MENU
Francuski element krajobrazu

Renault 4. Sentyment działa, ale zasięg trzeba policzyć

Do Renault 4 warto więc podejść z sympatią do jego wyglądu i z konkretnym planem użytkowani
Źródło zdjęcia: Piotr Ziółkowski

Renault 4 nawiązujący do legendarnego poprzednika nie ma łatwego zadania na rynku, bo wśród niewielkich elektryków zrobiło się już całkiem tłoczno. Są tańsze auta do miasta, są większe modele dla rodziny, a w cenie bogato wyposażonej „czwórki” można też zacząć rozglądać się za samochodem z większą baterią.

W artykule:

  • Renault 4 miał być tak samo popularny jak dżinsy – tak zakładano 65 lat temu
  • Dziś nowe elektryczne Renault 4 bardzo udanie nawiązuje do historii
  • Do wyboru są dwie pojemności akumulatorów
  • Zasięg? Do 400 km z większą pojemnością
  • Ceny? Od 130,5 tys. zł za odmianę Urban, do 152,5 tys. za Comfort
  • W tym przedziale cenowym jest już naprawdę spory wybór na rynku

Renault 4 miał być jak dżinsy

Pierwsze Renault 4 zadebiutowało w 1961 roku. Przez ponad trzy dekady powstało ponad 8,1 mln egzemplarzy. Było pierwszym osobowym Renault z przednim napędem, ale jego znaczenie wykraczało poza rozwiązania techniczne. Duża tylna klapa, płaska podłoga i wyjmowana tylna kanapa pozwalały łatwo przekształcić niewielki samochód rodzinny w dostawczaka.

Renault 4. Sentyment działa, ale zasięg trzeba policzyć - R DAM 1615870

Za pomysłem stał ówczesny szef Renault, Pierre Dreyfus. Chciał samochodu równie uniwersalnego jak dżinsy: przystępnego cenowo, wytrzymałego i odpowiedniego na różne okazje. Do miasta i na wieś, do pracy w tygodniu i na rodzinny wyjazd w weekend. Cena była tak ważna, że na etapie prac przyjęto limit 350 tys. ówczesnych franków, a konstruktorzy nazywali projekt po prostu „350”.

Z czasem Renault 4 stało się stałym elementem francuskiego krajobrazu. Korzystały z niego rodziny, przedsiębiorcy, poczta i żandarmeria, która zaadaptowała ten samochód ze względu na jego istotne zalety, ale również dlatego, że spełniał jedne z najważniejszych kryteriów specyfikacji przetargowej: „Wewnątrz powinna móc usiąść osoba w nakryciu głowy”.

Renault 4. Sentyment działa, ale zasięg trzeba policzyć - img 60f595a01e25e

Podobieństwo widać od razu

Nowe Renault 4 bardzo udanie nawiązuje do poprzednika. Reflektory połączone jednym przednim panelem, pionowe, trzyczęściowe tylne lampy i charakterystyczne boczne okienko przy słupku C pozwalają szybko rozpoznać rodzinne podobieństwo. Nawiązania znajdziemy też w przetłoczeniach dolnej części nadwozia.

Całość wygląda świeżo i ma własny charakter. Renault nie przesadziło z ozdobnikami, a prosta, nieco pudełkowata sylwetka dobrze pasuje do historii tego modelu. Wśród wielu podobnych do siebie crossoverów „czwórka” wyraźnie się wyróżnia.

Renault 4. Sentyment działa, ale zasięg trzeba policzyć - IMG 3938

Iconic, czyli trochę więcej koloru

Testowany przez nas egzemplarz w wersji iconic przekonuje także wnętrzem. Najbardziej przyciągają wzrok fotele – szara pepitka w połączeniu z ciemnym wykończeniem i żółtymi akcentami wygląda świetnie i dodaje kabinie charakteru. Żółte detale znajdziemy również na desce rozdzielczej, obok podświetlanego napisu „Renault 4”.

Warto też spojrzeć w górę. Ciekawie wyprofilowana podsufitka z wypukłym wzorem to jeden z tych drobiazgów, które łatwo przeoczyć na zdjęciach, a na żywo robią dobre wrażenie. Razem z tapicerką tworzy wnętrze, w którym po prostu przyjemnie się przebywa.

Iconic oferuje też kilka praktycznych dodatków: podgrzewane przednie fotele i kierownicę, czujniki parkowania z przodu, z tyłu i po bokach oraz funkcję automatycznego parkowania. Z zewnątrz tę wersję wyróżniają 18-calowe felgi Parisienne.

Dwie wersje do wyboru

ParametrUrban rangeComfort range
Pojemność akumulatora netto40 kWh52 kWh
Moc silnika120 KM150 KM
Zasięg WLTPdo 308 kmdo 409 km
Maksymalna moc ładowania DC80 kW100 kW
Maksymalna moc ładowania AC11 kW11 kW
Dostępne wersje wyposażeniaevolutiontechno, iconic, iconic plein sud
Cena katalogowa brutto od130 500 zł (evolution)152 500 zł (techno)

Testowany przez nas egzemplarz miał większą baterię 52 kWh, ale nawet ona pozostawiła pewien niedosyt. Na krótkich miejskich trasach zużycie energii było wysokie i dopiero po dłuższej jeździe zaczynało się normalizować. W jesiennych warunkach trzeba więc było myśleć o ładowaniu częściej, niż byśmy chcieli.

Lepiej „czwórka” wypadła paradoksalnie poza miastem. Na około 80-kilometrowej trasie, głównie drogą S8, przy prędkościach 100-110 km/h i temperaturze około 10°C zużyła średnio 16,5 kWh/100 km. Przy powrocie, już z prędkościami 120-130 km/h i przy około 7°C, wynik wzrósł do 23 kWh/100 km. Katalogowe 409 km WLTP to jedno, a jesienna jazda po trasie – drugie. Przy naszym zużyciu pełna bateria wystarczyłaby teoretycznie na około 315 km przy spokojniejszym tempie lub 226 km przy szybszym. Korzystając z niej od 80 do 10% naładowania, mielibyśmy do dyspozycji odpowiednio około 220 lub 158 km.

Przydałoby się też szybsze ładowanie. Maksymalne 100 kW to dziś dość skromna wartość, a podczas naszego postoju auto nie przekroczyło 63 kW. Wiele zależy tu od warunków, ale po szybszym odcinku trasy dobrze byłoby ładować się nieco sprawniej.

Google ułatwia życie, kamera cofania rozczarowuje

Mocnym punktem Renault jest system multimedialny openR link z wbudowanymi usługami Google. Mapy działające bezpośrednio w samochodzie, dostęp do aplikacji i planowanie trasy z uwzględnieniem ładowania to rozwiązania, z których faktycznie chce się korzystać.

Sam interfejs jest czytelny, ciekawie wygląda i na ogół działa sprawnie. Zdarzały się jednak przycięcia przy przechodzeniu między widokami. Nie utrudniały poważnie obsługi, ale były zauważalne i trochę psuły dobre wrażenie. Większe zastrzeżenia budzi kamera cofania. Obraz jest słabej jakości i odstaje od tego, czego można oczekiwać po współczesnym samochodzie w tej cenie. Szczególnie że pozostałe elementy cyfrowej części kabiny wypadają znacznie lepiej.

Renault 4. Sentyment działa, ale zasięg trzeba policzyć - IMG 3994

Co można kupić w podobnej cenie?

Renault 4 nie ma łatwego zadania, bo wśród niewielkich elektryków zrobiło się już całkiem tłoczno. Są tańsze auta do miasta, są większe modele dla rodziny, a w cenie bogato wyposażonej „czwórki” można też zacząć rozglądać się za samochodem z większą baterią.

Model i wersjaPojemność bateriiZasięg mieszany WLTPCena katalogowa brutto od
Fiat Grande Panda E Pop44 kWh320 km107 000 zł
Hyundai Inster Pure42 kWh327 km110 500 zł
Citroën ë-C3 Aircross YOU Comfort Range44 kWh / 43,7 kWh netto308 km122 800 zł
Hyundai Inster Modern Long Range49 kWh370 km127 500 zł
Renault 4 evolution Urban range40 kWh netto308 km130 500 zł
Citroën ë-C3 Aircross YOU Extended Range54,2 kWh / 52,8 kWh netto400 km131 300 zł
Renault 4 techno Comfort range52 kWh netto409 km152 500 zł
Renault 4 iconic Comfort range52 kWh netto409 km*161 500 zł
Kia EV3 Air Standard Range58,3 kWh436 km166 900 zł
Jeep Avenger Electric Longitude54 kWh brutto400 km169 900 zł
Kia EV3 Air Long Range81,4 kWh605 km184 900 zł

Renault przekonuje wyglądem, ciekawym wnętrzem i udanym systemem multimedialnym. To samochód, którego charakter łatwo polubić. Słabsza kamera cofania i okazjonalne przycięcia ekranu wymagają poprawy, ale najważniejsze pytanie dotyczy zasięgu. Przy spokojnej jeździe „czwórka” potrafi być oszczędna. Na krótkich jesiennych trasach i przy szybszej jeździe jej ograniczenia stają się znacznie bardziej odczuwalne.

Do Renault 4 warto więc podejść z sympatią do jego wyglądu i z konkretnym planem użytkowania. Design przekonuje od pierwszego spotkania. To, czy bateria wystarczy, najlepiej sprawdzić na własnej trasie.

Piotr Ziółkowski

REKLAMA