W skrócie:
- Audi dostarczyło w I kw. 360 tys. samochodów, czyli mniej niż rok wcześniej
- Spadek dotyczył przede wszystkim modeli w pełni elektrycznych
- Grupa BMW dostarczyła klientom w pierwszych trzech miesiącach roku ponad 565 tys. samochodów
- Sprzedaż samochodów osobowych Mercedesa spadła do ponad 419 tys. sztuk, czyli o 6% mniej niż rok wcześniej
- Dla europejskich producentów premium Stary Kontynent pozostaje najstabilniejszym rynkiem
- Chiny i Stany Zjednoczone generują największe ryzyka
Trudne otoczenie makro
Początek 2026 roku dla producentów samochodów klasy premium upłynął pod znakiem wyjątkowo trudnych warunków makroekonomicznych. Globalny rynek motoryzacyjny nie rośnie, a w wielu regionach wręcz się kurczy. Szczególnie wyraźne jest to w Chinach, gdzie popyt osłabł, a konkurencja – zwłaszcza ze strony lokalnych producentów – jeszcze się nasiliła.
Dodatkowym problemem są zmiany w systemach dopłat do samochodów elektrycznych w USA i Chinach, które bezpośrednio uderzyły w sprzedaż aut bateryjnych. Jednocześnie rosnące napięcia geopolityczne, cła oraz wyższe koszty surowców i finansowania zwiększają presję na marże. W tym kontekście Europa pozostaje relatywnie najstabilniejszym regionem, a dla wielu producentów – jedynym, w którym wciąż można notować wzrosty.
Audi: mniej sprzedaży, ale lepsza rentowność
Na tym tle Audi pokazało wyniki, które można uznać za solidne. W pierwszym kwartale 2026 roku przychody wyniosły dokładnie 14,178 mld euro wobec 15,431 mld euro rok wcześniej, co oznacza spadek o około 8%. Jednocześnie zysk operacyjny wzrósł z 537 mln do 588 mln euro, a marża operacyjna poprawiła się z 3,5% do 4,2%.
To rzadki przypadek, w którym producent poprawia rentowność mimo niższych przychodów i sprzedaży. Kluczowe znaczenie miała tu dyscyplina kosztowa oraz mniejsze obciążenia związane z emisją CO₂.

Audi dostarczyło w tym okresie 360 106 samochodów, czyli mniej niż rok wcześniej (383 401). Spadek dotyczył przede wszystkim modeli w pełni elektrycznych – ich sprzedaż wyniosła około 42 tysiące sztuk. Jednocześnie hybrydy plug-in zanotowały gwałtowny wzrost i przekroczyły poziom 30 tysięcy egzemplarzy, co oznacza wzrost o niemal 160% rok do roku. Łącznie samochody zelektryfikowane odpowiadały za 20% dostaw.
Geograficznie sytuacja jest nierówna. W Europie (bez Niemiec) Audi zwiększyło sprzedaż do 123 724 aut, czyli o niemal 6%. W samych Niemczech dostawy wzrosły do 50 308 sztuk (wzrost o 3,8%). Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w Ameryce Północnej, gdzie sprzedaż spadła aż o 27% do 35 464 aut, oraz w Chinach, gdzie dostawy zmniejszyły się o 12% do 127 109 egzemplarzy.
BMW: najwyższe marże i stabilna pozycja
Z konkurencji w segmencie premium zdecydowanie najlepiej wypada BMW. Koncern osiągnął w pierwszym kwartale przychody na poziomie 31,007 mld euro wobec 33,758 mld euro rok wcześniej. Spadek o 8,1% nie przełożył się jednak na załamanie rentowności.
Zysk przed opodatkowaniem wyniósł 2,348 mld euro, a marża EBT utrzymała się na poziomie 7,6%, praktycznie identycznym jak średnia za cały 2025 rok. W segmencie motoryzacyjnym marża EBIT wyniosła 5,0%, mieszcząc się dokładnie w środku rocznego celu (4-6%).
BMW dostarczyło klientom 565 780 samochodów, czyli o 3,5% mniej niż rok wcześniej. Sama marka BMW odpowiadała za 496 006 aut. Warto zwrócić uwagę na strukturę sprzedaży – aż co dziesiąty sprzedany samochód to model z linii BMW M.

Wyraźnym punktem siły pozostaje Europa, gdzie dostawy wzrosły o 3,1%, a popyt na samochody elektryczne wyraźnie przyspieszył. Auta bateryjne odpowiadały już za 25,3% sprzedaży w tym regionie, podczas gdy globalnie ich udział wynosił 15,5%.
Dodatkowym sygnałem dobrej kondycji jest przepływ gotówki – free cash flow w segmencie motoryzacyjnym wzrósł do 777 mln euro, czyli o ponad 88% rok do roku.
Mercedes: spadek zysków i wyraźna presja
Najtrudniejszą sytuację wśród niemieckiej trójki premium ma obecnie Mercedes-Benz. Przychody koncernu w pierwszym kwartale wyniosły 31,602 mld euro wobec 33,224 mld euro rok wcześniej. EBIT spadł z 2,289 mld do 1,904 mld euro, a zysk netto zmniejszył się z 1,731 mld do 1,433 mld euro.
Najbardziej wymowny jest spadek rentowności w kluczowym segmencie samochodów osobowych. Marża operacyjna Mercedes-Benz Cars wyniosła zaledwie 3,5%, czyli ponad dwukrotnie mniej niż jeszcze rok wcześniej (7,3%). Nawet po korektach pozostaje na poziomie 4,1%.

Sprzedaż samochodów osobowych spadła do 419 430 sztuk, czyli o 6% mniej niż rok wcześniej. Największe problemy widać w Chinach, gdzie spadki są wyraźne, oraz w segmencie hybryd plug-in, których sprzedaż zmniejszyła się aż o 20%. Jednocześnie sprzedaż samochodów w pełni elektrycznych wzrosła do 44 258 egzemplarzy, co oznacza wzrost o 9%.
Łącznie samochody zelektryfikowane odpowiadały za 19,4% sprzedaży, czyli niemal dokładnie tyle samo co rok wcześniej.
Trzy strategie, trzy różne efekty
Porównanie wyników pokazuje wyraźnie, że choć wszyscy producenci działają w tym samym otoczeniu rynkowym, efekty ich strategii są różne.
BMW utrzymuje najwyższą rentowność i najlepiej kontroluje koszty, mimo spadku sprzedaży. Audi poprawia marżę dzięki dyscyplinie finansowej i rosnącej roli hybryd plug-in, choć jego skala biznesu pozostaje mniejsza.
Mercedes natomiast znajduje się pod największą presją – spadające marże, trudna sytuacja w Chinach i wysokie koszty transformacji technologicznej wyraźnie odbijają się na wynikach.
Jednocześnie wspólnym mianownikiem dla całej trójki jest zmiana struktury popytu. Samochody elektryczne nie rosną już tak szybko jak wcześniej, a hybrydy plug-in ponownie zyskują na znaczeniu. Europa pozostaje najstabilniejszym rynkiem, podczas gdy Chiny i Stany Zjednoczone generują największe ryzyka.
Pierwszy kwartał 2026 roku potwierdza więc jedno: segment premium wchodzi w etap presji na efektywność. To marże, a nie wolumen, stają się dziś kluczowym polem konkurencji.
Piotr Sobczyk






