Technologia bateryjna

CATL: 6 minut i 27 sekund „do pełna”. Shenxing LFP nie da szansy na obiad podczas ładowania!

W baterii zastosowano autorską technologię pulsacyjnego samonagrzewania, dzięki której zachowuje ona wysoką wydajność nawet w ekstremalnych warunkach
Źródło zdjęcia: CATL

Nie tak dawno ładowanie auta bateryjnego liczone było w dziesiątkach minut i dalej tak jest w przypadku większości nowoczesnych modeli, ale chiński gigant CATL pokazuje, że technologia potrafi się skutecznie uporać z czasem ładowania. Najnowsza generacja baterii Shenxing potrafi niemal całkowicie naładować się w czasie krótszym niż przerwa na kawę. O obiedzie będziemy mogli w trakcie ładowania zapomnieć.

W skrócie:

  • CATL zaprezentował najnowszą generację Shenxing LFP
  • Według producenta bateria trzeciej generacji potrafi naładować się od 10 do 98% w 6 minut i 27 sekund
  • W ciągu pierwszej minuty poziom naładowania rośnie z 10% do 35%
  • Zaprezentowana niedawno przez BYD technologia Blade Battery 2.0 potrzebuje około 9 minut, by osiągnąć 97% naładowania

CATL i 6,27 sekundy do 98 procent

Kilka lat temu sceptycy elektromobilności powtarzali jeden argument jak mantrę, że ładowanie trwa zbyt długo. Dziś ten zarzut coraz szybciej traci rację bytu, ponieważ podczas swojego wydarzenia Tech Day koncern CATL zaprezentował trzecią generację baterii Shenxing LFP, która – według danych – potrafi naładować się od 10 do 98 procent w zaledwie 6 minut i 27 sekund.

To wynik, który jeszcze niedawno wydawał się czysto teoretyczny. Co więcej, już w ciągu pierwszej minuty poziom naładowania rośnie z 10 do 35 procent, a osiągnięcie 80 procent zajmuje niespełna cztery minuty – pisze serwis Electrek.

Dla porównania, zaprezentowana niedawno przez BYD technologia Blade Battery 2.0 potrzebuje około 9 minut, by osiągnąć podobny poziom naładowania (10-97 procent). Różnica kilku minut może wydawać się kosmetyczna, ale w praktyce oznacza realny przełom, bowiem to zbliżenie czasu ładowania do… klasycznego tankowania paliwa.

Niska rezystancja wewnętrzna

CATL podaje, że nowa bateria osiąga rekordowo niską rezystancję wewnętrzną na poziomie 0,25 milioma – o około 50 procent niższą niż średnia w branży. To właśnie ten parametr pozwala znacząco zwiększyć prędkość przyjmowania energii bez ryzyka przegrzewania.

Dodatkowo zastosowano autorską technologię pulsacyjnego samonagrzewania, dzięki której bateria zachowuje wysoką wydajność nawet w ekstremalnych warunkach. A te, jak wiadomo, potrafią być dla elektromobilności wyzwaniem. CATL deklaruje przy tym, że przy temperaturze -30°C akumulator jest w stanie naładować się od 20 do 98 procent w około 9 minut. Dla porównania, BYD w takich warunkach potrzebuje około 12 minut.

Technologiczny wyścig gigantów

Nie mniej istotny jest kontekst rynkowy. Według danych SNE Research za 2025 rok CATL odpowiadał za 39,2 procent globalnego rynku baterii trakcyjnych, podczas gdy BYD zajmował drugie miejsce z udziałem 16,4 procent. Obie firmy od lat prowadzą technologiczny wyścig, który coraz bardziej przypomina rywalizację znaną z branży półprzewodników – szybkość, ciągłe rekordy i globalna ekspansja.

E-auta nie potrzebują już kompromisów

Zresztą CATL nie zamierza zwalniać. Przypomnijmy, że firma ogłosiła niedawno współpracę z SAIC-GM-Wuling nad rozwojem technologii ultraszybkiego ładowania oraz systemów wymiany baterii. W tle pojawia się też koncepcja „energy freedom”, czyli swobodnego dostępu do energii bez ograniczeń infrastrukturalnych.

Z perspektywy kierowcy oznacza to, że samochody elektryczne przestają wymagać kompromisów. Jeżeli infrastruktura nadąży za tempem rozwoju baterii – a wiele wskazuje na to, że tak właśnie będzie – ładowanie może wkrótce stać się równie szybkie i przewidywalne jak tankowanie, oceniają branżowi eksperci.

Eksplozja innowacji

Trudno jednak nie zauważyć, że żyjemy w czasach prawdziwej eksplozji innowacji w tej dziedzinie. Praktycznie nie ma tygodnia, by producenci baterii trakcyjnych nie informowali o kolejnym przełomie. Mowa nie tylko o czasie ładowania, ale też o pojemności, nowych elektrolitach, bezpieczeństwie czy nawet koncepcjach „niepalnych” ogniw. Zresztą pisaliśmy o tym zaledwie kilka dni temu na elektromobilni.pl, i wszystko wskazuje na to, że podobnych informacji będzie tylko przybywać.

Oskar Włostowski

REKLAMA