Test elektromobilnych

Spędziliśmy miesiąc z Geely EX5. Wrażenia? Jest dobrze, choć trzeba poprawić kilka rzeczy

Model EX5 udowodnił, że potrafi być czymś więcej niż wielozadaniowym miejskim kompanem
Źródło zdjęcia: Jak Wiewiór

Podczas redakcyjnych testów często jesteśmy skazani, zwłaszcza w kontekście „elektryków, na pogodę i aurę panującą aktualnie za oknem. Przełom lutego i maja przeprowadził mnie jednak przez dwie pory roku: od dwucyfrowych mrozów, przez temperaturę podchodząca pod 20 stopni na plusie. Przez miesiąc, który spędziłem z Geely EX5, mogłem poczuć się jak jego pełnoprawny właściciel. Czy jednak auto producenta z Hangzhou mogłoby zagościć u mnie na stałe i dlaczego asystent nie pozwolił mi posłuchać Ozzy’ego Osbourne’a? Zobaczmy!

Geely EX5, czyli jak zaprzyjaźnić się z „Chińczykiem”?

Do samochodów z Chin podchodzę z pewną rezerwą, ponieważ w kontekście motoryzacji jestem bardzo konserwatywny w kwestii oczekiwań: ma być przede wszystkim bezpieczne oraz pewne i precyzyjne w prowadzeniu – coś co przez lata było wyróżnikiem produktów z Niemiec czy Czech.

Doświadczenia wcześniejszych testów „elektrów” z Państwa Środka pokazały, że o ile w kwestii innowacyjności i cen są dla europejskich producentów poważną konkurencją, tak jednak w kwestii jakości i precyzji prowadzenia pozostawiają mimo wszystko wiele do życzenia.

Geely EX5 jest jednak miłym zaskoczeniem. Samochód prowadzi się pewnie w mieście i płynnie na autostradzie. A to dla mnie, jak i wielu europejskich kierowców ogromny plus. Zawieszenie jest zestrojone dość miękko, co podczas miejskich wojaży sprawdza się bardzo dobrze. Nieco gorzej przy większej prędkości. Wówczas samochód delikatnie kołysze się na boki, choć biorąc pod uwagę komfort codziennego użytkowania w mieście – jest ono niezwykle komfortowe.

Powiew wiosny zmienia wszystko

Chińczycy, podobnie jak inni producenci, obiecują oszczędną jazdę. O ile zima jest dość niefortunnym okresem do testowania zasięgu, tak pierwszy, dwucyfrowy na plusie powiew wiosny już jak najbardziej. Jak zaprezentowało się Geely?

Skromnych 60 kWh netto

Do dyspozycji mamy baterię LFP o pojemności 60 kWh netto. Na papierze nie jest to dużo, choć zużycie autostradowe jest bardzo poprawne. W warunkach wiosennych, wyniosło 20,2 kWh/100 km, zaś w zimowych – 25,5 kWh na przejechanym odcinku około 100 kilometrów. W warunkach miejskich udało się zejść do 14,5 kWh/100 km przy bardzo spokojnej jeździe.

Spędziliśmy miesiąc z Geely EX5. Wrażenia? Jest dobrze, choć trzeba poprawić kilka rzeczy - Geely EX5 test 9

Podczas kilkustopniowego mrozu w okolicach 20 kWh – wszystko zgodnie z przewidywaniami i bez większych zaskoczeń. Ładowanie w trasie, choć do najszybszych nie należy, umożliwia maksymalną moc na poziomie 160 kW, a to jest wartość bardzo konkurencyjna do obecnie oferowanych elektryków z architekturą 400V.

Dodając do tego pompę ciepła, otrzymujemy auto bardzo elastyczne – mimo baterii o pojemności niezbyt dużej bez problemów poradzi sobie w każdych warunkach.

W środku po chińsku, ale ze smakiem

Samochody producentów z Państwa Środka są do siebie dość podobne w kwestii designu wewnątrz. Nie inaczej jest w przypadku Geely. Jak na „Chińczyka”, mamy dość konserwatywny układ kabiny, z miejscem do przechowywania dwóch smartfonów pod ekranem centralnym (w tym jedną ładowarką indukcyjną o mocy 50W i dodatkowych chłodzeniem), masywnym podłokietnikiem i wieloma praktycznymi schowkami.

Jakość materiałów użytych do wykończenia wnętrza jest dobra, zaś miłym akcentem jest rozkładany podnóżek na fotelu pasażera, z czego moja partnerka podczas długiej podróży była wprost zachwycona (ważny argument za zakupem dla panów rozważających model EX5).

Dodając do tego bagażnik o pojemności 461 litrów, oraz możliwość uzyskania w pełni płaskiej przestrzeni po złożeniu tylnej kanapy, zyskujemy miejskie auto, które można przeobrazić w pojazd, który sprawdzi się nawet na kempingu!

Co do poprawy? Parę rzeczy się znajdzie

Kilka tygodni zazwyczaj wystarczy, by przyzwyczaić się do konkretnych funkcjonalności lub rozwiązań technologicznych. W przypadku EX5 tak jednak nie jest. O czym mowa? O systemach, które mają pomóc kierowcy. Asystent skupienia śledzący ruch oczu kierowcy bywa bardzo nerwowy i co chwilę informuje o braku skupienia podczas … rozglądania się za pieszymi na dojeździe do przejścia dla pieszych.

System rozpoznawania znaków jest … niedokładny i szczerze mówiąc czasami zbiera nieprawdziwe dane (w moim przypadku było to 20 km/h w obszarze zabudowanym). Efekt? Nieustanne sygnały dźwiękowe informujące o przekroczeniu prędkości.

Powiadomienia wyświetlane na ekranie centralnym? Ok., ale samo zerknięcie w jego kierunku uruchamia „podglądacza” śledzącego skupienie. W efekcie zdarza się, że EX5 jest nadaktywny ze swoimi ostrzeżeniami, a jak wiemy z życiowego doświadczenia może być to wycieńczające i dość denerwujące jednocześnie.

Kolejny minus należy postawić przy nawigacji, a w zasadzie jej braku w Polsce – co ma się zmienić. Oczywiście da się bez tego jeździć – wystarczy korzystać z Apple Carplay lub Android Auto. Jednak obecność nawigacji byłaby sporym ułatwieniem, zwłaszcza dla tych, którzy dużo podróżują poza miastem.

Asystent nie pozwolił posłuchać Ozzy’ego

Chciałem w tym miejscu opisać wrażenia z opcjonalnego systemu nagłośnienia. W słuchaniu przeszkodził jednak szpiegujący ruch gałek ocznych asystent – po czwartej próbie odsłuchania w całości „No More Tears” Ozzy’ego Osbourne’a … po prostu się poddałem.

Czy wymieniłbym swoje Q4 e-tron na Geely EX5?

Początkowo, przyzwyczajony do stereotypowego opisywania chińskich samochodów zakładałem, że miesiąc rozłąki z moim Q4 na rzecz Geely będzie trudnym okresem. Po kilkunastu dniach udało się jednak z Geely zaprzyjaźnić, a za swoim Audi … nie tęskniłem! Model EX5 udowodnił, że potrafi być czymś więcej niż wielozadaniowym miejskim kompanem. Wypad na weekend na drugi koniec polski? Nie ma problemu. Potrzeba przewiezienia mebli? Macie do dyspozycji małego dostawczaka po złożeniu tylnej kanapy.

Za cenę 166 tys. złotych brutto w podstawie otrzymujemy samochód, który jest bardzo elastyczny pod kątem możliwości zastosowania. Owszem, bateria nie należy do największych, co wskazywałoby EX5 jako idealnego miejskiego kompana, jednak w trasie, na odcinku Kraków-Warszawa, 10-minutowa przerwa na kawę zimą naprawdę nie wpływa negatywnie na podróż.

Owszem, samochód wymaga doszlifowania, zwłaszcza systemu inforozrywki i funkcji asystujących, jednak jest autem bardzo poprawnym. W kwocie 186 900 zł z pełnym opcjonalnym wyposażeniem, zyskujemy auto, które powinniście realnie rozważyć podczas wyboru nowego pojazdu. Przynajmniej ja je bym je rozważył.

Jan Wiewiór

Fot. Autor

REKLAMA