Elektryczne dostawczaki przyspieszają

Analiza T&E: Europa walczy o przyszłość LCV. Polska opanowała 17% produkcji vanów w Unii

Europa ma 25 fabryk, 1,9 mln pojazdów wyprodukowanych w 2025 roku. To na razie mocna pozycja, ale chińska konkurencja napiera coraz mocnniej
Źródło zdjęcia: Volkswagen

Lekkie pojazdy użytkowe z napędem bateryjnym osiągnęły w Europie punkt krytyczny. Ich udział w rynku wzrósł w ubiegłym roku do 11 procent, a liczba rejestracji podskoczyła o 68 proc. w ciągu roku. Jak wynika z analizy Transport&Environment (T&E), to moment, w którym elektryfikacja segmentu staje się nie tylko wyzwaniem klimatycznym, ale strategicznym testem dla europejskiego przemysłu, w tym dla Polski, która odpowiada już za 17 proc. produkcji vanów w UE. W tle chiński zakusy, by opanować europejski rynek, również w segmencie pojazdów użytkowych.

W skrócie:

  • Lekkie pojazdy użytkowe z napędem bateryjnym osiągnęły w Europie punkt krytyczny
  • Ich udział w rynku wzrósł w ubiegłym roku do 11 procent, a liczba rejestracji podskoczyła o 68 proc. w ciągu roku
  • Elektryfikacja segmentu staje się strategicznym testem dla europejskiego przemysłu – wynika z analizy T&E
  • W tle chińska konkurencja
  • Polska odpowiada już za 17 proc. produkcji vanów w UE
  • Do 2030 roku aż 47 proc. produkcji vanów w naszym kraju ma być elektryczna

Polska odgrywa kluczową rolę

Europejski rynek lekkich pojazdów użytkowych (LCV) ulega transformacji, która może zdefiniować przyszłość motoryzacji na kontynencie. Tak przynajmniej uważają eksperci T&E. Potwierdzają to także dane ACEA, bowiem w ubiegłym roku w całej Unii zarejestrowano 1,4 mln dostawczaków, co czyni Stary Kontynent największym rynkiem vanów na świecie.

Segment jest silnie skoncentrowany w kilku krajach – Francja odpowiada za 25 proc. rejestracji, Niemcy za 18 proc., a Włochy i Hiszpania po 13 proc. Co ciekawe Polska odgrywa kluczową rolę po stronie produkcji – w 2025 roku aż 17 proc. wszystkich vanów w UE powstało w naszych fabrykach.

Transport&Environment podkreśla, że elektryfikacja LCV staje się faktem. W 2025 roku udział e-dostawczaków w rynku osiągnął 11 proc., a w pierwszym kwartale 2026 wzrósł już do 12 proc. Dynamika jest imponująca – rejestracje elektrycznych vanów zwiększyły się o 68 proc. rok do roku, a w Niemczech w pierwszym kwartale 2026 sprzedaż wzrosła aż o 83 proc. względem analogicznego okresu 2025.

Co równie ważne, bateryjne modele są już nie tylko ekologiczne, lecz także ekonomicznie uzasadnione. Według analizy GlobalData, od 2026 roku europejscy nabywcy mają do wyboru więcej modeli elektrycznych niż spalinowych – konkretnie 61 elektrycznych wobec 54 konwencjonalnych. Z kolei badanie Carbon 4 pokazuje, że całkowity koszt posiadania (TCO) elektrycznych vanów jest niższy o 11-14 proc. w zależności od zastosowania.

Polska jako filar europejskiej produkcji

Europa wciąż ma silną pozycję przemysłową w tym segmencie – w 2025 roku na kontynencie działało 25 fabryk vanów, które łącznie wyprodukowały 1,9 mln pojazdów. Największymi ośrodkami produkcyjnymi są Francja (26 proc.), Hiszpania (24 proc.) i właśnie Polska (17 proc.). To oznacza, że co szósty van powstaje w zakładach nad Wisłą, co czyni nasz kraj jednym z kluczowych graczy w europejskim łańcuchu dostaw.

T&E wskazuje, że Polska ma potencjał, by stać się jednym z liderów produkcji elektrycznych dostawczaków. Według prognoz, do 2030 roku aż 47 proc. produkcji vanów w Polsce ma być elektryczna – więcej niż w Hiszpanii (40 proc.) i porównywalnie do Francji (46 proc.). To jeden z najbardziej ambitnych wskaźników w Europie, który pokazuje, że krajowe fabryki mogą odegrać kluczową rolę w budowaniu europejskiej odporności przemysłowej.

Chińska konkurencja przyspiesza

O ile Europa dominuje na własnym rynku – europejskie marki odpowiadają za 77 proc. sprzedaży nowych vanów – to niestety ta przewaga szybko topnieje. Chiny, które w 2025 roku wyprodukowały 800 tys. dostawczaków, coraz agresywniej wchodzą w segment elektryczny. Produkcja e‑vanów w Państwie Środka wzrosła z 38 tys. w 2021 roku do 100 tys. w 2025 roku, a sprzedaż na rynku krajowym osiągnęła 120 tys. sztuk.

Według prognoz GlobalData, do 2027 roku w Europie dostępne będą 64 modele elektrycznych vanów, z czego aż 18 ma pochodzić od chińskich producentów. T&E zwraca uwagę, że chińskie baterie są nawet o 90 proc. tańsze (LFP) i o 75 proc. tańsze (NMC) niż europejskie, co przekłada się na przewagę kosztową całych pojazdów.

Regulacje jako narzędzie przemysłowej obrony

T&E ostrzega, że postulaty branży motoryzacyjnej dotyczące osłabienia norm CO₂ dla LCV stoją w sprzeczności z interesem europejskiego przemysłu. ACEA domaga się m.in. obniżenia celu na 2035 rok z 90 do 80 proc. oraz wprowadzenia dodatkowych elastyczności, takich jak czteroletnie uśrednianie celów czy uznanie pojazdów na e‑fuels za zeroemisyjne. T&E wylicza, że gdyby te postulaty zostały wdrożone, udział elektrycznych LCV w sprzedaży wyniósłby zaledwie 27 proc. w 2030 roku i 61 proc. w 2035 roku.

Tymczasem niezależne prognozy GlobalData pokazują, że obecna trajektoria CO₂ jest osiągalna, a w latach 2030-2032 europejscy producenci mogą nawet przekroczyć cele o 386 tys. elektrycznych LCV. Krótkoterminowe wyzwania – zwłaszcza luka 126 tys. pojazdów w latach 2025-2027 – można zniwelować poprzez wzmocnienie polityk krajowych. Przykład Francji, która w 2026 roku ogłosiła plan wsparcia zakupu 50 tys. elektrycznych LCV, pokazuje, że ambitne działania przynoszą szybkie efekty.

Duże firmy jako motor zmian

Rynek LCV jest w 91 proc. napędzany przez biznes, a największe przedsiębiorstwa odpowiadają za 45 proc. rejestracji nowych dostawczaków. Co istotne, to właśnie one kupują 75 proc. elektrycznych LCV. T&E podkreśla, że duże firmy mają najlepsze warunki do szybkiej elektryfikacji flot – od możliwości inwestycji w infrastrukturę po profesjonalne zarządzanie flotą.

Proponowane przez Komisję Europejską cele w ramach Clean Corporate Vehicles Regulation – 37 proc. sprzedaży elektrycznych LCV w 2030 roku i 80 proc. w 2035 roku – a te zdaniem T&E są zbyt mało ambitne. Organizacja rekomenduje podniesienie ich odpowiednio do 46 proc. i 99 proc. oraz wykluczenie hybryd plug‑in z definicji pojazdów niskoemisyjnych.

Kluczowy jest także artykuł 4 regulacji, który przewiduje, że publiczne wsparcie powinno trafiać wyłącznie do elektrycznych LCV produkowanych w Europie. To mechanizm, który jednocześnie wzmacnia popyt i chroni europejską – w tym polską – bazę przemysłową przed odpływem kapitału do producentów spoza UE.

Europa na rozdrożu – a Polska w centrum gry

Transport&Environment podsumowuje sytuację jednoznacznie – Kontynent wciąż ma silną pozycję, bo ma 25 fabryk, 1,9 mln pojazdów wyprodukowanych w 2025 roku, mocne marki i rozwinięte sieci serwisowe. Ale chińska konkurencja rośnie szybciej, gdyż jest tańsza i coraz bardziej obecna na europejskim rynku. Polska, jako trzeci największy producent vanów w UE, stoi przed szansą, by stać się jednym z filarów europejskiej transformacji.

Oskar Włostowski

REKLAMA