W skrócie:
- Model Y z napędem na cztery koła kosztuje w USA równowartość ok. 150 tys. zł
- Tesla nie podała oficjalnej daty debiutu tego wariantu w Europie
- Zdaniem analityków, to element szerszej ofensywy Tesli zapowiadanej na 2026 rok
- W USA bazowy Model Y z napędem na tył kosztuje ok. 143 tys. zł. W Polsce ten sam wariant wyceniony jest na prawie 185 tys. zł
Tesla tnie ceny Y
Tesla wyciąga rękę do klientów, którzy w ostatnich miesiącach zaczęli coraz częściej oglądać się za chińską konkurencją. Jak poinformował serwis Moto.pl, amerykański producent wprowadził do oferty nową, budżetową wersję Modelu Y z napędem na cztery koła, wycenioną w Stanach Zjednoczonych na 41 990 dolarów. Po prostym przeliczeniu daje to niespełna 150 tys. zł, czyli poziom cenowy, który w Europie – a zwłaszcza w Polsce – wciąż pozostaje poza zasięgiem większości elektrycznych SUV-ów klasy średniej.
To element szerszej ofensywy Tesli zapowiadanej na 2026 rok – przekonują analitycy. Firma Elona Muska od ponad roku zmaga się ze spadkami sprzedaży, co widać zarówno w danych z rynku amerykańskiego, jak i europejskiego.
Przyczyn jest kilka. Z jednej strony kontrowersyjna medialna obecność Muska, z drugiej coraz częściej podnoszony zarzut technologicznego „zastania” oferty Tesli. W tym samym czasie chińscy producenci, choćby tacy jak BYD, MG czy Nio – zalewają rynek nowymi modelami, agresywnie wycenionymi i bogato wyposażonymi (przyp. red.).
Filar sprzedaży
Model Y pozostaje jednak kluczową kartą w talii Tesli. To najlepiej sprzedający się samochód w historii marki. Jak przypomina Moto.pl, tylko w 2025 roku w samych Stanach Zjednoczonych sprzedano 357 tys. egzemplarzy tego SUV-a. Nic więc dziwnego, że to właśnie na nim Amerykanie testują nową strategię cenową. Po zeszłorocznej premierze budżetowych wersji Modelu 3 i Modelu Y Standard, teraz przyszła kolej na odmianę AWD, która dotąd była wyraźnie droższa.

Cena 41 990 dolarów na pewno robi wrażenie, zwłaszcza gdy zestawi się ją z europejskimi realiami. W USA bazowy Model Y z napędem na tył kosztuje 39 990 dolarów, czyli około 143 tys. zł. W Polsce ten sam wariant, według oficjalnego cennika Tesli, wyceniony jest na 184 990 zł. Różnica sięga niemal 42 tys. zł. Jeśli podobna dysproporcja zostałaby przeniesiona na nową wersję AWD, jej polska cena startowa mogłaby zbliżyć się do 190–195 tys. zł, co całkowicie zmienia odbiór „taniej Tesli”.
Kwestia perspektywy
W takim scenariuszu Model Y AWD przestaje być rynkowym „killerem”, a staje się po prostu kolejną propozycją w segmencie elektrycznych SUV-ów klasy średniej. Nadal byłby najtańszą wersją czteronapędową w gamie – dziś za odmianę Long Range lub Performance trzeba zapłacić co najmniej 219 990 zł – ale trudno byłoby mówić o cenowej rewolucji. Zwłaszcza że za podobne pieniądze coraz odważniej pukają do drzwi producenci z Chin, oferując często więcej wyposażenia w standardzie.
Na razie nowy, budżetowy Model Y AWD jest dostępny wyłącznie w Stanach Zjednoczonych. Tesla nie podała oficjalnej daty debiutu w Europie. Opóźnienie może wynieść od kilku tygodni do nawet kilku miesięcy. To oznacza, że europejscy klienci muszą uzbroić się w cierpliwość i liczyć na to, że różnice cenowe między rynkami nie okażą się tak dotkliwe, jak w przypadku wersji RWD.
OW
