W skrócie:
- Dodge Charger po raz pierwszy w historii występuje jako samochód elektryczny
- Daytona, bo o nim mowa ma ponad 5,2 m długości, napęd AWD, baterię 100,5 kWh i nawet 670 KM
- Oficjalna sprzedaż modelu ze „stajni” Stellantisa ruszyła w Europie, w tym w Polsce
- Cena? Nie ma jednolitego ogólnopolskiego cennika, ale na najmocniejszą jednostkę trzeba przygotować ok. 400 tys. złotych
Dodge, czyli elektryczny Chager Daytona
Przez lata recepta na Dodge Chargera była prosta: duże nadwozie, dużo mocy i przede wszystkim potężny silnik spalinowy. Najnowsza generacja zerwała jednak z jedną z najważniejszych tradycji. Obok benzynowego Chargera Sixpack pojawił się całkowicie elektryczny Charger Daytona.

Europejskie zamówienia Dodge otworzył 10 czerwca 2026 r. Nowy Charger występuje tutaj zarówno jako auto dwu-, jak i czterodrzwiowe, a klienci mogą wybierać między napędem elektrycznym i 3-litrowym, sześciocylindrowym silnikiem benzynowym. Pierwsze europejskie dostawy zapowiedziano na wrzesień 2026 r.
Dodge Charger Daytona ma do 670 KM
Elektryczna gama obejmuje dwa warianty. Charger Daytona R/T rozwija maksymalnie 536 KM, natomiast Scat Pack – 670 KM i 850 Nm. W obu przypadkach napęd trafia standardowo na wszystkie koła.
Najbardziej interesujący jest oczywiście Scat Pack. Przyspiesza od 0 do 100 km/h w 3,3 s. Samochód ma też Launch Control oraz Line Lock, czyli funkcję pozwalającą zablokować przednie koła i rozgrzać tylne opony przed startem. Elektryczny Charger nie zrezygnował więc z części „zabawek” charakterystycznych dla dawnych muscle carów.

Dodge zastosował dwa silniki elektryczne, po jednym przy każdej osi. Tylny współpracuje z mechanicznym mechanizmem różnicowym o ograniczonym poślizgu. Funkcja PowerShot pozwala natomiast chwilowo zwiększyć dostępną moc o dodatkowe 40 KM.
Bateria ma ponad 100 kWh
Pod podłogą znajduje się akumulator litowo-jonowy o pojemności 100,5 kWh. Wykorzystuje chemię niklowo-kobaltowo-aluminiową i składa się z 13 modułów. Sama bateria waży około 615 kg.
Europejska strona Dodge’a podaje dla Daytona Scat Pack zasięg przekraczający 426 km. To przyzwoity, ale zdecydowanie nie rekordowy rezultat jak na akumulator przekraczający 100 kWh. Charger został jednak zaprojektowany przede wszystkim pod kątem osiągów i radości z jazdy, a nie minimalnego zużycia energii.
Układ elektryczny pracuje przy napięciu około 400 V. To również pokazuje, że Daytona nie należy do najnowszej generacji elektryków wykorzystujących instalacje 800 V i wyjątkowo krótkie postoje przy ładowarce. W mocnym EV mającym ponad 100 kWh baterii może być to jeden z jego słabszych punktów.
Ogromny nawet jak na europejskie standardy
Charger Daytona nie jest kompaktowym sportowym coupe. Ma około 525 cm długości, 203 cm szerokości bez lusterek i 308 cm rozstawu osi. R/T waży około 2585 kg, a mocniejszy Scat Pack jest jeszcze cięższy.
Z drugiej strony duże nadwozie ma także zalety. Samochód mieści pięć osób, a podstawowa przestrzeń bagażowa ma 645 l. Po złożeniu tylnej kanapy możliwości przewozowe rosną do 1059 l. Nowy Charger jest więc dużo bardziej praktyczny, niż sugerują jego proporcje i osiągi.

Stylistycznie Dodge mocno nawiązuje do Chargerów z końca lat 60. Charakterystyczny przód wykorzystuje rozwiązanie R-Wing, czyli kanał prowadzący powietrze przez przednią część nadwozia. Zamiast tradycyjnego wydechu Daytona ma natomiast Fratzonic Chambered Exhaust – system generujący dźwięk mający częściowo zastąpić charakter silnika spalinowego.
Dodge Charger Daytona jest już oficjalnie sprzedawany w Europie
Dotychczas większość Chargerów trafiała do naszego kraju w ramach prywatnego importu z USA lub Kanady. Teraz nową generację można kupić w oficjalnym europejskim kanale.
Za dystrybucję Dodge’a w Europie odpowiada KWA, a samochody sprzedaje sieć autoryzowanych partnerów. W Polsce punkty znajdują się obecnie m.in. w Warszawie, Józefowie, Pruszkowie, Poznaniu, Białymstoku, Chorzowie oraz Długołęce pod Wrocławiem.

Przykładowo warszawski Edmark Auto ma nowego Chargera w swojej oficjalnej ofercie, a Power Outlet w Józefowie wymienia Charger Daytona wśród dostępnych modeli Dodge’a. Samochody z europejskiej dystrybucji są homologowane zgodnie z wymaganiami UE i objęte obsługą serwisową sieci.
Ile kosztuje Dodge Charger Daytona w Polsce?
Tu sytuacja jest mniej przejrzysta. Dodge nie opublikował jeszcze jednego, ogólnopolskiego cennika Chargera Daytona w złotych. Oficjalna europejska gama nowego Chargera startuje od 66 000 euro, co przy kursie z 16 września daje około 287 000 zł. Trzeba jednak podkreślić, że jest to cena początkowa całej gamy Chargera, a nie potwierdzona polska cena 670-konnego Daytona Scat Pack.

Polscy dealerzy przyjmują już zamówienia, ale konkretną kalkulację trzeba uzyskać bezpośrednio w salonie. Dla porównania oficjalny dealer Edmark wycenił spalinowego Chargera SIXPACK Scat Pack na 413 900 zł w wersji dwudrzwiowej i 424 900 zł jako czterodrzwiowego liftbacka.
Produkcja została w Kanadzie
Mimo że Charger jest jednym z symboli amerykańskiej motoryzacji, nowa generacja powstaje w Kanadzie. Samochód jest montowany w fabryce Stellantisa w Windsor w prowincji Ontario.
Zakład został gruntownie przebudowany pod platformę STLA Large i produkcję samochodów z różnymi rodzajami napędu. Obok elektrycznego Chargera Daytona powstają tam również benzynowe Chargery SIXPACK oraz minivany Chryslera.
Z kim właściwie konkuruje Charger Daytona?
Bezpośredniego rywala trudno wskazać, bo elektryczny muscle car jest właściwie osobną kategorią.
Pod względem osiągów Daytona Scat Pack trafia w okolice takich samochodów jak Hyundai Ioniq 5 N, Kia EV6 GT czy znacznie droższe sportowe elektryki pokroju Porsche Taycana i Audi e-tron GT. Żaden z nich nie próbuje jednak tak konsekwentnie naśladować charakteru klasycznego amerykańskiego muscle cara.
I właśnie tutaj leży największa przewaga Dodge’a. Daytona nie jest rekordzistą zasięgu, nie ma instalacji 800 V i waży około 2,6 tony. Jest za to ogromnym, efektownym autem o mocy do 670 KM, którego na europejskiej ulicy trudno pomylić z czymkolwiek innym.
Najpoważniejszy konkurent może zresztą stać w tym samym salonie. Nowy Charger SIXPACK ma 3-litrowe R6 biturbo, rozwija do 550 KM i również korzysta z AWD. Dla klienta, który uważa dźwięk prawdziwego silnika za nieodłączny element Chargera, benzynowa wersja może być trudnym argumentem przeciwko Daytonie.
Dodge Charger Daytona – mocne i słabe strony
Mocne strony
- Osiągi. Daytona R/T rozwija 536 KM, a Scat Pack aż 670 KM i 850 Nm. Mocniejsza odmiana osiąga 100 km/h w okolicach 3,4 s, więc jest szybsza od większości dawnych spalinowych Chargerów.
- Napęd AWD w standardzie. Dwa silniki zapewniają bardzo dobrą trakcję, a tylny ma mechanizm różnicowy o ograniczonym poślizgu. W odpowiednich trybach samochód potrafi też mocniej angażować tylną oś.
- Wygląd i charakter. Mimo elektrycznego napędu Charger nie stał się anonimowym aerodynamicznym sedanem. Ma ponad 5,25 m długości, szerokie nadwozie i stylistykę mocno nawiązującą do Chargera z końca lat 60.
- Duża użyteczność. To pięcioosobowy liftback z dużą tylną klapą i bagażnikiem o pojemności 645 l. Dostępne są nadwozia dwu- i czterodrzwiowe.
- Wreszcie oficjalna sprzedaż w Europie. Nie trzeba już opierać się wyłącznie na prywatnym imporcie z USA. KWA jest oficjalnym europejskim importerem Dodge’a, zapewnia homologację, gwarancję, części i obsługę serwisową. W Polsce działa obecnie kilka autoryzowanych punktów sprzedaży, m.in. w Warszawie, Józefowie, Pruszkowie, Poznaniu, Białymstoku, Chorzowie i Długołęce.
Słabe strony
- Ogromna masa. Sama Daytona R/T waży około 2585 kg, a Scat Pack w testach zbliżał się do 2,7 tony. To dużo nawet jak na mocnego elektryka i trudno całkowicie ukryć tę masę w zakrętach.
- Ładowanie odstaje od najnowszych EV. Architektura ma 400 V, a maksymalna moc szybkiego ładowania wynosi około 183 kW. Przy baterii przekraczającej 100 kWh brutto nie jest to szczególnie imponujący wynik. Testy InsideEVs pokazały też, że osiągnięcie deklarowanego czasu ładowania nie zawsze jest łatwe.
- Zasięg Scat Packa nie zachwyca. Europejska strona Dodge’a deklaruje ponad 426 km, ale niezależne testy mocniejszych wersji pokazywały znacznie mniejszy zasięg przy szybkiej jeździe. Duża moc i bardzo szerokie opony mają swoją cenę.
- Gabaryty. 525 cm długości i ponad 203 cm szerokości bez lusterek to dużo na europejskie parkingi i centra miast. Promień zawracania przekracza 6 m.
- Sztuczny dźwięk może dzielić. Fratzonic Chambered Exhaust ma częściowo zastąpić emocje znane z V8. Jedni uznają to za ciekawy pomysł, inni za gadżet, który jeszcze mocniej przypomina, że pod maską nie ma HEMI.
Szanse
- Prawie nie ma bezpośredniej konkurencji. Elektrycznych aut o charakterze klasycznego amerykańskiego muscle cara właściwie brak. Tesla Model S, Porsche Taycan czy Audi e-tron GT są szybkie, ale reprezentują zupełnie inną stylistykę i filozofię.
- Może trafić do klientów, którzy wcześniej kupowali Chargery z prywatnego importu. Oficjalna europejska homologacja, gwarancja i sieć serwisowa usuwają sporą część niedogodności związanych z zakupem auta ze Stanów.
- Nisza może być jego atutem. Na tle kolejnych elektrycznych SUV-ów Charger jest czymś zupełnie innym. Dla części klientów sam fakt, że wygląda jak ogromny amerykański muscle car, może być ważniejszy niż rekord efektywności.
Zagrożenia
- Najgroźniejszym konkurentem może być… spalinowy Charger. Równolegle w Europie pojawia się SIXPACK z 3-litrowym R6 biturbo, mocą 420 lub 550 KM i również standardowym AWD. Dla tradycyjnego klienta Dodge’a dźwięk prawdziwego silnika może przeważyć nad lepszymi osiągami BEV.
- Cena w Europie. Gama Chargera startuje od 66 tys. euro, ale mocniejsze i lepiej wyposażone Daytony będą znacznie droższe (w okolicach 400 tys. zł). Przy takim poziomie cen zaczynają się już modele marek premium z bardziej rozwiniętą technologią elektryczną.
- Tempo rozwoju EV. Daytona debiutuje z dużą baterią, ale z architekturą 400 V i przeciętną szybkością ładowania. Przy konkurencji szybko przechodzącej na instalacje 800 V te parametry mogą stosunkowo szybko się zestarzeć.
- Ryzyko odrzucenia przez fanów marki. Charger przez dekady kojarzył się z dużym silnikiem, dźwiękiem i paleniem opon. 670 KM nie musi automatycznie przekonać klientów, którzy uznają silnik spalinowy za integralną część charakteru tego modelu.
Piotr Sobczyk
