W skrócie:
- Tesla ujawniła specyfikację Semi
- Ciągnik siodłowy Tesli ma moc ponad 1000 KM i przejedzie według producenta na pełnym akumulatorze 550 km
- Trzy niezależne silniki umieszczono przy tylnych osiach
- Średnie zużycie energii? Około 1 kWh/km
- Dostawy Semi do Europy zaplanowane są na 2027 rok
- Europejska wersja zostanie pokazana publicznie za kila dni w Hanowerze
- Konkurencja na Starym Kontynencie? Przede wszystkim MAN i Mercedes
Tesla Semi ze specyfikacją
Tesla oficjalnie ujawniła specyfikację Semi przygotowanego z myślą o Europie. Samochód będzie jednym z najważniejszych punktów stoiska producenta podczas targów IAA Transportation w Hanowerze, które odbędą się od 14 do 20 września. To kolejny krok przed rozpoczęciem europejskich dostaw zaplanowanych na 2027 r.
Tesla Semi w Europie. 550 km zasięgu i ponad 1000 KM
Europejska wersja Semi ma oferować około 550 km zasięgu. Tesla szacuje średnie zużycie energii na około 1 kWh/km. Producent nie podał przy tej okazji pojemności akumulatora, dlatego na podstawie samego zasięgu i deklarowanego zużycia nie należy wyciągać prostych wniosków dotyczących jego nominalnej pojemności.
Napęd składa się z trzech niezależnych silników umieszczonych przy tylnych osiach. Ich maksymalna łączna moc wynosi 800 kW, czyli około 1088 KM. Masa własna ciągnika ma być niższa niż 9100 kg, natomiast dopuszczalna masa całkowita zestawu wynosi 40 ton. Semi otrzyma również elektryczny przystawkę odbioru mocy ePTO o mocy do 25 kW, która może zasilać dodatkowe urządzenia stosowane w naczepach i zabudowach.

Jednym z kluczowych parametrów w ciężkim transporcie będzie szybkość uzupełniania energii. Tesla podaje maksymalną moc ładowania wynoszącą 800 kW. W ciągu 30 minut Semi ma odzyskać do 60% swojego zasięgu. Firma rozwija w tym celu system Megacharger przeznaczony właśnie dla ciężkich pojazdów.
Na Teslę Semi trzeba było czekać prawie dekadę
Historia tego projektu jest wyjątkowo długa nawet jak na Teslę. Semi został po raz pierwszy pokazany jeszcze w 2017 r., a pierwotnie produkcja miała ruszyć w 2019 r. Termin był jednak wielokrotnie przekładany, między innymi ze względu na ograniczoną dostępność ogniw, które Tesla kierowała przede wszystkim do samochodów osobowych.
Pierwsze egzemplarze produkcyjne trafiły do klientów w Stanach Zjednoczonych dopiero pod koniec 2022 r. Jednym z najważniejszych odbiorców było PepsiCo, które jeszcze w 2017 r. zamówiło 100 sztuk. Rozruch pozostawał jednak powolny – jeszcze w 2024 r. PepsiCo użytkowało zaledwie 36 zamówionych ciężarówek.

Przełom nastąpił w 2026 r. W kwietniu Tesla poinformowała o wyprodukowaniu pierwszego Semi na nowej linii w Nevadzie przygotowanej do produkcji na większą skalę. Firma nadal rozwija tam osobną fabrykę przeznaczoną właśnie dla swojej elektrycznej ciężarówki.
Wejście do Europy w 2027 r. będzie więc dla Semi czymś więcej niż tylko rozszerzeniem sprzedaży. Dopiero teraz model ma szansę stać się produktem oferowanym na znacznie większą skalę, a nie przede wszystkim pojazdem eksploatowanym przez kilka wybranych flot.
Tesla Semi ma już mocnych rywali
Problem Tesli polega na tym, że przez dziewięć lat od pierwszej prezentacji konkurencja nie czekała. Elektryczne ciężarówki do transportu dalekobieżnego są już dostępne w Europie, dlatego podany przez Teslę zasięg 550 km wygląda dobrze, ale nie wywraca rynku do góry nogami.
Najważniejszym rywalem będzie Mercedes- Benz eActros 600. Jego seryjna produkcja rozpoczęła się pod koniec listopada 2024 r., a pierwsze samochody zostały przekazane klientom w grudniu tego samego roku. Akumulator o pojemności ponad 600 kWh pozwala według producenta przejechać około 500 km przy masie zestawu wynoszącej 40 ton.

Jeszcze bliżej Tesli pod względem deklarowanego zasięgu znajduje się MAN eTGX. W konfiguracji ciągnika siodłowego z sześcioma zestawami akumulatorów może według producenta przejechać do 570 km bez ładowania pośredniego. MAN oferuje też ładowanie MCS z mocą do 750 kW.
Tesla wchodzi więc do Europy z parametrami mieszczącymi się w ścisłej czołówce segmentu, ale nie z technologią, której konkurenci nie potrafią zaoferować. Znacznie ciekawsze będzie sprawdzenie rzeczywistego zużycia energii, ładowności, cen oraz dostępności infrastruktury Megacharger.
Pierwsze europejskie Tesle Semi w 2027 r.
Na odpowiedzi na część tych pytań trzeba jeszcze poczekać. Tesla na razie nie podała europejskiej ceny Semi ani szczegółowego cennika usług i ładowania. Wiadomo natomiast, że europejska wersja zostanie pokazana publicznie podczas IAA Transportation w Hanowerze, gdzie zaplanowano również przejazdy demonstracyjne.
Dostawy do europejskich flot mają rozpocząć się w 2027 r. Jeśli tym razem harmonogram zostanie dotrzymany, będzie to zamknięcie wyjątkowo długiego etapu rozwoju samochodu zapowiedzianego jeszcze w czasach, gdy elektryczna ciężarówka o zasięgu około 500 km brzmiała niemal futurystycznie. Dziś taki wynik nadal jest dobry, ale Tesla będzie musiała przekonać przewoźników do swojego produktu na rynku, na którym podobne możliwości oferują już doświadczeni europejscy producenci.
Piotr Sobczyk
