pojawiać się przede wszystkim w miejscach o dużym ruchu – w pobliżu tras tranzytowych oraz w dużych miastach.
Stacje paliw nadal pozostaną ważną częścią strategii, bo przy ładowaniu trwającym kilkanaście czy kilkadziesiąt minut kierowca może skorzystać z gastronomii, sklepu czy toalety. Nie w każdej dobrej lokalizacji trzeba jednak budować pełną stację paliw.
To model coraz częściej stosowany również przez innych operatorów: zamiast pojedynczego słupka na przypadkowym parkingu powstaje większa stacja ładowania, która może obsłużyć jednocześnie kilka lub kilkanaście samochodów.
Orlen nie wyklucza przejęć
Jeszcze ciekawszy jest drugi sposób rozbudowy sieci. Orlen nie wyklucza przejęć istniejącej infrastruktury i udziału w konsolidacji polskiego rynku operatorów ładowania.
– Są takie aktywa w Polsce w obszarze elektromobilności, które można byłoby rozważyć z perspektywy M&A – powiedział Grzegorz Woliński.
Nie padły nazwy konkretnych firm ani sieci. Orlen zaznacza przy tym, że ewentualne przejęcia musiałyby mieć uzasadnienie ekonomiczne w dłuższej perspektywie.
To jednak istotna deklaracja. Polski rynek ładowania wciąż jest mocno rozdrobniony, a budowa nowych stacji od podstaw wymaga nie tylko zakupu urządzeń, ale przede wszystkim zdobycia lokalizacji i odpowiednich przyłączy energetycznych. Zakup działającej infrastruktury może być jednym ze sposobów na szybsze zwiększenie skali.
Huby zaczynają się zapełniać
Budowa dużych stacji miałaby niewielki sens, gdyby później stały puste. Według Orlenu wykorzystanie istniejących hubów rośnie wraz z liczbą elektryków na drogach.
Woliński przyznaje, że kierowcy potrzebują czasu, żeby przyzwyczaić się do nowych lokalizacji. Na części obiektów w okresie letnim zdarzają się jednak już momenty pełnego obłożenia.
To właśnie takie sytuacje tłumaczą odejście od modelu jednej szybkiej ładowarki. Nawet urządzenie o dużej mocy niewiele pomaga, jeśli przed nim ustawi się kolejka trzech samochodów. Osiem stanowisk w jednej lokalizacji zdecydowanie zmniejsza takie ryzyko.
Orlen myśli już także o eHDV
Rozwój Orlen Charge nie kończy się na samochodach osobowych. Pod koniec sierpnia koncern uruchomił przy autostradzie A1 na MOP Stobiecko Szlacheckie Wschód i Zachód pierwszą w Polsce publiczną infrastrukturę ładowania ciężarówek w standardzie MCS. Maksymalna moc sięga tam 1,5 MW.

Po obu stronach autostrady działają jednocześnie punkty CCS dla ciężarówek i po cztery punkty dla samochodów osobowych o mocy do 400 kW. Orlen przygotowuje się w ten sposób do wymagań unijnego rozporządzenia AFIR i przyszłego wzrostu liczby elektrycznych ciężarówek na głównych trasach tranzytowych.
Plany Orlenu ogłoszone podczas KNM w Katowicach
O planach rozwoju sieci Grzegorz Woliński mówił podczas kończącego się właśnie Kongresu Nowej Mobilności 2026, który w dniach 23-25 września odbywa się w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach.
Tegoroczny KNM to siódma edycja wydarzenia organizowanego przez Polskie Stowarzyszenie Nowej Mobilności.
Rozbudowa infrastruktury ładowania jest jednym z głównych tematów tej transformacji. Liczba elektryków szybko rośnie, ale dla kierowcy równie istotne jak sama liczba punktów staje się dziś to, ile samochodów można obsłużyć jednocześnie i jaką moc rzeczywiście da się uzyskać.
Właśnie dlatego kolejnym etapem rozwoju Orlen Charge mają być już nie pojedyncze ładowarki, ale całe huby. Jeśli plany na koniec 2027 roku zostaną zrealizowane, takich lokalizacji będą w Polsce dziesiątki, a sieć powiększy się o co najmniej kilkaset kolejnych punktów.
Piotr Sobczyk
Źródło: ISBnews, PSNM
