Mazda- drugie spotkanie
To nasze drugie spotkanie z Mazdą 6e. Wersja Long Range zrobiła na nas poprawne wrażenie, jednak sporym minusem była niska moc ładowania DC oraz znane z chińskich modeli niedoróbki: koślawe tłumaczenia i menu przypominające „typowego Chińczyka”. Czy po czasie błędy te udało się wyeliminować?
Design: Laureatka nagrody World Car Design of the year 2026
Jako „maździarz” i fan japońskiej marki byłem zachwycony, gdy po raz pierwszy zobaczyłem projekt nowej Mazdy 6e. Współpraca z chińskimi koncernami w wielu przypadkach zwiastuje kopiowanie nie tylko technologii, ale i designu.

Na szczęście japońscy projektanci narysowali 6e niemal od nowa. Choć tył jest zbliżony do siostrzanego modelu Deepal SL03, to jednak wystarczyło, by Mazda została laureatką nagrody World Car Design of the Year 2026. Jurorom wcale się nie dziwię – nawet kilka tygodni po oddaniu samochodu nadal jestem pod wrażeniem jego sylwetki.
Wnętrze również nie zawodzi. Mazda udowadnia, że potrafi projektować kabiny z klasą. I choć konstrukcyjnie opiera się ono na chińskim partnerze, jest minimalistyczne i perfekcyjnie wykonane. Z tego samochodu po prostu nie chce się wysiadać!

System inforozrywki. Dusza ruchu vs. cyfrowy chaos
Spokój, równowaga, Dusza Ruchu – to hasła, którymi Mazda lubi określać swoje modele. O ile w przypadku designu wszystko się zgadza, o tyle system inforozrywki stanowi ich zaprzeczenie. Po kilku miesiącach od premiery producent dopracował błędy, jednak sam interfejs nadal nie jest przejrzysty. Ekran przed kierowcą wydaje się przeładowany informacjami.

Producent zostawił co prawda furtkę do konfiguracji, ale brakuje tu balansu znanego ze starszych modeli marki. Ekran centralny w zasadzie niczym nie różni się od innych chińskich pojazdów: pasek zakładek po lewej stronie, sterowanie nawiewami na dole i typowa „szuflada” z aplikacjami. Szkoda, że w tym miejscu Mazda nie zaprojektowała systemu po swojemu – minimalistycznie i z klasą.

Wybór baterii. Mieć ciastko i zjeść ciastko
Sporym mankamentem wersji Long Range (bateria 80 kWh) jest niska moc ładowania DC, wynosząca zaledwie 93 kW. Testowany obecnie egzemplarz z mniejszą baterią o pojemności 68 kWh na szybkiej ładowarce osiąga wynik na poziomie 160-165 kW. Stajemy więc przed dylematem: mieć większy zasięg, ale ładować się wolniej, czy mniejszą baterię, którą uzupełnimy błyskawicznie?
W cyklu mieszanym (przy temperaturze ok. 12°C) zużycie energii wyniosło 16,5 kWh/100 km. Czas ładowania od 10 do 80% zajął niespełna 25 minut. Kierowcom ze spokojniejszą nogą pozwoli to na przejechanie nieco ponad 400 km w mieście i około 300 km na autostradzie. To naprawdę dobry wynik.
Long Range i long ładowanie
Po kilku dniach spędzonych za kierownicą Mazdy 6e z mniejszą baterią, z czystym sumieniem mogę ją polecić … osobom częściej podróżującym poza miasto, aniżeli kierowcom kręcącym kilometry wokół komina. Zużycie energii jest na tyle przyzwoite, że pozwala na przejechanie rozsądnego dystansu autostradowego na jednym ładowaniu.

Wyższa moc ładowania DC pozwoli sprawnie nadrobić brakujące kilowatogodziny w akumulatorze – a umówmy się, 10 kWh mniej nie jest z drugiej strony aż tak znaczącą różnicą. Komu rekomendowałbym zatem odmianę Long Range? Raczej mieszczuchom i osobom, które mają możliwość ładowania się w domu. Podczas naszego pierwszego spotkania z tą wersją od 10 do 80% ładowaliśmy się w … ponad 50 minut (temperatura koło 5 stopni na plusie). To wartość dość mizerna, jak na dzisiejsze możliwości samochodów elektrycznych.
Podsumowanie
Mazda 6e, to bez wątpienia jedno z najbardziej zjawiskowych i najlepiej narysowanych aut elektrycznych dostępnych obecnie na rynku. Japończycy po raz kolejny udowodnili, że potrafią tworzyć bryły, które przyciągają wzrok i budzą czyste emocje. Co istotne, za świetnym wyglądem idzie również dobra i uczciwa cena (startująca od ok. 206 600 zł), co czyni ten model propozycją niezwykle konkurencyjną i wartą rozważenia.

Jedynym wyraźnym mankamentem pozostaje system inforozrywki – czuć w nim wyraźny powiew chińskiej technologii, która momentami odstaje od dopracowanej, japońskiej estetyki reszty pojazdu. Jeśli jednak jesteście w stanie przymknąć oko na multimedia, Mazda 6e odwdzięczy się Wam komfortem, świetnymi parametrami ładowania w wersji 68 kWh oraz prezencją, której próżno szukać u rywali.

Jan Wiewiór
Fot. Autor






