BEV-y w mundurowych służbach

Nieoznakowane auta policyjne z naklejkami. Wszystko lege artis!

Temat naklejek nie jest najważniejszy, trzeba go traktować trachę z przymrużeniem oka
Źródło zdjęcia: elektromobilni.pl

Na ulicach Warszawy jeżdżą nieoznakowane elektryczne auta operacyjne z….. wyraźnym oznaczeniem dofinansowania i wyrazem „policja” w treści komunikatu. Kie EV3 z naklejkami to temat, o którym policja milczy. Najważniejsze jest jednak to, że elektrycznych samochodów przybywa, również w mundurowych służbach!

W skrócie:

  • Policja otrzymała swego czasu do dyspozycji elektryczne modele Kia EV3
  • Nieoznakowane auta służą m.in. do działań operacyjnych
  • Na samochodach widnieją jednak olbrzymie naklejki z informacją o dofinansowaniu na rzecz policji
  • Cóż, taki wymóg, choć w tym konkretnym przypadku nie do końca przemyślany
  • Tak, czy inaczej BEV-y coraz częściej wykorzystywane są przez naszą policję

Auta policyjne z oznaczeniem

Temat, który budził niedawno sporo emocji, wraca. Na warszawskich ulicach pojawiła się Kia EV3 wykorzystywana przez policję w wersji operacyjnej, czyli formalnie nieoznakowanej. Problem w tym, że samochód nie jest całkiem anonimowy – na klapie bagażnika oraz na bocznych drzwiach widoczna jest olbrzymia naklejka informująca o dofinansowaniu policji.

Po komunikacie i upublicznieniu przez policję zdjęć uroczystości przekazania aut, pół Internetu zadawało sobie pytanie, czy rzeczywiście nieoznakowane samochody będą jeździły na służbie oklejone kuriozalnej wielkości naklejkami o treści niepozostawiającej żadnej wątpliwości do kogo auta należą.

Nieoznakowane auta policyjne z naklejkami. Wszystko lege artis! - Naklejka policja 2

Zapytaliśmy policję o tę kwestię i usiłowaliśmy kontaktować się z odpowiednim rzecznikiem Komendy Stołecznej Policji. Czy pojazdy kupione ze środków publicznych będą musiały być oznaczane, nawet jeśli trafiają do działań operacyjnych? Policja przez miesiące nie udzieliła odpowiedzi. Teraz odpowiedź pojawiła się sama, przypadkowo na warszawskiej ulicy.

Na zdjęciu, widać standardową naklejkę informacyjną, stosowaną przy projektach finansowanych ze środków publicznych. To oznacza, że obowiązek informacyjny najprawdopodobniej został zastosowany również w tym przypadku.

Program, który wymusza widoczność

Kia EV3 trafiły do stołecznej policji w ramach projektu „Rozwój elektromobilności na terenie podległym Komendantowi Stołecznemu Policji – etap II”. Całkowity koszt wyniósł 1 270 836 zł, z czego dokładnie 635 418 zł pokrył Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Warszawie.

W przypadku tego typu finansowania standardem jest obowiązek informowania o źródle środków. W praktyce oznacza to konieczność umieszczenia informacji na pojeździe. Problem polega na tym, że takie oznaczenie w pewien sposób ogranicza „operacyjność” auta.

Elektryfikacja policji przyspiesza

Temat naklejek nie jest najważniejszy, trzeba go traktować z przymrużeniem oka. Ważne jest to, że Polska Policja systematycznie zwiększa udział pojazdów elektrycznych w swojej flocie. Do służby trafiają nie tylko Kie EV3, ale również Hyundaie Kona Electric, Kie Niro Electric czy Peugeoty Riftery Electric.

Równolegle rozwijana jest flota hybrydowa. Przykładowo, do Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu trafiło 61 samochodów Volvo, w tym 60 egzemplarzy V60 i jeden XC90. To największe jednorazowe zamówienie tej marki dla polskich służb. Poza tym, w barwach policji można spotkać także hybrydowe Toyoty (Corolla, RAV4, a nawet Yaris) i Suzuki, a także Kie Niro HEV.

Zmiana wynika zarówno z polityki redukcji emisji, jak i z kosztów użytkowania. W warunkach miejskich samochody elektryczne są tańsze w eksploatacji i lepiej wpisują się w charakter codziennej służby patrolowej.

Europa: od entuzjazmu do wątpliwości

W Europie elektromobilność w służbach mundurowych rozwija się, ale nie wszędzie przebiega bezproblemowo. W Danii po testach obejmujących 10 Volkswagenów ID.4, które przejechały łącznie 300 000 km, zdecydowano o wdrożeniu elektryków do codziennej służby.

Z kolei w Austrii testy pokazały ograniczenia w zastosowaniach wymagających wysokiej dynamiki i pracy przy dużych prędkościach. W takich warunkach masa pojazdu i charakterystyka napędu elektrycznego mogą być mniej korzystne niż w autach spalinowych. Stąd elektryczne radiowozy zdecydowanie lepiej sprawdzają się, gdy są wykorzystywane, jak w Polsce: w mieście.

Naklejkowy paradoks

Warszawska Kia EV3 z naklejką pokazuje pewien dualizm. Z jednej strony mamy wymogi formalne związane z wydatkowaniem środków publicznych, z drugiej – realne potrzeby operacyjne policji.
Efekt jest dość paradoksalny: nieoznakowany radiowóz, który formalnie spełnia swoją funkcję, ale jednocześnie jest oznaczony w sposób, który tę funkcję ogranicza. Czy to była sytuacja bez wyjścia? Jak się przekonaliśmy, policja nie jest chętna, by to wyjaśnić.

Piotr Sobczyk

REKLAMA