W skrócie:
- Niderlandy szykują nowy program dopłat
- Kupujący używanego elektryka dostaną 3,5 tys. euro wsparcia
- Warunkiem jest zezłomowanie starego auta spalinowego
- Program skierowany jest do osób o niskich i średnich dochodach
Niderlandy: Nowa premia za złomowanie ma pomóc najuboższym
Holenderski rząd szykuje kolejny zwrot w polityce wsparcia elektromobilności. Jak podały NL Times i Electdrive, w Hadze trwają prace nad nowym programem dopłat dla osób o niskich i średnich dochodach, które zdecydują się na zakup używanego samochodu elektrycznego. Warunek jest jeden: trzeba oddać na złom stary pojazd spalinowy. Premia ma wynieść około 3 500 euro, czyli ok. 14 800 zł według obecnego kursu (1 euro = 4,23 zł).
Według informacji serwisu Tweakers, dopłata w wysokości 3,5 tys. euro ma być częścią większego pakietu o wartości około miliarda euro, którego celem jest łagodzenie skutków kryzysu na Bliskim Wschodzie, w tym rosnących cen energii. Z tej puli 52 mln euro rząd chce przeznaczyć właśnie na wsparcie zakupu używanych aut elektrycznych połączone ze złomowaniem starych pojazdów spalinowych.

Wiadomo już, że zezłomowane samochody muszą należeć do klas emisji Euro 1-4, a program będzie skierowany do osób o niskich i średnich dochodach, choć rząd nie podał jeszcze konkretnych progów. I tu należy dodać, że pierwotnie planowano start programu dopiero w 2027 r., ale środki przesunięto z budżetu na 2029 r., dzięki czemu pierwsze dopłaty mają ruszyć już w IV kwartale 2026 r. Na początek przewidziano 2 mln euro, a w kolejnych latach – 30 mln euro w 2027 r. i 20 mln euro w 2028 r. – pisze NL Times.
Niderlandy mają doświadczenie w podobnych działaniach. W latach 2020-2024 funkcjonował tam program dopłat do nowych i używanych aut elektrycznych, który znacząco przyczynił się do wzrostu udziału BEV na rynku. Wówczas jednak nie wymagano złomowania pojazdu spalinowego ani nie stosowano kryteriów dochodowych.
Europejska mozaika zachęt. ACEA pokazuje, jak różne są strategie państw
Kilka dni temu ACEA opublikowała szerokie zestawienie zachęt podatkowych i finansowych dla pojazdów nisko- i zeroemisyjnych w 27 państwach UE. Dokument pokazuje, jak bardzo zróżnicowane są podejścia rządów – od „agresywnych” dopłat, przez ulgi podatkowe, po wsparcie infrastruktury.
Dla przykładu Austria oferuje pełne odliczenie VAT dla aut elektrycznych do 40 tys. euro oraz zwolnienie z podatku ekologicznego. Belgia stosuje minimalne stawki podatku rejestracyjnego dla BEV i FCEV, a firmy mogą odliczyć 100 proc. kosztów eksploatacji takich pojazdów. W Chorwacji dopłaty do BEV sięgają nawet 9 tys. euro, ale dotyczą wyłącznie taksówek, dostawców i operatorów car-sharingu.
Cypr daje do 9 tys. euro na zakup nowego lub używanego BEV, a dla osób z niepełnosprawnościami lub rodzin wielodzietnych – nawet 20 tys. euro. Francja od 2026 r. wprowadza dwa równoległe systemy dopłat, w tym „coup de pouce” dla gospodarstw o niższych dochodach, gdzie wsparcie może wynieść 5 700 euro.

Niemcy, po wygaszeniu wcześniejszych dopłat, od 2026 r. planują nowy, dochodowy system wsparcia – do 6 tys. euro dla osób o dochodach poniżej 80 tys. euro. Włochy oferują nawet 11 tys. euro przy zakupie BEV z jednoczesnym złomowaniem auta do normy Euro 5, a Słowenia dopłaca 7 200 euro do nowych aut elektrycznych do 35 tys. euro.
Z kolei Polska, jak przypomina ACEA, utrzymuje zwolnienie z akcyzy dla BEV i FCEV oraz program „NaszEauto”, który do niedawna oferował nawet do 40 tys. zł dopłaty do zakupu elektryka o cenie netto do 225 tys. zł.
Holenderski program na tle Europy
Na tle europejskiej mozaiki zachęt holenderska propozycja wyróżnia się dwoma elementami, czyli skupieniem na rynku wtórnym oraz wyraźnym ukierunkowaniem na gospodarstwa o niższych dochodach, ocenia ACEA. W wielu krajach dopłaty do używanych BEV są rzadkością, wyjątkiem są m.in. Słowenia (3-2 tys. euro) czy Malta (dodatkowe 500-1000 euro przy złomowaniu auta powyżej 10 lat). Holandia stawia więc na segment, który może realnie przyspieszyć elektryfikację wśród osób, które nie mogą pozwolić sobie na nowe auto.
Oskar Włostowski






