Rynek

Bez dopłat i mimo kryzysu. Turcja nową potęgą w elektromobilności

Togg odmienił oblicze Turcji. Teraz to jeden z największych e-rynków Europy

Turcja coraz mocniej zaznacza obecność na europejskiej mapie elektromobilności. Jak informują tamtejsze media, kraj stał się właśnie czwartym największym rynkiem samochodów bateryjnych w Europie, wyprzedzając m.in. Włochy, Hiszpanię i Belgię. To wynik, który do niedawna wydawał się trudny do osiągnięcia, zwłaszcza że rynek nad Bosforem rozwija się bez szerokich programów dopłat do zakupu aut elektrycznych, tak popularnych w Europie Zachodniej.

Według danych ACEA oraz tureckiego stowarzyszenia branżowego ODMD, od stycznia do kwietnia 2026 roku w Turcji sprzedano 54 463 samochodów elektrycznych. Oznacza to wzrost o 28,2 proc. rok do roku. W tym samym czasie cały europejski rynek BEV urósł o 29 proc., osiągając poziom niemal 979 tys. aut.

Dziś Turcja ustępuje jedynie Niemcom, Wielkiej Brytanii i Francji. Nasi zachodni sąsiedzi pozostają liderem z wynikiem 223 980 sprzedanych elektryków, Wielka Brytania zanotowała 176 698 aut, a Francja 148 299. Turecki wynik robi jednak szczególne wrażenie, ponieważ tamtejszy rynek rozwija się w zupełnie innych warunkach niż kraje Europy Zachodniej – oceniają eksperci motoryzacyjni z Autovista24.

Togg i tylko Togg

Kluczową rolę odgrywa rdzenna marka Togg, czyli pierwszy narodowy producent samochodów elektrycznych w Turcji – markę powołano do życia w 2018 r. jako konsorcjum pięciu prywatnych gigantów przemysłowych w tym kraju – Anadolu, BMC, Turkcell, Zorlu oraz TOBB. Od samego początku projekt był silnie wspierany przez rząd w Ankarze i prezydenta Recepa Tayypa Erdogana  – przyp. red. Jak podkreśla dziennik „Hurriyet Daily News”, co czwarte elektryczne auto sprzedane w kraju nosi to logo. Model T10X stał się symbolem tureckiej transformacji motoryzacyjnej i jednym z najważniejszych powodów gwałtownego wzrostu popularności elektromobilności nad Bosforem.

togg

Organizacja Climate Scorecard zwraca uwagę, że Togg odpowiada dziś za około 25 proc. rynku aut elektrycznych w Turcji. Firma sprzedała w 2024 roku ponad 30 tys. samochodów, w 2025 blisko 40 tys. sztuk, a na początku tego roku producent przekroczył 100 000 dostaw do początku 2026 roku – pisze Electrive.com –  a jej zakład produkcyjny w Gemlik może wytwarzać nawet 175 tys. pojazdów rocznie. Dla tureckiego przemysłu motoryzacyjnego to coś więcej niż tylko sukces sprzedażowy, bo  Togg stał się projektem strategicznym i dowodem na to, że kraj chce aktywnie uczestniczyć w globalnej transformacji motoryzacyjnej – zauważają branżowe media na całym świecie.

Chińskie marki już inwestują

Jednocześnie Turcja przyciąga coraz większe inwestycje zagranicznych producentów. Climate Scorecard przypomina, że chiński BYD buduje w kraju fabrykę wartą miliard dolarów, która ma rozpocząć działalność już pod koniec tego roku. Zakład będzie produkował do 150 tys. aut rocznie zarówno na rynek lokalny, jak i eksportowy. Silną pozycję utrzymuje również Tesla, której Model Y należy do najpopularniejszych elektryków w Turcji.

Według analiz Autovista24 rywalizacja pomiędzy Togg a Teslą stała się jednym z najciekawszych zjawisk na tureckim rynku motoryzacyjnym. Tylko w pierwszych dziesięciu miesiącach ubiegłego roku Tesla Model Y była najczęściej kupowanym „elektrykiem” w kraju z wynikiem 27 420 egzemplarzy, ale Togg T10X pozostawał tuż za nim z wynikiem 23 754 sztuk. Co więcej, lokalny producent zaczął rozszerzać ofertę o kolejne modele. Duże zainteresowanie wzbudził m.in. nowy T10F, który już w drugim miesiącu obecności na rynku znalazł się na szczycie miesięcznych rankingów sprzedaży. Przypomnijmy, że marka wyszła także poza granicę kraju, m.in. otwierając salony w Niemczech, a do  2030 r. chce wyprodukować milion aut elektrycznych i wprowadzić pięć różnych modeli  – pisze money.pl

Turcja nastawiona na elektromobilności

Równolegle bardzo szybko rozwija się infrastruktura ładowania. Według danych przytaczanych przez Climate Scorecard liczba punktów ładowania wzrosła z 3081 na początku 2023 roku do ponad 26 tys. w 2024 roku. Co istotne, aż jedna trzecia infrastruktury to szybkie ładowarki DC. W kraju działa obecnie 177 licencjonowanych operatorów sieci ładowania, a państwowy regulator EMRA prognozuje dalszy dynamiczny rozwój infrastruktury do 2035 roku.

Transformacja tureckiej motoryzacji ma również wymiar strategiczny i klimatyczny. Transport odpowiada za około 22 proc. emisji CO₂ w kraju, a ponad 90 proc. tej wartości generuje transport drogowy. Dlatego Ankara traktuje elektromobilność jako jeden z kluczowych elementów realizacji celu neutralności klimatycznej do 2053 roku.

Turcja: Dziś 1, jutro 20 procent

Choć dziś samochody elektryczne stanowią zaledwie około 1,1 proc. całej floty pojazdów w Turcji, tempo wzrostu jest imponujące. Jeszcze pod koniec 2023 roku po tureckich drogach jeździło około 80 tys. elektryków. Rok później liczba ta wzrosła do niemal 184 tys. Eksperci przewidują, że do 2034 roku auta elektryczne mogą odpowiadać już za ponad 20 proc. całego parku samochodowego kraju.

Co ciekawe, boom na elektromobilność następuje w momencie, gdy cały turecki rynek samochodowy wyhamowuje. Dane ACEA pokazują, że sprzedaż wszystkich samochodów osobowych w Turcji spadła w pierwszych czterech miesiącach 2026 roku o 5,9 proc., do poziomu 290 870 aut. Mimo tego kraj utrzymał pozycję szóstego największego rynku motoryzacyjnego w Europie.

Jakie są wnioski?

Jeden! Turcja na przestrzeni ostatnich lat zmieniła swoje oblicze i mocno przestawiła się na eektromobilność. Jeszcze kilka lat temu kraj był postrzegany głównie jako zaplecze produkcyjne dla europejskich marek, a dziś coraz wyraźniej buduje własną pozycję jako jeden z najważniejszych graczy europejskiej rewolucji elektrycznej. Można wręcz powiedzieć, że jeszcze kilka lat temu turecki rynek samochodów elektrycznych praktycznie nie istniał, a dziś kwitnie.

Oskar Włostowski

REKLAMA