Zagrożona infrastruktura

Ładowarki na celownikach złodziei. W Tomaszowie zatrzymano amatorów kabli. 450 tys. strat!

Problem nie jest marginalny. Jak wskazuje Polskie Stowarzyszenie Nowej Mobilności, przypadki kradzieży kabli odnotowano już w praktycznie każdym województwie
Źródło zdjęcia: BB

To jeden z tych problemów, który realnie może wpływać na codzienne użytkowanie aut elektrycznych. Kradzieże kabli ze stacji ładowania przestają być incydentem – niestety, stają się powtarzalnym zjawiskiem w całej Polsce. Przykład? ChargeIn złodzieje okradają nagminnie. Na szczęście są już pierwsze efekty działań policji. W Tomaszowie zatrzymano dwie osoby, które w kilku miastach województwa łódzkiego kradły kable z ładowarek. Straty oceniono na 450 tys. złotych!

W skrócie:

  • Problem kradzieży kabli montowanych na stacjach ładowania aut elektrycznych przybiera na sile
  • ChargeIn poinformował o trzecim przypadku dewastacji ładowarki w jednej lokalizacji
  • Policja zna ten już ogólnopolski problem i działa. Są efekty
  • W Tomaszowie Mazowieckim zatrzymano dwie osoby, które w kilku miastach województwa kradły kable operatorów
  • Straty oszacowano na 450 tys. złotych!

Ładowarki ChargeIn – trzecia kradzież w jednej lokalizacji

Jak podaje operator, do kolejnego takiego zdarzenia doszło 18 marca nad ranem we Wrocławiu, na stacji ChargeIn przy ul. Królewieckiej. To już trzeci przypadek w tej samej lokalizacji, a podobne incydenty miały miejsce także wcześniej – nie tylko w tym mieście, ale i w innych częściach kraju.

Realne straty również dla kierowców EV

Jak dowiedzieliśmy się od ChargeIn, każda taka kradzież oznacza realne straty finansowe i operacyjne. „Biorąc pod uwagę kradzież dwóch kabli ładowania, liczymy się z kosztem naprawy w kwocie kilku tysięcy euro” – mówi nam przedstawiciel firmy. To oznacza wydatek rzędu kilkunastu tysięcy złotych za pojedynczy incydent, nie licząc utraconych przychodów i kosztów wyłączenia stacji z użytku.

Jednak jeszcze ważniejsze są konsekwencje dla kierowców. „Kradzież kabli to szkoda nie tylko dla operatora, ale i dla użytkowników samochodów elektrycznych, którzy nie mogą korzystać z infrastruktury” – podkreśla ChargeIn. W praktyce oznacza to sytuacje, w których kierowcy przyjeżdżają na stację i nie mogą naładować auta. W skrajnych przypadkach może to zaburzyć całą podróż.

Problem nie jest marginalny. Jak wskazuje Polskie Stowarzyszenie Nowej Mobilności, przypadki kradzieży kabli odnotowano już w praktycznie każdym województwie, a łączna liczba zdarzeń idzie w dziesiątki. Zdarzały się sytuacje, w których w jednym rejonie – jak we Wrocławiu – uszkadzano jednocześnie kilkanaście stacji.

Mechanizm jest prosty. Kable są odcinane i trafiają do skupów złomu, gdzie ich wartość wynosi zaledwie kilkaset złotych. Tymczasem straty operatorów są wielokrotnie wyższe, a konsekwencje dla użytkowników – znacznie bardziej dotkliwe.

Więzienie za kradzież kabli

Co istotne, to proceder nie tylko kosztowny, ale też ryzykowny dla sprawców. Za kradzież grozi do 5 lat pozbawienia wolności, a w przypadku zniszczenia infrastruktury – również odpowiedzialność za zniszczenie mienia. Jak podkreśla PSNM, takie działania mogą być kwalifikowane jako występki o charakterze chuligańskim, co dodatkowo zaostrza potencjalne kary.

Branża i służby zaczynają reagować. PSNM pod koniec ubiegłego roku informowało o rosnącej liczbie zatrzymań, a także o działaniach wymierzonych nie tylko w złodziei, ale i w paserów. Kontrolowane są skupy złomu, które mają obowiązek weryfikować pochodzenie metali. To oznacza, że ryzyko dla całego łańcucha – od kradzieży po sprzedaż – rośnie.

Kradzieże kabli ze stacji ładowania to poważny problem, dlatego branża bardzo aktywnie działa, by im przeciwdziałać. Zwróciliśmy się m.in. do prezydentów 37 największych miast w Polsce (powyżej 100 tys. mieszkańców) z apelem o przeprowadzenie kolejnych kontroli w skupach złomu, które mogą nabywać skradzione przewody. Kontrole mogą być prowadzone wyrywkowo, dlatego każdy właściciel takiego punktu powinien się liczyć z tym, że służby „zapukają” również do jego drzwi. Sprawcy muszą mieć świadomość, że kradnąc kable, niszczą także infrastrukturę transportową. To dodatkowo motywuje organy ścigania do działania i naraża złodziei oraz paserów na wysokie kary, całkowicie niewspółmierne do ewentualnych zysków – mówił wówczas Aleksander Rajch, Wiceprezes PSNM.

Operatorzy również wzmacniają zabezpieczenia

Jak podaje nam ChargeIn, stacje są objęte monitoringiem, a firma wdraża dodatkowe rozwiązania zwiększające bezpieczeństwo infrastruktury. To jednak wyścig z czasem – bo każda nowa instalacja staje się potencjalnym celem.

W szerszym kontekście problem ma jeszcze jeden wymiar. Infrastruktura ładowania często powstaje przy wsparciu środków publicznych. Oznacza to, że jej niszczenie uderza nie tylko w prywatne firmy.

Dlatego – jak podkreślają przedstawiciele branży – kluczowa jest nie tylko reakcja służb, ale też świadomość społeczna. „Głęboko wierzymy, że dzięki edukacji i wspólnej trosce o e-mobility w Polsce uda się wyeliminować takie zjawiska” – słyszymy od ChargeIn.

Policja zatrzymuje

Policjanci z Tomaszowa Mazowieckiego zatrzymali dwóch mężczyzn odpowiedzialnych za serię kradzieży kabli ze stacji ładowania pojazdów elektrycznych na terenie kilku miast województwa łódzkiego oraz sąsiednich regionów. Straty wyceniono na ponad 450 tysięcy złotych. Zatrzymani to 39‑letni mieszkaniec Lutomierska oraz 21‑letni mieszkaniec Łodzi”doniósł łódzki oddział TVP 3.

Problem wydaje się bardzo poważny. Policja potwierdza

W całym kraju odnotowuje się coraz więcej przypadków kradzieży kabli ze stacji ładowania samochodów elektrycznych. To rosnący problemem zarówno dla użytkowników takich pojazdów jak i operatorów stacji. W zależności od skali zniszczeń urządzenia straty mogą sięgnąć od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych – powiedziała cytowana asp. szt. Aleksandra Cieślak.

Elektromobilność w Polsce rozwija się szybko, ale jej fundamentem jest infrastruktura. A ta – jak pokazują ostatnie wydarzenia – wciąż pozostaje zaskakująco podatna na bardzo… „analogowe” problemy.

Piotr Sobczyk

REKLAMA