Kamery widzą wszystko

Autobusy fotografują kierowców. Frankfurt rozszerza system walki z blokowaniem buspasów

Kluczowe znaczenie ma poprawa płynności ruchu autobusów i tramwajów oraz zwiększenie punktualności komunikacji miejskiej - twierdzą władze Frankfurtu
Źródło zdjęcia: rmv.de

Frankfurt rozszerza pilotażowy program wykorzystania kamer montowanych w autobusach komunikacji miejskiej. Po zaledwie czterech miesiącach działania system pomógł udokumentować ponad 400 przypadków blokowania buspasów i przystanków, a miasto zdecydowało o wyposażeniu kolejnych pojazdów w urządzenia.

W skrócie:

  • Blokujesz we Frankfurcie buspas lub przystanek?
  • Kamery zamontowane w autobusach miejskich mają zapobiegać takim procederom
  • W ciągu czterech miesięcy działania pilotażu, system pomógł udokumentować ponad 400 przypadków łamania prawa
  • Efekt? Do końca maja wydano 325 decyzji o nałożeniu mandatów oraz 75 oficjalnych upomnień
  • Miasto zdecydowało wyposażyć kolejne pojazdy w urządzenia rejestrujące

Frankfurt wykorzystuje technologie

Nieprawidłowo zaparkowane samochody od lat należą do największych problemów komunikacji miejskiej w dużych europejskich miastach. Wystarczy jeden pojazd pozostawiony na buspasie lub w zatoce przystankowej, aby autobus nie mógł podjechać do krawężnika, musiał zatrzymać się na pasie ruchu albo całkowicie zmienić tor jazdy. W efekcie pojazd „łapie” opóźnienia, które szybko przenoszą się na kolejne kursy, a pasażerowie tracą czas.

Frankfurt nad Menem postanowił wykorzystać do walki z tym problemem nowoczesne technologie. W lutym 2026 roku miasto uruchomiło pilotażowy program wyposażenia autobusów komunikacji miejskiej w kamery służące do dokumentowania wykroczeń związanych z blokowaniem infrastruktury transportu publicznego.

Autobusy fotografują kierowców. Frankfurt rozszerza system walki z blokowaniem buspasów - 1 buspasy przedluzone 1

Urządzenia zamontowano za przednią szybą autobusów. Gdy kierowca napotka samochód utrudniający przejazd lub obsługę przystanku, może uruchomić system jednym przyciskiem. Kamera wykonuje serię zdjęć, które dokumentują sytuację, lokalizację oraz numer rejestracyjny pojazdu. Materiał trafia następnie do miejskich służb odpowiedzialnych za prowadzenie postępowań i nakładanie kar.

Ponad 400 przypadków w kilka miesięcy

Pierwsze wyniki programu pokazują, że problem jest jeszcze większy, niż mogłoby się wydawać. Według danych przedstawionych przez operatora transportu publicznego traffiQ oraz władze Frankfurtu, w ciągu pierwszych czterech miesięcy działania systemu udokumentowano 421 przypadków nieprawidłowego parkowania utrudniającego funkcjonowanie komunikacji miejskiej.

Do końca maja wydano 325 decyzji o nałożeniu mandatów oraz 75 oficjalnych upomnień. Oznacza to, że zdecydowana większość zgłoszeń zakończyła się wszczęciem procedury administracyjnej wobec właścicieli pojazdów.

Najczęściej dokumentowane są przypadki zajmowania buspasów, blokowania zatok autobusowych oraz parkowania w miejscach, które uniemożliwiają autobusom bezpieczne zatrzymanie się przy przystanku. Władze miasta podkreślają, że nie chodzi o drobne przewinienia, lecz o sytuacje realnie wpływające na funkcjonowanie transportu publicznego.
Frankfurt idzie o krok dalej

Po analizie pierwszych miesięcy funkcjonowania systemu podjęto decyzję o jego rozbudowie. Kamery mają zostać zamontowane w kolejnych autobusach, a w następnym etapie również w tramwajach.

Jeszcze w tym roku urządzenia trafią do co najmniej dziesięciu dodatkowych autobusów oraz pięciu tramwajów. Rozszerzenie programu ma szczególne znaczenie w centrum miasta, gdzie źle zaparkowane samochody często blokują torowiska lub utrudniają przejazd pojazdów szynowych.

Frankfurt nie jest pierwszym niemieckim miastem korzystającym z takiego rozwiązania. Wzorowano się między innymi na doświadczeniach Wiesbaden, które rozpoczęło podobny program już w 2024 roku. Tam system okazał się na tyle skuteczny, że zdecydowano o wyposażeniu w kamery kolejnych kilkudziesięciu autobusów.

Mandaty i poprawa punktualności

Zgodnie z niemieckimi przepisami za zatrzymanie lub parkowanie na buspasie bądź w obrębie przystanku autobusowego, jeśli powoduje to utrudnienia dla transportu publicznego, grozi mandat wynoszący co najmniej 70 euro (ok. 300 zł). W zależności od okoliczności kara może być wyższa.

Władze Frankfurtu podkreślają jednak, że głównym celem projektu nie jest zwiększenie liczby mandatów. Kluczowe znaczenie ma poprawa płynności ruchu autobusów i tramwajów oraz zwiększenie punktualności komunikacji miejskiej.

Zdaniem przedstawicieli miasta największą wartością systemu jest jego działanie prewencyjne. Kierowcy wiedzący, że autobus może automatycznie udokumentować wykroczenie, znacznie rzadziej decydują się na pozostawienie samochodu na buspasie czy przy przystanku. To z kolei pozwala ograniczyć liczbę utrudnień bez konieczności zwiększania liczby patroli czy angażowania dodatkowych służb kontrolnych.

Frankfurt pokazuje, że rozwój komunikacji miejskiej nie zawsze wymaga kosztownych inwestycji w infrastrukturę. Czasem równie skuteczne może być wykorzystanie technologii, która pomaga egzekwować już istniejące przepisy i zapewnić transportowi publicznemu warunki do sprawnego działania.

Piotr Sobczyk

REKLAMA