W skrócie:
- Nissan w pewnym sensie był prekursorem elektromobilności
- 16 lat temu elektryczny Leaf zadebiutował na rynku
- Dziś gama japońskiej marki obejmuje trzy modele, ale Nissan zapowiada dalszą rozbudowę europejskiej gamy BEV
- Producent przekroczył właśnie poziom 1,25 mln sztuk sprzedaży aut zelektryfikowanych w Europie
- W pełni elektrycznych BEV sprzedano 350 tys. egzemplarzy
Nissan elektryfikuje Europę
Nissan przekroczył w Europie poziom 1,25 mln sprzedanych samochodów zelektryfikowanych. Do tej liczby producent zalicza nie tylko elektryki, lecz także klasyczne hybrydy oraz modele e-POWER, w których koła napędza silnik elektryczny, ale energię wytwarza jednostka benzynowa.
Samochodów w pełni elektrycznych było blisko 350 tys. Ważną część wyniku tworzą również Qashqai i X-Trail e-POWER, które znalazły ponad 300 tys. europejskich nabywców. Obecnie w segmencie BEV Nissan proponuje jednak trzy zupełnie różne samochody: Micrę, Leafa i Ariyę.
Leaf zaczął elektryczną historię Nissana
Pierwszy Nissan Leaf zadebiutował w 2010 roku i należał do pierwszych elektryków oferowanych na dużą skalę. Nie był drogim samochodem pokazowym ani krótką serią stworzoną wyłącznie po to, aby spełnić wymagania dotyczące emisji. Miał pięcioro drzwi, normalny bagażnik i trafiał do zwykłych salonów.
Pierwsza generacja miała początkowo akumulator o pojemności 24 kWh. Z czasem pojawiły się większe baterie, a druga odsłona otrzymała bardziej konwencjonalną stylistykę i zasięg przekraczający 300 km w mocniejszych odmianach.

Trzecia generacja Leafa ponownie mocno zmienia koncepcję modelu. Hatchback ustępuje miejsca crossoverowi o długości 4,35 m, zbudowanemu na platformie CMF-EV wykorzystywanej także przez Ariyę. Nissan zrezygnował również ze złącza CHAdeMO na rzecz europejskiego standardu CCS.
Nissan Micra: od 119 900 zł
Najtańszym elektrykiem Nissana jest nowa Micra. Szósta generacja nie ma już wersji benzynowej i została opracowana wspólnie z Renault. Technicznie jest blisko spokrewniona z Renault 5 E-Tech electric, ale otrzymała własną przednią i tylną część nadwozia oraz inne ustawienia wyposażenia.
Podstawowa Micra Engage kosztuje 119 900 zł. Ma akumulator o pojemności 40 kWh, silnik rozwijający 122 KM i napęd na przednie koła. Zasięg WLTP wynosi do 317 km, a maksymalna moc ładowania DC sięga 80 kW. Uzupełnienie energii od 15 do 80% trwa 30 minut.
Wariant z akumulatorem 52 kWh rozwija 150 KM i przejeżdża do 416 km. Ładowanie DC może odbywać się z mocą 100 kW, a czas od 15 do 80% także wynosi 30 minut. Najtańszą odmianą z większą baterią jest Advance za 142 900 zł.

Micra rywalizuje przede wszystkim ze swoim technicznym krewnym, Renault 5. Francuski model kosztuje katalogowo od 121 500 zł, ma akumulatory 40 i 52 kWh, moc 120 lub 150 KM oraz zasięg do 410 km. Tańszą alternatywą jest Hyundai Inster, którego ceny zaczynają się od 97 900 zł. Oferuje baterie 42 i 49 kWh oraz zasięg od ponad 320 do 370 km.
Nissan Leaf: od 149 900 zł
Nowy Leaf zajmuje miejsce pomiędzy miejską Micrą a większą Ariyą. Ma 4350 mm długości, 1810 mm szerokości i rozstaw osi wynoszący 2690 mm. Bliżej mu teraz do kompaktowego crossovera niż klasycznego hatchbacka.
Podstawowa wersja wykorzystuje akumulator o pojemności użytkowej 52 kWh i silnik o mocy 177 KM. Zasięg WLTP wynosi do 450 km, a ładowanie prądem stałym może odbywać się z mocą do 105 kW. Cena wersji Engage zaczyna się od 149 900 zł.
Większy akumulator ma 75 kWh pojemności użytkowej. Silnik rozwija wtedy 217 KM, zasięg wzrasta do 622 km, a maksymalna moc ładowania DC do 150 kW. Najtańszy Leaf z większą baterią kosztuje 169 900 zł.
Pełna oferta obejmuje cztery wersje wyposażenia. Leaf 52 kWh kosztuje od 149 900 do 184 900 zł, natomiast odmiana 75 kWh od 169 900 do 204 900 zł. Pierwsze dostawy samochodów z produkcji zaplanowanej od sierpnia do października mają rozpocząć się w listopadzie 2026 roku.
Najbliżsi rywale to kompaktowe elektryczne crossovery. Skoda Elroq kosztuje obecnie od 141 900 zł w ofercie promocyjnej. Kia EV3 zaczyna od 166 900 zł i ma silnik o mocy 204 KM oraz akumulator 58,3 kWh. Większa bateria Kii mieści 81,4 kWh i pozwala przejechać ponad 600 km. W podobnym kierunku idzie Renault 4 E-Tech electric, oferowane od 130 500 zł, choć jest krótsze i ma maksymalnie 409 km zasięgu.
Leaf wyróżnia się na tym tle przede wszystkim dużym zasięgiem wersji 75 kWh i ceną startową niższą od Kii EV3. Nie oferuje jednak napędu obu osi – wszystkie odmiany mają jeden silnik napędzający przednie koła.
Nissan Ariya: większy i dostępny z napędem 4×4
Ariya pozostaje największym i najdroższym elektrykiem osobowym Nissana. Mierzy 4595 mm długości i jest pełnoprawnym rodzinnym crossoverem. W przeciwieństwie do Micry i Leafa może mieć napęd obu osi e-4ORCE.
Podstawowa odmiana ma akumulator o pojemności użytkowej 63 kWh, przedni napęd oraz 214 KM. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h trwa 7,5 s, a zasięg WLTP wynosi do 360 km. Regularny cennik zaczyna się od 194 900 zł, choć w aktualnej ofercie promocyjnej Ariya 63 kWh Engage jest dostępna od 144 900 zł.
Wersja z akumulatorem 87 kWh i przednim napędem rozwija 238 KM. Jej zasięg dochodzi do 533 km. Odmiana e-4ORCE ma dwa silniki, napęd wszystkich kół, 306 KM i przyspiesza do 100 km/h w 5,7 s.

Wyżej znajdują się mocniejsze wersje Evolve+ oraz Nismo. Pierwsza rozwija 394 KM i kosztuje od 284 900 zł. Ariya Nismo ma 435 KM, zmodyfikowane zawieszenie i cenę zaczynającą się od 289 900 zł. Maksymalna moc ładowania DC całej gamy wynosi 130 kW, natomiast ładowarka pokładowa AC może przyjmować 22 kW.
Ariya konkuruje z modelami takimi jak Tesla Model Y, Skoda Enyaq, Toyota bZ4X, Ford Explorer i Volkswagen ID.4. Tesla Model Y kosztuje od 184 990 zł, natomiast Toyota bZ4X jest obecnie oferowana od 165 900 zł. Toyota ma do 569 km zasięgu i występuje z napędem przednim lub 4×4. W tym segmencie wybór jest więc znacznie większy niż w momencie debiutu Ariyi.
e-POWER nie jest samochodem elektrycznym
Obok trzech modeli BEV Nissan oferuje Qashqaia i X-Traila z napędem e-POWER. Producent zalicza je do gamy zelektryfikowanej, ale nie są to elektryki ani hybrydy plug-in.
W układzie e-POWER silnik benzynowy nie napędza bezpośrednio kół. Działa jako generator prądu, natomiast za poruszanie samochodu odpowiada silnik elektryczny. Nie trzeba podłączać auta do ładowarki, ponieważ niewielki akumulator jest zasilany podczas jazdy i odzyskiwania energii.
Następny będzie elektryczny Juke
Nissan zapowiada dalszą rozbudowę europejskiej gamy BEV. W 2027 roku pojawi się elektryczny Juke, który zastąpi spalinowego crossovera w jednym z najpopularniejszych segmentów europejskiego rynku. Producent nie podał jeszcze mocy, pojemności baterii ani zasięgu.
Kolejną nowością będzie mały elektryk segmentu A opracowany wspólnie z Renault. Ma być mniejszy i tańszy od Micry oraz przeznaczony głównie do jazdy miejskiej.

Nissan będzie więc miał elektryki w czterech różnych rozmiarach: niewielki model segmentu A, miejską Micrę, kompaktowego Juke’a i Leafa oraz większą Ariyę. Wtedy liczba sprzedanych modeli zelektryfikowanych z pewnością jeszcze mocno wzrośnie. Czy to jednak wystarczy do odparcia coraz mocniejszych rywali, także z Chin?
Piotr Sobczyk