MENU
Cieśnina Ormuz

Ile kosztuje nas kryzys w Cieśninie Ormuz? 10 mld zł już w trzy miesiące. A jak to wygląda po pół roku?

Cieśnina Ormuz po raz kolejny wpływa na ceny paliw
Źródło zdjęcia: AI

Bezpieczeństwo energetyczne nie zaczyna się na granicach państw, lecz na globalnych szlakach dostaw surowców. Przypomniał o tym kryzys na Bliskim Wschodzie, który w kilka tygodni podniósł cenę ropy powyżej 100 dolarów za baryłkę i kosztował polską gospodarkę ok. 10 mld zł dodatkowych wydatków na paliwa w zaledwie trzy miesiące. To realna cena uzależnienia od paliw kopalnych, którą zapłacili kierowcy, przedsiębiorcy i – poprzez wyższe ceny towarów – wszyscy konsumenci. Analiza Instrat i Polskiego Stowarzyszenia Nowej Mobilności pokazuje, że po pół roku koszty te są jeszcze większe, a obecna sytuacja na stacjach paliw może być dopiero początkiem dalszych problemów.

Z artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Cieśnina Ormuz jest jednym z najważniejszych punktów światowej energetyki
  • Skąd wzięło się 10 mld zł dodatkowych kosztów paliwowych w Polsce
  • Dlaczego diesel podrożał nawet pięć razy mocniej niż benzyna
  • Ile diesel i benzyna kosztują dziś i dlaczego padają rekordy
  • Ile kosztowały budżet dwa pakiety CPN i czego nie rozwiązują
  • Jak budować odporność: e-CPN, elektryfikacja transportu i transport publiczny

Cieśnina Ormuz – wąskie gardło światowej energetyki

Cieśnina Ormuz od lat pozostaje jednym z najbardziej strategicznych punktów na energetycznej mapie świata. Tym wąskim, liczącym w najwęższym miejscu zaledwie ok. 33 km przejściem między Iranem a Omanem przepływa dziś średnio ok. 20 mln baryłek ropy dziennie – równowartość mniej więcej jednej piątej światowej konsumpcji i około jednej czwartej ropy transportowanej drogą morską. Tędy płynie także blisko 20 proc. światowego handlu skroplonym gazem ziemnym (LNG).

Problem w tym, że realnych alternatyw niemal nie ma – jedynie Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie dysponują rurociągami omijającymi cieśninę Ormuz, i to o ograniczonej przepustowości. Większość surowca płynie stąd do Azji, ale w zglobalizowanym rynku każde zagrożenie dla tego szlaku niemal natychmiast podnosi ceny na całym świecie – również w Europie i w Polsce, które importują znaczną część zużywanej ropy.

10 miliardów złotych – cena pierwszych trzech miesięcy kryzysu

Z analizy Instrat, przygotowanej we współpracy z PSNM, wynika, że od wybuchu wojny w Iranie do połowy maja 2026 roku Polska poniosła około 10 mld zł dodatkowych kosztów zakupu paliw. To efekt wzrostu cen ropy, a w konsekwencji benzyny i oleju napędowego, wywołanego destabilizacją rynku po rozpoczęciu konfliktu.

Skutki nie rozłożyły się jednak równomiernie. Dla kierowcy samochodu osobowego cena litra benzyny wzrosła średnio o 42 grosze. Dla firmy tankującej olej napędowy realny wzrost kosztu jednego litra sięgnął już 1,77 zł.

Diesel i benzyna – skąd tak duża różnica

Powodów jest kilka. Po pierwsze, Europa pozostaje importerem netto oleju napędowego, dlatego diesel reagował na kryzys silniej niż benzyna. Po drugie, przedsiębiorcy odliczają VAT, więc obniżenie jego stawki nie zmniejszyło ich realnych kosztów paliwa w takim stopniu, jak w przypadku kierowców indywidualnych. W efekcie firmy korzystające z diesla odczuły podwyżkę nawet pięciokrotnie mocniej niż prywatni użytkownicy aut benzynowych.

Transport i logistyka – sektor, który oberwał najmocniej

Najdotkliwiej kryzys uderzył w transport i logistykę – branżę wyjątkowo wrażliwą na wahania cen paliw. Spośród 5,5 mld zł dodatkowych kosztów poniesionych między 31 marca a 15 maja aż 4,5 mld zł obciążyło przedsiębiorstwa, a blisko 3,9 mld zł przypadło na firmy wykorzystujące olej napędowy.

Wzrost cen paliw nie zatrzymuje się przy tym na stacjach. Wyższe koszty transportu szybko przenikają do całej gospodarki, podnoszą koszty produkcji i logistyki, a ostatecznie przekładają się na ceny produktów i usług, które płacimy jako konsumenci.

Wrzesień 2026 – rekordy na stacjach po wygaśnięciu osłon

Najlepszym dowodem, że doraźne osłony nie rozwiązują problemu, jest wrzesień 2026. Wakacyjna odsłona pakietu CPN wygasła 31 sierpnia i od 1 września na paliwa wróciła podstawowa, 23-proc. stawka VAT. Efekt był natychmiastowy: według notowań e-petrol.pl średnia cena benzyny Pb95 w kilka dni wzrosła z 6,57 do 7,63 zł/l, a oleju napędowego z 7,51 do 8,39 zł/l.

Na tym się nie skończyło. W notowaniu z 9 września olej napędowy podrożał średnio do 8,75 zł/l – najwyższego poziomu w historii pomiarów e-petrol.pl – a benzyna Pb95 do 7,89 zł/l. Diesel jest już wyraźnie droższy od benzyny i na części stacji, m.in. na Mazowszu, ociera się o 8,80 zł/l. W skali roku to ogromna zmiana: olej napędowy zdrożał o ponad 42 proc., a benzyna o niemal 32 proc. względem września 2025 r.

Prognozy nie napawają optymizmem. Analitycy e-petrol.pl spodziewają się, że w tygodniu 14-20 września ceny diesla mogą sięgnąć nawet 9,07 zł/l, a więc przebić psychologiczną barierę 9 zł, przy dalszym wzroście benzyny i autogazu. Eksperci biura paliwowego Reflex ostrzegają, że jeśli wysokie ceny hurtowe się utrzymają, na stacjach padną kolejne rekordy. W tle wciąż pozostaje droga ropa – notowania Brent utrzymują się w okolicach i powyżej 100 dolarów za baryłkę – oraz brak perspektyw na szybkie zakończenie napięć na Bliskim Wschodzie.

Pakiet CPN – doraźna osłona kosztem budżetu

W odpowiedzi na skok cen rząd uruchomił nie jeden pakiet CPN, a aż dwa, obniżając VAT na paliwa z 23 do 8 proc. i zmniejszając akcyzę. Dzięki temu wzrost cen dla kierowców był łagodniejszy, niż wynikałoby to wyłącznie z sytuacji na rynku ropy. Koszt tej interwencji dla budżetu państwa Instrat szacuje na 2-2,5 mld zł w pierwszej turze i ok. 900 mln zł w drugiej, w zależności od przyjętej metodologii liczenia utraconych wpływów podatkowych.

Osłona zadziałała doraźnie, ale ma swoją cenę i – co ważniejsze – nie dotyka źródła problemu. Polska niemal całość zużywanej ropy sprowadza z zagranicy, a to oznacza, że o cenach paliw na krajowych stacjach w dużej mierze decydują wydarzenia oddalone o tysiące kilometrów, na które nie mamy wpływu.

Odporność – bezpieczeństwo, które zaczyna się w kraju

Najważniejszy wniosek z raportu sięga bowiem znacznie dalej niż rynek paliw. Obniżka podatków potrafi chwilowo ograniczyć skutki podwyżek, ale nie zmieni uzależnienia Polski od importowanej ropy ani nie zwiększy odporności gospodarki na kolejne kryzysy geopolityczne.

Dlatego Instrat i PSNM przekonują, że obok działań osłonowych potrzebne są przede wszystkim inwestycje budujące odporność systemu: rozwój infrastruktury ładowania i wprowadzenie tzw. e-CPN, czyli niższego VAT-u na energię do ładowania pojazdów elektrycznych, przyspieszenie elektryfikacji transportu – prywatnego i ciężkiego – oraz większe inwestycje w transport publiczny, pozostający jedną z najbardziej odpornych i efektywnych form mobilności.

Logika jest prosta: prąd do ładowania samochodów można wytwarzać w kraju – z własnych źródeł, coraz częściej odnawialnych – podczas gdy ropy naftowej nie wydobędziemy. Im większa część transportu korzysta z energii elektrycznej, tym mniej wrażliwa na naftowe wstrząsy staje się cała gospodarka, a koszty jazdy – bardziej przewidywalne dla kierowców i firm.

Kongres Nowej Mobilności 2026 – rozmowa o odpornym systemie

O tym, jak przełożyć te wnioski na konkretne decyzje, eksperci, przedstawiciele administracji, samorządów i biznesu będą rozmawiać podczas Kongresu Nowej Mobilności 2026 (23-25 września, Katowice). Tematem będą nie tylko koszty ostatniego kryzysu paliwowego, ale przede wszystkim to, jak budować odporny system energetyczny i transportowy – od elektromobilności i infrastruktury ładowania, przez magazyny energii i miks energetyczny, po rozwiązania ograniczające ryzyko kolejnych kryzysów i blackoutów.

W programie znalazły się panele wprost dotykające bezpieczeństwa energetycznego. Sesja „Energia do transformacji. Fundament rozwoju gospodarczego i bezpieczeństwa Polski” łączy energię z konkurencyjnością i bezpieczeństwem państwa, a panel „Fala elektryfikacji. Czy nowe moce, sieci i finansowanie nadążą za popytem?” odpowie, czy rozbudowa sieci, źródeł i magazynów energii nadąży za rosnącym zapotrzebowaniem. O odporności transportu ciężkiego – tego, który najmocniej odczuł skok cen diesla – będzie mowa podczas dyskusji „Od ambicji finansowej do gotowości rynku. 6 miliardów złotych, a zeroemisyjny transport ciężki nie ruszył”.

Osobna ścieżka New Security & Resilience – z premierą raportu o cyberbezpieczeństwie nowej mobilności i debatą „Miasto odporne czy bezbronne? Infrastruktura w obliczu zagrożeń” – pokaże, jak chronić krytyczną infrastrukturę energetyczną i transportową. Bezpłatna rejestracja jest już otwarta: https://kongresnowejmobilnosci.pl/bilety-darmowe/

Portal elektromobilni.pl jest patronem medialnym Kongresu Nowej Mobilności 2026

REKLAMA