Charakterystyczna zielona naklejka na przedniej szybie od lat kojarzy się z podróżami samochodem po Niemczech. Umweltplakette potwierdza, że pojazd spełnia wymagania pozwalające na wjazd do stref ekologicznych, czyli Umweltzonen.
Od 1 października zasady się zmieniły. Nie oznacza to likwidacji zielonych plakietek, ale dla części kierowców przestały być potrzebne. Zmiana wynika z nowelizacji 35. rozporządzenia wykonawczego do federalnej ustawy o ochronie przed emisjami. Rozporządzenie przyjęto 25 września, opublikowano w niemieckim Federalnym Dzienniku Ustaw 30 września i weszło w życie 1 października 2026 r.
Niemcy – Elektryk z „E” nie potrzebuje już zielonej naklejki
Do tej pory nawet samochód całkowicie elektryczny musiał mieć zieloną Umweltplakette, jeśli kierowca chciał wjechać nim do niemieckiej strefy ekologicznej. Dla niemieckich aut oznaczało to dość osobliwą sytuację – pojazd miał specjalną tablicę rejestracyjną z literą „E”, a mimo to na szybie musiała znaleźć się dodatkowa naklejka potwierdzająca prawo wjazdu.
Niemcy właśnie zrezygnowali z tego podwójnego oznaczenia. Do listy pojazdów zwolnionych z obowiązku posiadania Umweltplakette dodano samochody oznaczone zgodnie z § 11 niemieckiego rozporządzenia o rejestracji pojazdów. W przypadku auta zarejestrowanego w Niemczech chodzi przede wszystkim o charakterystyczną literę „E” na końcu numeru rejestracyjnego. Zmiana dotyczy samochodów całkowicie elektrycznych, pojazdów z ogniwami paliwowymi oraz kwalifikujących się hybryd plug-in.

Niemcy – Hybryda plug-in też może skorzystać, ale są warunki
Nie każda hybryda dostaje w Niemczech oznaczenie „E”. Klasyczne hybrydy bez możliwości zewnętrznego ładowania w ogóle nie są objęte tym systemem. Hybryda plug-in musi natomiast spełnić jeden z dwóch warunków. Emisja CO2 nie może przekraczać 50 g/km albo samochód musi przejeżdżać co najmniej 40 km wyłącznie z wykorzystaniem napędu elektrycznego. Jeżeli takie auto ma niemiecką tablicę z literą „E”, zielona plakietka nie jest już potrzebna. Bez odpowiedniego oznaczenia sytuacja wygląda inaczej. Sam fakt, że samochód jest hybrydą plug-in, nie zwalnia automatycznie z obowiązku posiadania Umweltplakette.
Niemcy – Co to oznacza dla samochodu z Polski?
Niemieckie przepisy przewidują również samochody zarejestrowane za granicą. § 11 ust. 5 niemieckiego rozporządzenia FZV mówi, że zagraniczne oznaczenia wydane dla pojazdów elektrycznych lub odpowiednie zagraniczne plakietki są traktowane tak samo jak niemieckie.
Polskie samochody całkowicie elektryczne oraz wodorowe mają charakterystyczne zielone tablice rejestracyjne. Są one specjalnym państwowym oznaczeniem właśnie dla takich pojazdów, więc po zmianie przepisów nie ma potrzeby dokładania do nich niemieckiej zielonej Umweltplakette.
Inaczej wygląda sytuacja z hybrydą plug-in zarejestrowaną w Polsce. PHEV-y dostają u nas zwykłe białe tablice, więc po samym numerze rejestracyjnym nie da się potwierdzić ich statusu.
Niemcy – Jest też niebieska plakietka „E”
Niemcy mają rozwiązanie również dla zagranicznych samochodów, które kwalifikują się jako pojazdy elektryczne w rozumieniu tamtejszych przepisów, ale nie mają odpowiedniego oznaczenia w kraju pochodzenia. Można uzyskać specjalną niebieską plakietkę z literą „E”. W przeciwieństwie do zielonej Umweltplakette umieszcza się ją z tyłu samochodu. Jest przeznaczona właśnie dla pojazdów zarejestrowanych poza Niemcami. Aby ją otrzymać, trzeba przedstawić dokument potwierdzający spełnienie wymaganych warunków, np. dowód rejestracyjny, świadectwo zgodności CoC albo inny odpowiedni dokument.
Niemcy – Benzyna i diesel bez zmian
Dla zdecydowanej większości kierowców jeżdżących samochodami spalinowymi nic się nie zmienia. Benzyna, diesel czy klasyczna hybryda nadal muszą mieć odpowiednią Umweltplakette, jeśli wjeżdżają do strefy ekologicznej. Obecnie funkcjonujące w Niemczech Umweltzonen dopuszczają samochody z zieloną plakietką. Według Federalnego Urzędu Ochrony Środowiska w Niemczech pozostaje obecnie 35 takich stref. Ich liczba w ostatnich latach spadała, ponieważ ponad 90% samochodów spełnia już wymagania zielonej plakietki, a wiele miast poprawiło jakość powietrza na tyle, że zrezygnowało ze stref. Nie oznacza to jednak, że można o nich zapomnieć. Wjazd samochodem wymagającym plakietki bez właściwego oznaczenia jest wykroczeniem i może kosztować 100 euro.
Niemcy – Likwidują zbędny obowiązek
Sama zmiana nie daje elektrykom nowego prawa do wjazdu do centrów niemieckich miast. One miały je już wcześniej. Różnica polega na tym, że nie trzeba teraz potwierdzać tego samego dwa razy. Niemieckie Ministerstwo Środowiska uzasadniało zmianę właśnie ograniczeniem biurokracji. Skoro tablica z literą „E” albo równoważne zagraniczne oznaczenie już jednoznacznie wskazuje status samochodu, dodatkowa zielona naklejka na szybie nie wnosiła niczego nowego.
Dla Polaków najważniejsze jest więc rozróżnienie rodzaju auta. Elektryk lub samochód wodorowy na polskich zielonych tablicach nie powinien już potrzebować klasycznej Umweltplakette. W przypadku polskiej hybrydy plug-in zwykłe białe tablice nie wystarczą – potrzebne pozostaje odpowiednie dodatkowe oznaczenie.
Piotr Sobczyk
