W skrócie:
- Mercedes-AMG wprowadza do gamy pierwszy model zbudowany na platformie AMG.EA
- Nowy GT 4 Door Coupé to technologiczny majstersztyk i pokaz inżynieryjnych możliwości
- Trzy silniki osiowe, 860 kW mocy szczytowej, przyspieszenie do 100 km/h w 2,1 sekundy i ładowanie z mocą 600 kW
- Cena? Oficjalnie nie jest znana, ale powinna oscylować w granicach 150-200 tys. euro
- Jeśli spekulacje co do ceny się potwierdzą, auto będzie nie lada gratką dla zwolenników sportowych osiągów
AMG: 2,1 sekundy do „setki” i sto pięćdziesiąt tysięcy. Zaledwie
Nowy Mercedes AMG GT 4 Door Coupé to jeden z najbardziej ambitnych projektów w historii Affalterbach. Producent nie owija w bawełnę: to auto ma „przesuwać granice możliwości elektrycznej mobilności” i faktycznie robi to w sposób, który trudno zignorować. Trzy silniki, 860 kW mocy szczytowej, przyspieszenie do 100 km/h w 2,1 sekundy i ładowanie z mocą 600 kW – to parametry, które jeszcze niedawno były domeną prototypów, a nie seryjnych czterodrzwiowych GT.

Mercedes podkreśla, że ceny będą „oparte na poprzednich odpowiednikach”. W praktyce oznacza to, że elektryczne GT 55 i GT 63 powinny mieścić się w widełkach znanych z poprzedniej generacji: około 140-150 tys. euro za GT 55 i 170–180 tys. euro za GT 63. Top Gear przypomina, że GT 63 S w Wielkiej Brytanii przekraczał 170 tys. funtów, a Motor Trend wskazuje, że w USA GT 63 startował w okolicach 150 tys. dolarów. Jeśli Mercedes utrzyma tę politykę, nowy model będzie jednym z najbardziej zaawansowanych technologicznie samochodów na rynku, które nie kosztują jak hipersamochód.

AMG: Technologia, za którą stoją nie tylko Niemcy
Największą rewolucją są silniki osiowe technologia rozwijana przez Brytyjczyków z YASA, którą Mercedes przejął w 2021 roku. W komunikacie czytamy, że „po raz pierwszy w seryjnym samochodzie elektrycznym zastosowano silniki osiowe”. Dwa z nich pracują na tylnej osi, jeden na przedniej, co pozwala uzyskać nie tylko ogromną moc szczytową, ale przede wszystkim wysoką moc ciągłą. To kluczowe, bo większość elektryków potrafi wykonać jeden imponujący sprint, ale powtarzalność jest ich słabą stroną. Mercedes udowodnił, że tu jest inaczej – prototyp GT XX przejechał w Nardò ponad 40 tys. kilometrów w osiem dni, bijąc 25 rekordów długodystansowych.

Równie imponująca jest bateria o nazwie HP.EB, opracowana wspólnie z działem F1 w Brixworth. Producent podkreśla, że „umożliwia nie tylko wysoką moc, ale także jej wielokrotne, powtarzalne wykorzystanie”. To zasługa cylindrycznych ogniw chłodzonych bezpośrednio olejem, co pozwala utrzymać temperaturę w idealnym zakresie nawet przy intensywnej jeździe. Mercedes deklaruje, że architektura jest przygotowana na przyszłe warianty o zasięgu ponad 700 km WLTP.
Tryby jazdy jak V8
Ładowanie to kolejny obszar, w którym AMG chce wyznaczać standardy. Auto jest gotowe na infrastrukturę 600 kW, co oznacza, że w dziesięć minut można uzupełnić energię na ponad 460 kilometrów jazdy. Nawet jeśli realnie kierowcy będą korzystać z ładowarek o niższej mocy, GT 4 Door Coupé potrafi utrzymać wysoką moc ładowania przez dużą część procesu, co w praktyce skraca postoje.

Najbardziej zaskakującym elementem może być jednak AMG Force S+, czyli tryb jazdy, który symuluje charakter pracy silnika V8. Mercedes opisuje to tak: „z aktywnym trybem AMG Force S+ czujesz się i słyszysz jak w samochodzie z potężnym V8”. Nie chodzi o proste odtwarzanie dźwięku, ale o pełną symulację pracy układu napędowego, łącznie z przerwą w ciągu napędowym podczas udawanej zmiany biegów. To rozwiązanie, które ma dać kierowcy znane z AMG poczucie rytmu i kontroli, a nie tylko efekt akustyczny.
Reakcja na gaz
Nowy GT 4 Door Coupé korzysta też z najbardziej zaawansowanego systemu zarządzania dynamiką jazdy w historii marki. AMG Race Engineer pozwala regulować reakcję na gaz, balans w zakręcie i poziom slipu w dziewięciostopniowej skali. To narzędzia znane z modeli GT R i Black Series, ale przeniesione do świata elektryków, gdzie precyzja sterowania momentem obrotowym jest jeszcze większa.
Zawieszenie AMG Active Ride Control eliminuje klasyczne stabilizatory, zastępując je hydraulicznie połączonymi amortyzatorami. Dzięki temu auto ma być jednocześnie bardziej komfortowe na długich trasach i bardziej precyzyjne w zakrętach. To rozwiązanie, które w praktyce może okazać się jednym z kluczowych elementów charakteru nowego GT.

I jeszcze jedna rzecz. Producent przekonuje, że nowy Mercedes AMG GT 4 Door Coupé nie jest elektrycznym odpowiednikiem poprzednika. Jest jego technologicznie radykalnym rozwinięciem. Niemcy nie ukrywają ambicji – to ma być „elektryk”, który nie tylko dorówna spalinowym AMG, ale je przewyższy. I wszystko wskazuje na to, że tak właśnie będzie.
Oskar Włostowski






