W skrócie:
- W Europe, 23,6 proc. wszystkich nowych rejestracji w 17 analizowanych krajach stanowiły samochody w pełni elektryczne – wynika z danych ekspertów
- W piątym miesiącu roku na europejskie drogi wyjechało 212 387 nowych aut elektrycznych – o 34,4 proc. więcej niż rok wcześniej – podaje Transport & Energy
- Popularność samochodów bateryjnych na Starym Kontynencie to efekt zmian po stronie konsumentów i producentów – ocenia z kolei ICCT
- Europa wchodzi w fazę stabilnego, strukturalnego przejścia na napęd elektryczny
- W naszym kraju w maju zarejestrowano 2 015 nowych BEV ów, co dało 4,1 proc. udziału w rynku i wzrost o 28,9 proc. rok do roku
Europa elektrykami stoi
Tegoroczny maj okazał się jednym z najważniejszych miesięcy w historii europejskiej elektromobilności. Jak podaje Sustainability Online na podstawie danych New AutoMotive i E Mobility Europe, aż 23,6 proc. wszystkich nowych rejestracji w 17 analizowanych krajach stanowiły samochody w pełni elektryczne. To najwyższy wynik i jednocześnie dowód, że rok 2026 jest dla BEV ów jednym z najmocniejszych okresów w dekadzie.
Transport & Energy dodaje, że w samym maju na europejskie drogi wyjechało 212 387 nowych aut elektrycznych – o 34,4 proc. więcej niż rok wcześniej. Od stycznia do maja zarejestrowano już 962 010 BEV ów, co oznacza wzrost o 31,8 proc. rok do roku. Sekretarz generalny E Mobility Europe, Chris Heron, komentuje, że „elektryki są jedną z największych historii wzrostu w Europie w 2026 roku”, a popyt napędzają zarówno konsumenci, jak i rządy reagujące na wyzwania związane z bezpieczeństwem energetycznym.
Co istotne, siedem z dziesięciu najpopularniejszych modeli e-aut w Europie pochodzi od rodzimych producentów. Na przykład Renault chwali się nawet 50 procentowym wzrostem portfela zamówień na auta elektryczne w ciągu zaledwie miesiąca – pisze agencja AFP.
Dane, które nie powinni dziwić
Popularność samochodów bateryjnych na Starym Kontynencie to efekt zarówno zmian po stronie konsumentów, jak i producentów – ocenia ICCT. Dane tej organizacji wskazują, że w pierwszych czterech miesiącach br. roku auta w pełni elektryczne osiągnęły 20-procentowy udział w rynku, podczas gdy sprzedaż samochodów z tradycyjnymi silnikami spalinowymi wyraźnie spadła. ICCT dodaje, że duże znaczenie ma coraz szersza oferta modeli oraz działania koncernów, które zwiększają udział e-aut w swoich sprzedażach, aby sprostać unijnym normom emisji CO₂.
Reuters, opisując te same dane (New AutoMotive i E-Mobility), zwraca uwagę, że to kolejny miesiąc z rzędu, w którym wzrost przekracza 30 proc. W marcu wyniósł 51,3 proc., w kwietniu 34,1 proc., a maj tylko potwierdził trend, że Europa wchodzi w fazę stabilnego, strukturalnego przejścia na napęd elektryczny. A przypomnijmy, jak wynika z najnowszego raportu PwC, to tendencja, której nie powinniśmy się dziwić, bo także i kwartał tego roku był dla pięciu kluczowych rekordowy, ze wzrostem sprzedaży pojazdów elektrycznych o 36 proc. w skali roku i z wysokim udziałem e-aut, który osiągnął rekordowy poziom 19 proc. właśnie w pierwszym kwartale.
Europa przyspiesza, ale tempo jest bardzo zróżnicowane
Ale wracając do maja. W ubiegłym miesiącu najmocniej błyszczała Francja, która osiągnęła 29,5 proc. udziału BEV w rynku. Włochy – dzięki nowym dopłatom – zanotowały najszybszy wzrost, podwajając liczbę rejestracji i osiągając 8,8 proc. udziału. Niemcy, największy rynek motoryzacyjny Europy, zbliżyły się do 60 tys. rejestracji miesięcznie, co przełożyło się na 25 proc. udziału BEV.

Nordyckie potęgi tradycyjnie utrzymały dominację: Dania osiągnęła 78,7 proc. udziału, Finlandia 49,6 proc., a Szwecja 41,2 proc. W Niderlandach i Belgii BEV y odpowiadały za ponad jedną trzecią rynku.
A Polska? Wzrost solidny, ale udział wciąż jednocyfrowy
Wśród krajów, które rosną, ale pozostają poniżej europejskiej średniej, wymieniono m.in. Hiszpanię, Rumunię, Słowację i Polskę. W naszym kraju w maju zarejestrowano 2 015 nowych BEV ów, co dało 4,1 proc. udziału w rynku i wzrost o 28,9 proc. rok do roku.
Na wzrost wpływa kilka czynników: większa dostępność modeli w segmencie ok. 120-150 tys. zł, rozwój infrastruktury ładowania oraz rosnąca liczba flot, które – jak wynika z wcześniejszych danych ACEA – odpowiadają za większość rejestracji BEV w Polsce.
Oczywiście to wynik daleki od europejskich liderów, ale zgodny z trendem, który potwierdzają dane płynące z Licznika Elektromobilności PSNM i PZPM. Już pod koniec kwietnia 2026 r. po polskich drogach jeździło 273 122 samochodów osobowych z napędem elektrycznym, z czego 135 413 to auta w pełni elektryczne, a 137 709 to hybrydy plug in. Do tego dochodzi 13 044 elektrycznych pojazdów dostawczych i ciężarowych oraz dynamicznie rosnąca flota jednośladów elektrycznych, która osiągnęła 29 611 sztuk.


Warto zauważyć, że Polska jest jednym z europejskich liderów w autobusach zeroemisyjnych. Na koniec kwietnia flota wynosiła 2 225 pojazdów, z czego 2 061 to autobusy elektryczne, a 164 – wodorowe. To segment, w którym Polska od lat utrzymuje silną pozycję.
– (…) możemy stwierdzić, że poziom rejestracji samochodów bateryjnych wrócił do poziomu sprzed wprowadzenia programu NaszEauto. Producenci pojazdów – aby spełnić ambitne cele klimatyczne – robią wszystko, aby zaoferować klientom (…) – mówił Jakub Faryś, Prezes PZPM.
Jan Wiśniewski, Dyrektor Centrum Badań i Analiz PSNM dodaje, że – szykuje się nam również absolutnie rekordowy rok pod względem rozwoju zeroemisyjnego transportu publicznego. Od stycznia do kwietnia na drogi wyjechało ponad 330 autobusów bateryjnych – prawie tyle samo co w całym roku 2025 i o niemal 2/3 więcej niż w całym roku 2024. To m.in. konsekwencja kontynuacji dostaw pojazdów objętych dofinansowaniem z programu „Zielony Transport Publiczny”.
Tabela: Udział BEV i wzrost rejestracji w Europie (maj 2026)
| Kraj | Rejestracje | Udział (%) | rejestracje | udział (%) | wzrost (%) |
| Włochy | 13 276 | 8.8 | 64 575 | 6.1 | 100.8 |
| Francja | 37 853 | 29.5 | 187 001 | 27.6 | 54.6 |
| Irlandia | 2 334 | 29.0 | 19 152 | 23.0 | 54.5 |
| Rumunia | 839 | 7.5 | 4 067 | 8.4 | 44.7 |
| Niemcy | 59 969 | 25.0 | 283 331 | 23.9 | 41.5 |
| Dania | 15 020 | 78.7 | 63 656 | 79.8 | 41.4 |
| Finlandia | 3 309 | 49.6 | 14 156 | 47.9 | 38.3 |
| Hiszpania | 12 102 | 10.8 | 51 978 | 9.0 | 33.9 |
| Polska | 2 015 | 4.1 | 13 507 | 5.5 | 28.9 |
| Portugalia | 7 071 | 28.2 | 25 794 | 25.2 | 26.4 |
| Czechy | 1 346 | 6.6 | 6 458 | 6.3 | 16.3 |
| Szwajcaria | 5 097 | 25.8 | 21 119 | 23.1 | 14.8 |
| Luksemburg | 1 261 | 32.0 | 6 175 | 28.9 | 9.9 |
| Belgia | 12 604 | 36.8 | 66 059 | 35.4 | 2.9 |
| Norwegia | 15 210 | 97.8 | 52 779 | 98.0 | -0.3 |
| Szwecja | 10 718 | 41.2 | 36 272 | 41.4 | -6.9 |
| Niderlandy | 12 363 | 41.3 | 44 472 | 30.0 | -9.4 |
Polska na tle Europy – wnioski
Polska rośnie, ale wciąż nie nadąża za europejską średnią. Udział BEV na poziomie 4,1 proc. to wynik kilkukrotnie niższy niż we Francji, Niemczech czy krajach nordyckich. Jednocześnie dane PSNM i PZPM pokazują, że krajowa flota elektryków rośnie stabilnie, a segment autobusów zeroemisyjnych jest jednym z najbardziej rozwiniętych w Europie.
Ten rok może okazać się dla Polski momentem przełomowym, oczywiście, o ile rynek doczeka się stabilnych i przewidywalnych mechanizmów wsparcia, a producenci utrzymają tempo wprowadzania nowych modeli w niższych segmentach cenowych – oceniają branżowi eksperci. Zdaniem ICCT elektromobilność w Europie, w tym Polsce, przestaje być niszą. To realna alternatywa dla tradycyjnych napędów, wspierana przez rozwój technologii, infrastruktury ładowania oraz regulacje klimatyczne obowiązujące w Unii Europejskiej.
Europejscy producenci wracają do gry
Warto także zwrócić uwagę, że siedem z dziesięciu najchętniej kupowanych modeli BEV w Europie w 2026 r. to konstrukcje europejskie. Wspomniane wcześniej o Renault, ale powody do radości ma także BMW, bowiem nowe iX3 zebrało już ponad 50 tys. zamówień.

To ważny sygnał w kontekście rosnącej konkurencji z Chin. Komisja Europejska przypomina jednak, że w 2025 r. tylko 20 proc. sprzedanych w UE „elektryków” pochodziło z Chin, a europejski eksport BEV był dwukrotnie większy niż import.
Wysokie ceny ropy zmieniają zachowania kierowców
Komisja Europejska, powołując się na Global EV Outlook 2026 Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA), podkreśla, że obecny boom nie jest chwilowy. Wysokie ceny ropy – napędzane m.in. sytuacją na Bliskim Wschodzie – sprawiają, że kierowcy coraz częściej kalkulują koszty.
IEA wylicza, że przy cenie ropy 100 dolarów za baryłkę oszczędności na paliwie dla kierowców EV są o 35 proc. wyższe niż rok wcześniej. Dla Unii oznacza to redukcję zapotrzebowania na ropę o 140 tys. baryłek dziennie i oszczędność rzędu 4,5 mld euro rocznie na imporcie paliw.
Globalny trend, europejska determinacja
Świat również przyspiesza: w 2025 r. sprzedano ponad 13 mln „elektryków”, a ich udział w globalnym rynku wzrósł do 16 proc. Liderem pozostaje niezmiennie Norwegia (95 proc.), ale dynamiczne wzrosty notują także Chiny (33 proc.), Wietnam (37 proc.), Turcja (14 proc.) i Indonezja (15 proc.).
W Europie kluczową rolę odgrywają regulacje. Komisja Europejska przypomina, że dzięki normom CO₂ średnie emisje nowych aut spadły w latach 2019-2024 o 28 proc. A to właśnie polityka klimatyczna, połączona z ekonomią i bezpieczeństwem energetycznym, tworzy fundamenty pod rekordy, które dziś obserwujemy, także w Polsce.
Oskar Włostowski






