Automatyczny mandat za jazdę buspasem

Koniec pobłażania na drogach. Trzy nowe znaki zmienią sposób karania kierowców. Za trzy lata!

MI pracuje nad nowym, jednolitym katalogiem znaków drogowych, który otworzy drogę do pełnej automatyzacji kar
Źródło zdjęcia: CANARD

Resort infrastruktury pracuje nad nowym katalogiem znaków drogowych, który otworzy drogę do pełnej automatyzacji kar za wykroczenia rejestrowane przez kamery. Na drogach pojawią się też trzy nowe oznaczenia – D-124a, D-124b i D‑124c – a wraz z nimi mandaty za zachowania, które dziś często uchodzą kierowcom bez konsekwencji.

W skrócie:

  • Resort infrastruktury pracuje nad nowym katalogiem znaków drogowych
  • Na drogach pojawią się trzy nowe oznaczenia – D-124a, D-124b i D‑124c
  • Wraz z nimi będą też mandaty za przewinienia, które do tej pory uchodziły kierowcom na sucho
  • A konkretnie? Pojawi się system automatycznego karania za jazdę buspasem bez uprawnień
  • Zakończenie prac nad nowym katalogiem znaków potrwa do końca 2028 roku – przewiduje Ministerstwo Infrastruktury

Nowe znaki i nowe sytuacje

Na naszych drogach szykuje się zmiana w oznakowaniu. Ministerstwo Infrastruktury pracuje nad nowym, jednolitym katalogiem znaków drogowych, który nie tylko uprości przepisy, lecz także otworzy drogę do pełnej automatyzacji kar za wykroczenia rejestrowane przez kamery. W praktyce oznacza to trzy nowe znaki i trzy nowe sytuacje, w których kierowcy będą mogli dostać mandat bez udziału policji.

Resort nie ukrywa, że obecny system jest zbyt skomplikowany. Dziś kwestie znaków i sygnałów drogowych opisują dwa różne rozporządzenia, co – jak przyznaje samo ministerstwo – prowadzi do „oczywistego zamieszania”. W rozmowie z Interią Rafał Jaśkowski, dyrektor Biura Komunikacji MI, tłumaczy: „Założeniem jest przyjęcie rozwiązań odpowiadających aktualnym potrzebom i technologiom (…) a efektem będzie jedno scalone rozporządzenie MI w sprawie znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego”. To właśnie w ramach prac nad tym dokumentem pojawiły się propozycje nowych znaków związanych z automatycznym nadzorem nad ruchem.

D-124a

Najbardziej oczywistą nowością jest znak D‑124a, który ma ostrzegać przed systemem Red Light. Chodzi o urządzenia CANARD, które rejestrują wjazd na skrzyżowanie przy czerwonym świetle. Do tej pory kierowcy mogli jedynie wypatrywać charakterystycznych żółtych obudów kamer. Po zmianach informacja stanie się obowiązkowa. Jak czytamy w analizie przygotowanej dla MI, znak miałby być ustawiany „w odległości do 30 metrów od skrzyżowania czy przejazdu kolejowo‑drogowego”. Dziś w Polsce działa 53 takich punktów na skrzyżowaniach i 10 na przejazdach kolejowych. Za to wykroczenie grozi 500 zł mandatu i 15 punktów karnych – kara, którą można dostać zdalnie, bez zatrzymania przez patrol.

D-124b

Drugą nowością jest znak D‑124b, czyli informacja o automatycznej kontroli buspasów. W wielu miastach monitoring już dziś rejestruje kierowców wjeżdżających na pasy dla autobusów, ale nie ma żadnego oznakowania, które by o tym uprzedzało. Propozycja ekspertów zakłada montaż tablicy 100 metrów przed urządzeniem rejestrującym. To sygnał, że w Polsce pojawi się system automatycznego karania za jazdę buspasem bez uprawnień. Prawdopodobnie wystarczy samo nowe oprogramowanie, gdyż wiele kamer miejskich już dziś ma możliwości techniczne, by takie wykroczenia wykrywać. Mandat wyniesie 100 zł i 1 punkt karny.

D-124c

Największą rewolucją może jednak okazać się znak D‑124c. To oznaczenie informujące o pomiarze odległości między pojazdami – wykroczeniu, które dziś uchodzi kierowcom niemal całkowicie płazem. Przepisy obowiązujące od 2021 roku wymagają zachowania minimalnego odstępu równego połowie prędkości wyrażonej w km/h, ale kontrole są sporadyczne i prowadzone wyłącznie przez policję z użyciem laserowych mierników. Tymczasem, jak podkreśla Interia, „w Polsce już działają urządzenia, które potrafią mierzyć odległość między kolejnymi pojazdami”. To fotoradary MESTA Fusion RN – 147 sztuk pracujących w systemie CANARD. Obecnie mierzą tylko prędkość, ale ich oprogramowanie pozwala na znacznie więcej.

Znak D‑124c miałby być ustawiany od 500 do 700 metrów przed miejscem pomiaru, co sugeruje, że system będzie działał przede wszystkim na autostradach i drogach ekspresowych. Kara za zbyt mały odstęp ma wynosić od 300 do 500 zł i 5 punktów karnych. Moto.pl komentuje wprost: „pojawienie się nowego znaku może oznaczać jedno: CANARD szykuje się do budowy systemu automatycznej kontroli odstępów między pojazdami”.

Spokojnie, jeszcze nie teraz

Zmiany nie nastąpią szybko. Ministerstwo Infrastruktury przewiduje zakończenie prac nad nowym katalogiem znaków do końca 2028 roku. To dopiero początek drogi – projekt musi przejść konsultacje publiczne, uzgodnienia międzyresortowe, a potem trafić do Sejmu, Senatu i na biurko prezydenta. Kierowcy mają więc przed sobą kilka lat bez nowych obostrzeń, ale kierunek zmian jest klarowny – automatyzacja kontroli i większa czytelność oznakowania.

Koniec pobłażania na drogach. Trzy nowe znaki zmienią sposób karania kierowców. Za trzy lata! - Nowe znak 2

Na stronie mi.gov.pl resort przypomina, że kwestie znaków drogowych wynikają z Prawa o ruchu drogowym, a nie z przepisów techniczno‑budowlanych. „Nie można uzyskać zgody na odstępstwo od tych przepisów” – czytamy w rządowym serwisie. Jednocześnie minister może wydawać wzorce i standardy, a projektowanie dróg musi uwzględniać miejsce na znaki, sygnalizatory i urządzenia bezpieczeństwa. To pokazuje, że zmiana katalogu znaków to nie kosmetyka, lecz przebudowa całego systemu organizacji ruchu.

Wnioski

Nowe oznaczenia – D‑124a, D‑124b i D‑124c – są więc czymś więcej niż kolejnymi tablicami przy drodze. To zapowiedź epoki, w której wykroczenia będą rejestrowane i karane automatycznie, a kierowcy nie będą mogli liczyć na to, że „jakoś się uda”.

Oskar Włostowski

REKLAMA