Blume przekona Radę nadzorczą?

Volkswagen może zamknąć cztery fabryki w Niemczech. Na liście zakłady produkujące “elektryki”

Tylko w drugim kwartale 2026 r. globalne dostawy grupy spadły o 8,6%, do 2,077 mln aut. W Chinach załamanie wyniosło aż 36,6%.
Źródło zdjęcia: Volkswagen

Volkswagen rozważa zakończenie produkcji w czterech dużych niemieckich fabrykach w latach 2031-2034. To na razie propozycja zarządu, a nie zatwierdzony plan. Skala pokazuje jednak, jak poważna jest sytuacja koncernu, który zmaga się ze spadkiem sprzedaży w Chinach, wysokimi kosztami w Niemczech i słabą rentownością.

W skrócie:

  • Volkswagen rozważa zakończenie produkcji w czterech fabrykach w Niemczech
  • To propozycja zarządu koncernu na lata 2031-2034, a nie konkretny plan
  • W 2031 r., produkcja miałaby zakończyć się w Emden i Zwickau
  • Producent zmaga się ze spadkiem sprzedaży w Chinach, wysokimi kosztami w Niemczech i niską rentownością
  • 4 września prezes spróbuje przekonać do cięć Radę nadzorczą Grupy

Volkswagen tnie koszty

Volkswagen może szykować największą przebudowę swojej niemieckiej sieci produkcyjnej od dziesięcioleci. Według „WirtschaftsWoche”, które dotarło do dokumentu rady nadzorczej, zarząd chce zaproponować zakończenie produkcji samochodów w czterech fabrykach.

Najpierw, w 2031 r., produkcja miałaby zakończyć się w Emden i Zwickau. Rok później przyszłaby kolej na Hanower, a w 2034 r. na zakład Audi w Neckarsulm.

Volkswagen nie potwierdził tych planów. Rzecznik firmy przekazał Reutersowi, że koncern nie komentuje treści dokumentów rady nadzorczej. Sprawa ma być jednym z tematów jej posiedzenia 4 września.

Na liście są jedne z najważniejszych fabryk elektryków

Skala potencjalnych zmian jest duża. Emden produkuje dziś elektryczne Volkswageny ID.4 i ID.7. Zwickau było jednym z symboli elektrycznej transformacji koncernu – powstają tam m.in. Volkswagen ID.3, Cupra Born i Audi Q4 e-tron.

Hanower odpowiada m.in. za ID. Buzza, natomiast należący do Audi zakład w Neckarsulm produkuje obecnie modele A5 i A6. W tym roku kończy się tam również produkcja A8.

Nie oznacza to jeszcze, że hale zostaną za kilka lat zamknięte na kłódkę. Kluczowe pytanie dotyczy tego, czy po zakończeniu obecnych cykli produkcyjnych fabryki dostaną nowe modele.

Ze względu na znaczące różnice kosztowe względem innych europejskich fabryk nie widzimy obecnie ekonomicznie opłacalnej produkcji następczej dla czterech niemieckich zakładów po wycofaniu obecnych produktów na początku lat 30-tych – powiedział dyrektor finansowy Volkswagena Arno Antlitz pod koniec sierpnia.

Volkswagen produkuje w Niemczech za dużo i za drogo

Problem z wykorzystaniem niemieckich fabryk nie pojawił się nagle. Już pod koniec 2024 r. Volkswagen zawarł ze związkami zawodowymi porozumienie „Zukunft Volkswagen”. Zakładało ono trwałe zmniejszenie zdolności produkcyjnych niemieckich zakładów o 734 tys. samochodów rocznie oraz redukcję ponad 35 tys. miejsc pracy do 2030 r. bez klasycznych masowych zwolnień.

Cały pakiet miał docelowo przynieść ponad 15 mld euro rocznych oszczędności, z czego ponad 4 mld euro poprzez zmiany dotyczące kosztów pracy, produkcji i struktury zakładów. Same koszty pracy miały spaść o 1,5 mld euro rocznie.

Najwyraźniej to może nie wystarczyć. Według Reutersa zarząd rozważa obecnie kolejne redukcje zatrudnienia i zamknięcia fabryk. Rada zakładowa ostrzega, że w skrajnym scenariuszu zagrożonych zmianami może być nawet około 140 tys. stanowisk, jeśli uwzględnić wcześniejsze plany, możliwe kolejne globalne cięcia i pracowników czterech fabryk znajdujących się na liście.

Sprzedaż spada

Volkswagen nadal jest ogromnym koncernem, ale skala jego działalności maleje. Według dokumentu cytowanego przez „WirtschaftsWoche” grupa spodziewa się w 2026 r. sprzedaży około 8,5 mln samochodów. W 2025 r. było to 8,98 mln.

Pierwsze półrocze tego roku przyniosło 4 mln dostarczonych samochodów, czyli o 8,4% mniej niż rok wcześniej. Przychody wyniosły 158,1 mld euro i praktycznie się nie zmieniły, ale zysk operacyjny spadł o 11,6%, do 5,9 mld euro.

Największym problemem Chiny….

Tylko w drugim kwartale 2026 r. globalne dostawy grupy spadły o 8,6%, do 2,077 mln aut. W Chinach załamanie wyniosło aż 36,6%. Dla porównania w Europie Zachodniej sprzedaż wzrosła o 1,8%.
Volkswagen przez lata dominował na chińskim rynku, ale został wyprzedzony przez lokalne koncerny. Najpierw stracił pozycję lidera na rzecz BYD, a w 2025 r. spadł już na trzecie miejsce.

Odpowiedzią ma być strategia „In China, for China”. Grupa przygotowuje dla tamtejszego rynku ponad 20 nowych modeli zelektryfikowanych, rozwijanych szybciej i w większej części lokalnie. Ma to skrócić czas projektowania samochodów i pozwolić lepiej konkurować ceną oraz technologią z chińskimi producentami.

…. i rentowność

Według Reutersa marża operacyjna grupy w drugim kwartale wyniosła 4,2%, podczas gdy Oliver Blume chce docelowo doprowadzić ją do około 9%. Szef Volkswagena przekonuje, że przy obecnej rentowności firma nie będzie w stanie finansować wszystkich inwestycji potrzebnych do dalszej transformacji.

Na wyniki naciskają jednocześnie wysokie koszty niemieckiej produkcji, trudna sytuacja w Chinach, konkurencja nowych marek oraz koszty związane z cłami w USA.

To właśnie dlatego rozmowa przestała dotyczyć wyłącznie przykręcania kosztów w poszczególnych modelach. Zarząd chce przebudować całą strukturę grupy.

Na sprzedaż mogą trafić Ducati i udziały w innych spółkach

Według „WirtschaftsWoche” Volkswagen analizuje także możliwość pozbycia się części aktywów niezwiązanych bezpośrednio z podstawową działalnością koncernu lub zmniejszenia w nich udziałów.

W dokumencie mają pojawiać się m.in. Ducati, producent ciężarówek Traton oraz udziały w chińskim producencie baterii Gotion, amerykańskim QuantumScape rozwijającym akumulatory ze stałym elektrolitem i firmie SGL Carbon.

Nie oznacza to, że wszystkie te aktywa zostaną sprzedane. Mają być elementem analizowanego planu i potencjalnym sposobem na uproszczenie grupy oraz pozyskanie kapitału.

Osobnym przypadkiem jest fabryka w Osnabrück. Jej obecna produkcja może zakończyć się już w 2027 r., a jednym z rozważanych scenariuszy jest wykorzystanie zakładu we współpracy z przemysłem obronnym.

4 września ważne spotkanie

Oliver Blume będzie próbował przekonać radę nadzorczą do dalszych cięć 4 września. Nie będzie to jednak łatwe.

Volkswagen ma nietypową strukturę właścicielską i bardzo silną reprezentację pracowników. W 20-osobowej radzie nadzorczej połowę miejsc zajmują przedstawiciele strony pracowniczej. Do tego dochodzi Dolna Saksonia, będąca drugim największym udziałowcem i mająca duży wpływ na decyzje koncernu.

Przeciwko kolejnym zamknięciom i redukcjom występują zarówno rada zakładowa, jak i IG Metall. Związek ostrzega przed „masowym oporem”, jeżeli zarząd spróbuje podważyć porozumienie zawarte pod koniec 2024 r.

Dlatego na razie nie można pisać o zamknięciu czterech fabryk jako przesądzonej decyzji. To propozycja zarządu w trwającym sporze o przyszłość grupy.

Sam fakt, że na stole znalazły się Emden, Zwickau, Hanower i Neckarsulm, pokazuje jednak skalę problemu. Volkswagen jeszcze kilka lat temu wydawał miliardy euro na przestawianie niemieckich zakładów na produkcję elektryków. Teraz zastanawia się, czy część z nich po zakończeniu obecnych modeli w ogóle będzie miała ekonomiczne uzasadnienie.

Piotr Sobczyk

REKLAMA