Chińska infrastruktura na Starym Kontynencie

BYD uruchomił pierwszą megawatową ładowarkę w Niemczech. 97 proc. w dziewięć minut!

BYD zapowiedział budowę około 3000 ultramocnych stacji w Europie do końca 2026 roku
Źródło zdjęcia: BYD

BYD rozpoczął europejską ekspansję swojej najnowszej technologii ładowania. W Niemczech uruchomiono pierwszą publiczną stację Flash Charging o mocy do 1,5 MW. To element znacznie większego planu, który zakłada budowę 3000 takich punktów ładowania w Europie do końca 2026 roku. By uzupełnić energię do 97 minut wystarczy dziewięć minut. Warunek? Trzeba mieć odpowiednie auto!

W skrócie:

  • Ekspansja chińskiej technologii na Europę nie ogranicza się tylko do eksportu samochodów
  • W Niemczech BYD uruchomił właśnie pierwszą publiczną stację Flash Charging o mocy do 1,5 MW
  • Pierwszym modelem przygotowanym do wykorzystania pełnego potencjału systemu jest Denza Z9 GT
  • BYD zapowiedział budowę około 3 tys. takich stacji w Europie do końca 2026 roku
  • Globalnie poza Chinami ma powstać około 6 tys. punktów Flash Charging

BYD pokazuje moc

Jeszcze kilka lat temu moc 150 kW uchodziła za imponujący wynik dla szybkich ładowarek prądu stałego. Dziś najnowocześniejsze stacje HPC oferują zwykle od 350 do 400 kW. BYD postanowił jednak pójść o krok dalej i rozpoczął wdrażanie w Europie infrastruktury, która według deklaracji producenta może dostarczać nawet 1500 kW mocy.

Pierwsza publiczna stacja BYD Flash Charging została uruchomiona w Niemczech. Jest to zarazem pierwsza europejska instalacja wykorzystująca drugą generację systemu ładowania zaprezentowanego przez chińskiego producenta w marcu 2026 roku wraz z nową generacją akumulatorów Blade Battery 2.0.

BYD uruchomił pierwszą megawatową ładowarkę w Niemczech. 97 proc. w dziewięć minut! - BYD ladowarka megawatowa 1

To rozwiązanie stanowi część znacznie większej strategii. BYD zapowiedział budowę około 3000 takich stacji w Europie do końca 2026 roku. Globalnie poza Chinami ma powstać około 6000 punktów Flash Charging.

Skąd bierze się moc 1500 kW?

Kluczowym elementem całego systemu jest nowa architektura elektryczna opracowana przez BYD. Producent rozwija równolegle akumulatory, układy zarządzania energią, elektronikę mocy oraz same ładowarki.

Według danych przedstawionych przez firmę kompatybilne modele mogą ładować się od 10 do 70 proc. w około pięć minut. Uzupełnienie energii od 10 do 97 proc. ma zajmować (w temperaturze pokojowej – przyp. red.) około dziewięciu minut.

Takie parametry są możliwe dzięki połączeniu wysokiego napięcia, nowych ogniw Blade Battery 2.0 oraz bardzo dużych prądów ładowania. To oznacza moce wielokrotnie wyższe od tych, które obecnie wykorzystuje większość samochodów elektrycznych dostępnych na europejskim rynku.

Dla porównania, ładowarki Tesla Supercharger V3 osiągają maksymalnie 250 kW, najnowsze stacje V4 są przygotowywane do obsługi mocy rzędu 500 kW, a większość europejskich sieci HPC oferuje obecnie od 300 do 400 kW.

Nie każdy samochód wykorzysta pełnię możliwości

Sama obecność ładowarki o mocy 1500 kW nie oznacza jednak, że każdy samochód elektryczny będzie ładował się z taką mocą.

Ograniczeniem pozostaje architektura pojazdu, napięcie instalacji, możliwości akumulatora oraz system zarządzania baterią. Większość obecnych samochodów elektrycznych nie jest przygotowana do przyjmowania tak dużych ilości energii.

Oznacza to, że stacje BYD będą kompatybilne z innymi pojazdami wyposażonymi w złącze CCS, jednak rzeczywista moc ładowania będzie zależała od parametrów konkretnego modelu. Podobna sytuacja miała miejsce kilka lat temu wraz z pojawieniem się ładowarek 350 kW, które przez długi czas oferowały znacznie większe możliwości niż większość samochodów dostępnych na rynku.

Ładowarki elementem całego ekosystemu

Chiński gigant BYD nie chce już być wyłącznie dostawcą samochodów. Firma rozwija jednocześnie sieć sprzedaży, centra serwisowe, własną infrastrukturę ładowania oraz markę premium Denza. W efekcie kierowca ma otrzymać kompletny ekosystem obejmujący samochód, aplikacje, usługi cyfrowe i sieć energetyczną.

To strategia przypominająca model stosowany przez Teslę, która przez lata budowała przewagę nie tylko dzięki samochodom, ale również dzięki własnej sieci Superchargerów.

Niemcy kluczowym rynkiem dla BYD

Nieprzypadkowo pierwsza europejska stacja Flash Charging została uruchomiona właśnie w Niemczech. To największy rynek motoryzacyjny w Europie i jeden z najważniejszych rynków samochodów elektrycznych.

Według danych niemieckiego urzędu KBA, w 2025 roku BYD zarejestrował tam ponad 23 tysiące samochodów, zwiększając sprzedaż o ponad 700 proc. rok do roku. W pierwszych pięciu miesiącach 2026 roku liczba nowych rejestracji zbliżyła się już do 20 tysięcy egzemplarzy. Celem firmy jest osiągnięcie około 50 tysięcy rejestracji na niemieckim rynku w całym 2026 roku.

Denza pierwszym beneficjentem nowej technologii

Nowa infrastruktura ma również wspierać rozwój marki premium Denza, należącej do grupy BYD. Pierwszym modelem przygotowanym do wykorzystania pełnego potencjału systemu Flash Charging jest Denza Z9 GT. Samochód został już wprowadzony do przedsprzedaży na wybranych rynkach europejskich, między innymi w Niemczech, Francji, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii i Włoszech.

Cena modelu rozpoczyna się od równowartości ok. 488 tys. zł Producent pozycjonuje go jako konkurenta dla samochodów klasy premium, takich jak Porsche Taycan czy Audi e-tron GT. Denza nie ma takiego prestiżu ani „znanej” marki, ale może wygrywać technologią.

Wojna o elektromobilność przenosi się na ładowarki

Przez wiele lat producenci samochodów elektrycznych rywalizowali głównie zasięgiem, osiągami i ceną. Dziś coraz większe znaczenie zyskuje infrastruktura ładowania.

Dla użytkownika samochodu elektrycznego różnica pomiędzy ładowaniem trwającym 30 minut a postojem skróconym do kilku minut może być równie istotna jak dodatkowe kilkadziesiąt kilometrów zasięgu. Z tego powodu inwestycje w ultraszybkie ładowarki stają się jednym z najważniejszych elementów walki o klientów.

Uruchomienie pierwszej europejskiej stacji BYD Flash Charging pokazuje, że chiński producent chce konkurować nie tylko samymi samochodami, ale również całym otoczeniem, z którego korzystają kierowcy. Jeśli zapowiadane 3000 stacji rzeczywiście powstanie do końca 2026 roku, może to być jedna z największych inwestycji w infrastrukturę ładowania samochodów elektrycznych, jakie dotychczas ogłoszono w Europie.

Piotr Sobczyk

REKLAMA