W skrócie:
- Mercedes „na poważnie” zmodernizował EQS-a
- Niemiecki producent premium poprawił zasięg, sprawność przy szybkiej jeździe i czas ładowania
- Najdalej zajedzie EQS w odmianie 450+. Do 926 km w cyklu WLTP
- Bazowy EQS 400 rozwija 367 KM, i korzysta z akumulatora trakcyjnego o użytecznej pojemności 112 kWh
- Zamiast kierownicy będzie można zamówić futurystyczny wolant
EQS z istotnymi zmianami
W komunikacie Mercedes podkreśla, że ponad jedna czwarta komponentów EQS-a została opracowana od nowa albo istotnie zmodyfikowana. Najważniejsza zmiana dotyczy faktu, że EQS otrzymał nową architekturę elektryczną z instalacją 800 V, nowe jednostki napędowe, dwubiegową przekładnię przy głównym silniku przy tylnej osi oraz akumulatory o większej pojemności i zmienionej chemii ogniw.

Mercedes postanowił poprawić trzy rzeczy jednocześnie: zasięg, sprawność przy szybkiej jeździe i czas ładowania. To istotne, bo w przypadku dużej elektrycznej limuzyny klasy luksusowej sama pojemność akumulatora nie wystarcza. Kluczowe jest to, jak auto zachowuje się na autostradzie, jak szybko odzyskuje energię i jak skutecznie przyjmuje wysoką moc ładowania.
Najważniejsza liczba: do 926 km zasięgu WLTP
Najdalej zajedzie EQS 450+, dla którego Mercedes deklaruje do 926 km zasięgu w cyklu WLTP. Producent podaje, że to wzrost o 13% względem poprzednika.
Za poprawę odpowiada nie tylko większy akumulator, ale też praca nad efektywnością. EQS pozostaje jednym z najbardziej opływowych samochodów produkcyjnych na świecie, z współczynnikiem oporu powietrza od 0,20. Mercedes wskazuje również, że zoptymalizowano m.in. kształt lusterek, a powierzchnia czołowa auta wynosi 2,51 m².
Architektura napędu
Nowy bazowy EQS 400 rozwija 367 KM, i korzysta z akumulatora trakcyjnego o użytecznej pojemności 112 kWh.
Moce pozostałych odmian nie zmieniły się. EQS 450+ rozwija 360 KM, EQS 500 4MATIC oferuje 449 KM, a EQS 580 4MATIC 544 KM.
Poza tym, tylna oś dostała dwubiegową przekładnię. Pierwszy bieg ma poprawiać ruszanie i przyspieszenie, drugi został zestopniowany pod wyższą prędkość, lepszą sprawność i mniejsze zużycie energii w trasie

Ładowanie do 350 kW i większa bateri
Wersje EQS 450+, EQS 500 4MATIC i EQS 580 4MATIC korzystają z nowej instalacji 800 V i mogą ładować się z mocą do 350 kW. Według producenta w 10 minut można odzyskać do 320 km zasięgu WLTP. Przy ładowarkach 400-woltowych samochód wirtualnie dzieli akumulator na dwie części i ładuje każdą przy napięciu 400 V, osiągając do 175 kW.
Mercedes podaje też, że przy niezmienionych gabarytach akumulator urósł z 118 do 122 kWh w wariantach 450+, 500 4MATIC i 580 4MATIC. Zmianie uległa również chemia ogniw: w anodzie zastosowano mieszankę grafitu z tlenkiem krzemu, co pozwoliło zwiększyć gęstość energii. Jednocześnie producent informuje o dalszym ograniczeniu udziału kobaltu.
Rekuperacja do 385 kW
Jedną z ciekawszych danych technicznych jest wzrost mocy rekuperacji do 385 kW. Mercedes twierdzi, że to o jedną trzecią więcej niż wcześniej i że w codziennym użytkowaniu opóźnianie auta ma w dużym stopniu odbywać się właśnie przez odzysk energii.
To parametr ważny z dwóch powodów. Po pierwsze wpływa na efektywność, bo większa część energii kinetycznej wraca do baterii. Po drugie zmienia charakter jazdy, bo auto może mocniej wytracać prędkość bez użycia klasycznych hamulców.
Steer-by-wire, czyli rewolucja w prowadzeniu
Mercedes zapowiada, że kilka miesięcy po debiucie rynkowym EQS będzie dostępny ze steer-by-wire, czyli układem kierowniczym bez mechanicznego połączenia kierownicy z kołami. Producent podkreśla, że to pierwszy samochód seryjny niemieckiej marki z takim rozwiązaniem. System ma współpracować z tylną osią skrętną do 10 stopni. Zamiast kierownicy będzie można zamówić futurystyczny wolant.

Z technicznego punktu widzenia steer-by-wire pozwala inaczej dobrać przełożenie układu kierowniczego zależnie od sytuacji, ograniczyć przenoszenie drgań na kierownicę i ułatwić manewrowanie. Mercedes zaznacza jednak, że klasyczny elektromechaniczny układ kierowniczy nadal pozostanie w ofercie. Nie wszyscy klienci są gotowi na takie zmiany.

Multimedia
Nowy EQS dostał system MB.OS, który integruje funkcje pojazdu i umożliwia aktualizacje over-the-air. Do tego dochodzi nowa generacja MBUX, bardziej rozbudowane systemy asystujące i standardowy Hyperscreen o przekątnej ponad 55 cali liczonej jako wspólna powierzchnia trzech ekranów. MB.DRIVE PARKING ASSIST ma parkować szybciej, a pakiet czujników obejmuje m.in. 10 kamer, do pięciu radarów i 12 czujników ultradźwiękowych.

Podsumowanie
Po modernizacji EQS nie stał się autem zupełnie nowym, ale pod warstwą stylistyczną zmienił się mocniej niż sugerowałby zwykły lifting. Większy zasięg i nowe rozwiązania mogą uatrakcyjnić ten model, ale widać wyraźnie, że klienci wolą raczej, gdy samochód elektryczny wygląda bardziej „zwyczajnie”, jak auto spalinowe (jak u najgroźniejszego rywala: BMW i7). Dlatego EQS zapewne będzie zastąpiony przez elektryczny wariant Mercedesa klasy S.
Piotr Sobczyk
Fot. Mercedes-Benz






