MENU
Dotacje

Kolejne dopłaty do elektryków już od października

Europa rusza z dopłatami do elektryków, a w Polsce flauta

Chorwacja szykuje nowy program dopłat do samochodów elektrycznych. Na zakup tańszego auta będzie można dostać równowartość niemal 40 tys. zł, a na cały program przeznaczono około 88 mln zł. To kolejny europejski kraj, który w 2026 r. zdecydował się wspierać zakup EV. W Niemczech nowy system dopłat zebrał już około 100 tys. zaakceptowanych wniosków. Tymczasem w Polsce NaszEauto jest zamknięte, a rejestracje elektryków od pięciu miesięcy spadają.

Chorwacki Fundusz Ochrony Środowiska i Efektywności Energetycznej zapowiedział uruchomienie w październiku nowego naboru na wsparcie zakupu auta elektrycznego dla osób prywatnych. Do rozdysponowania będzie 20 mln euro, czyli około 87,6 mln zł. Według założeń pieniądze mają wystarczyć na około 3 tys. nowych pojazdów. Nowością będzie uzależnienie wysokości dopłaty od ceny samochodu. W przypadku elektryka kosztującego do 35 tys. euro brutto, czyli około 153 tys. zł, maksymalna dotacja wyniesie 9 tys. euro – około 39 400 zł.

Przy samochodach kosztujących od 35 do 62,5 tys. euro, czyli od około 153 do 274 tys. zł, wsparcie spadnie do 7 tys. euro – około 30 700 zł. Niezależnie od ceny samochodu dotacja nie może przekroczyć 40% jego wartości. Auta kosztujące więcej niż równowartość około 274 tys. zł nie zostaną objęte programem.

Chorwacja chce wspierać przede wszystkim tańsze elektryki

To istotna zmiana względem wcześniejszych chorwackich programów. Najwyższa dopłata została skierowana do samochodów z niższych przedziałów cenowych, czyli tam, gdzie kilka tysięcy euro może najbardziej zmienić decyzję zakupową.

Program obejmie też elektryczne motocykle, motorowery, trójkołowce i lekkie czterokołowce. W tym przypadku maksymalne dofinansowanie wyniesie 2,5 tys. euro, czyli około 10 900 zł.

Każda osoba będzie mogła otrzymać wsparcie na jeden pojazd. Dopuszczony zostanie zakup lub leasing finansowy, ale nie leasing operacyjny. Wnioski będą składane elektronicznie i rozpatrywane według kolejności zgłoszeń, dlatego przy ograniczonym budżecie program może zakończyć się stosunkowo szybko.

Chorwacja nie zaczyna przy tym od zera. W ostatnich latach kraj przeznaczył około 63 mln euro na dofinansowanie ponad 11 tys. pojazdów. W poprzednim roku kolejne ponad 21 mln euro przeznaczono na wsparcie firm i przedsiębiorców kupujących pojazdy elektryczne.

Niemcy znowu dopłacają. Zainteresowanie jest duże

Chorwacja nie jest wyjątkiem. W 2026 r. nowy system dopłat do samochodów elektrycznych uruchomiły również Niemcy, które pod koniec 2023 r. nagle zakończyły poprzedni program.

Nowe wsparcie obowiązuje dla samochodów zarejestrowanych od początku 2026 r., a wnioski można składać od maja. Program jest kierowany głównie do gospodarstw domowych o niższych i średnich dochodach.

Podstawowa dopłata do samochodu elektrycznego wynosi 3 tys. euro, a dzięki dodatkom uzależnionym od dochodu i liczby dzieci może wzrosnąć do 6 tys. euro, czyli około 26 300 zł. Niemcy wspierają również wybrane hybrydy plug-in oraz samochody z range extenderem – maksymalnie kwotą 4,5 tys. euro.

Na cały program do 2029 r. przeznaczono 3 mld euro, czyli ponad 13 mld zł. Według niemieckiego rządu środki mają wystarczyć na około 800 tys. samochodów.

Na początku października przekroczono granicę około 100 tys. zaakceptowanych wniosków. Według szczegółowych danych z 1 października zaakceptowano 97 790 wniosków o wartości 432 mln euro. Ponad 91% dotyczyło samochodów całkowicie elektrycznych, a 8,4% hybryd plug-in i aut z range extenderem.

dopłaty

Dopłaty nie zniknęły też z innych europejskich rynków

Program zakupowy działa również w Grecji. W trzeciej odsłonie „Kinoumai Ilektrika” podstawowe wsparcie dla osoby prywatnej wynosi 3 tys. euro, czyli około 13 100 zł. Dodatkowe pieniądze można otrzymać m.in. za zezłomowanie starego auta, zakup domowej ładowarki czy w przypadku określonych grup beneficjentów.

Budżet programu został w tym roku zwiększony do 76 mln euro, a nabór przedłużono do końca grudnia 2026 r. lub do wcześniejszego wyczerpania pieniędzy.

Francja poszła nieco inną drogą. Oprócz systemów dopłat funkcjonuje tam w 2026 r. kolejna edycja tzw. leasingu społecznego. Program pozwala gospodarstwom o niższych dochodach korzystać z nowych samochodów elektrycznych za mniej niż 200 euro miesięcznie. Tegoroczna pula ma objąć około 50 tys. gospodarstw domowych. Francuzi wprowadzili również osobne zachęty m.in. dla taksówkarzy i osób zawodowo dojeżdżających na duże odległości.

Systemy są więc bardzo różne – od klasycznej dopłaty do zakupu po tańszy leasing czy ulgi podatkowe. Sam mechanizm publicznego wspierania zakupu elektryków w Europie zdecydowanie jednak nie zniknął.

W Polsce dopłaty się skończyły

Polska jest obecnie w zupełnie innej sytuacji. Program NaszEauto wystartował w lutym 2025 r., a jego pierwotny budżet wynosił około 1,18 mld zł. Zainteresowanie było na tyle duże, że dostępna pula została wykorzystana już 27 stycznia 2026 r.

Od tego momentu kolejne wnioski przyjmowano warunkowo, a nabór ostatecznie zamknięto 30 kwietnia. Łącznie wpłynęło ponad 41 tys. wniosków na kwotę przekraczającą 1,3 mld zł.

Na początku października NFOŚiGW poinformował o zwiększeniu budżetu o ponad 82 mln zł, z około 1,18 do ponad 1,26 mld zł. Może to brzmieć jak powrót dopłat, ale tak nie jest.

Dodatkowe pieniądze są przeznaczone na obsługę wcześniej złożonych wniosków, w tym tych przyjętych warunkowo. Nowego naboru nie otwarto, więc osoba kupująca dziś samochód elektryczny nie może już z NaszEauto skorzystać.

Rok zaczął się dobrze, teraz elektryki wyraźnie zwolniły

Wpływ dopłat na polski rynek dobrze pokazują dane o rejestracjach. Rok 2025 był dla elektryków rekordowy. Zarejestrowano 43,3 tys. nowych osobowych BEV, ponad 2,5 razy więcej niż rok wcześniej, a ich udział w rynku przekroczył 7%.

Jeszcze na początku 2026 r. wyniki wyglądały całkiem dobrze, ale sytuacja zaczęła zmieniać się wraz z wygaszaniem efektu NaszEauto. Maj był pierwszym miesiącem wyraźnego spadku – liczba rejestracji BEV zmniejszyła się wtedy o 29% rok do roku.

Od tamtej pory słabsza seria trwa. Sierpień przyniósł spadek o 34% rok do roku i tylko 2189 nowych elektryków. We wrześniu było lepiej niż miesiąc wcześniej, ale nadal gorzej niż przed rokiem: zarejestrowano 3478 osobowych BEV, o 22% mniej niż we wrześniu 2025 r.

Był to już piąty kolejny miesiąc spadku rok do roku. Udział samochodów elektrycznych w całym rynku wyniósł 6,2%, podczas gdy rok wcześniej było to 8,9%.

Eksperci właśnie takiego scenariusza się spodziewali

Obecne wyniki nie są dużym zaskoczeniem. Już wcześniej eksperci PSNM wskazywali, że po zakończeniu NaszEauto w drugiej połowie 2026 r. należy oczekiwać przejściowego spadku rejestracji samochodów elektrycznych.

Jako przykład podawano Niemcy, gdzie po zakończeniu wcześniejszego programu dopłat udział BEV w nowych rejestracjach zmniejszył się z 18,4% w 2023 r. do 13,5% w 2024 r.

Co ciekawe, Niemcy po tym doświadczeniu w 2026 r. ponownie uruchomiły wsparcie, tyle że w nowej, bardziej dochodowej i rodzinnej formule. Chorwacja właśnie robi podobny krok, kierując najwyższą dopłatę do tańszych aut.

Polska obrała na razie inną drogę. NaszEauto pozwoliło mocno podbić sprzedaż w 2025 r. i na początku 2026 r., ale wraz z zakończeniem programu popyt szybko osłabł. Wrześniowe dane pokazują wprawdzie odbicie względem wakacji, jednak na razie nie wystarcza ono, by wrócić do poziomów osiąganych rok wcześniej z dopłatami.

Piotr Sobczyk

REKLAMA