Dla wielu klientów indywidualnych i firm coraz większe znaczenie ma to, czy ich partner przewozowy posiada w ramach swojej oferty pojazdy elektryczne. Obecnie jednak nie wszystkie modele pojazdów ładowanych z przysłowiowego „gniazdka” mają wystarczające zasięgi. Sytuację może poprawić m.in. wzrost liczby ogólnodostępnych ładowarek, uruchomienie hubów i szybki dostęp do części zamiennych elektrycznych aut.

O planach, szansach, oczekiwaniach i elektromobilnych barierach w taksówkowym biznesie ORPA rozmawia z Jarosławem Grabowskim, CEO korporacji iTaxi.

Piotr Mieszkowski: Czy elektryki w flocie korporacji taksówkowej mają sens i dlaczego?

Jarosław Grabowski: Obecność samochodów elektrycznych w flocie jest bardzo ważna, nie tylko wizerunkowo. Oczekują tego bowiem nasi klienci oraz współpracownicy biznesowi. Aktualnie jednak w bardzo ograniczonym stopniu przekłada się to na rozwój takiej floty, ze względu na zbyt małe zasięgi tych samochodów, jak na potrzeby taksówkarzy i słabą dostępność do szybkich stacji ładowania w miastach i na trasach. Jest to kluczowe by zarówno nasza flota, jak i cały rynek pojazdów elektrycznych mogły rosnąć zdecydowanie bardziej dynamicznie niż ma to miejsce obecnie.

Jak duży procent w parku iTaxi, to samochody elektryczne?

W chwili obecnej nie jest to duża liczba, ale wynika ona przede wszystkim z niedostosowania jeszcze infrastruktury do tak intensywnego korzystania z samochodów elektrycznych.

Czy zasięgi, jakie mają współczesne elektryki wystarczają na przebieg, jaki przeciętnie pokonuje dziennie miejska taksówka?

Nie wszystkie modele elektrycznych pojazdów mają wystarczające zasięgi, co oczywiście w dużej mierze zależne jest od intensywności pracy danego taksówkarza. Generalnie jednorazowe, pełne naładowanie auta zazwyczaj wystarcza na niepełny dzień pracy kierowcy. Natomiast w większości przypadków kierowca nie może pozwolić sobie na realizację kursu międzymiastowego bez wcześniejszego zaplanowania ładowania baterii i rozpoznania trasy.

Auta elektryczne wciąż są droższe niż z napędem spalinowym. Czy w związku z tym opłaca Wam się kupować bądź wynajmować elektryki na taxi?

W tym przypadku największym obecnie problemem jest niedostosowanie oferty leasingowej do potrzeb taksówek. Bo o ile jesteśmy w stanie otrzymać samochód zastępczy, to niestety nie jest on dostosowany do realizowania przejazdów taxi. Dużym wyzwaniem jest też infrastruktura do ładowania. O ile możemy zapewnić wynajem aut kierowcom, o tyle nie mamy wpływu na infrastrukturę ich ładowania w miejscu zamieszkania. Ponadto dostęp do ładowarek wg taryf energii domowej jest jednym z kluczowych czynników wpływających na opłacalność eksploatacji takiego auta.

Wyobraża Pan sobie sytuację, że w flocie iTaxi jeżdżą wyłącznie elektryki?

JG: Oczywiście, że tak, niemniej jednak potrzeba na to jeszcze sporo czasu tak, aby infrastruktura ładowania była zdecydowanie większa. Kluczowa jest także bieżąca dostępność części zamiennych do samochodów elektrycznych, aby ich brak w przypadku awarii nie powodował przestojów. W przypadku kierowców taxi jest to oczywiście kluczowe, bo oni zarabiają jeżdżąc, a bez narzędzia pracy, jakim jest dla nich samochód, nie są w stanie uzyskiwać jakichkolwiek przychodów.

Jakie auta elektryczne macie w swoim parku? Widziałem ostatnio na ulicy Kię EV6.

Oprócz wspomnianych samochodów Kia, mamy także Tesle 3, Audi e-Tron, Nissany Leaf, Hyundaie Kona i Ioniq oraz Skody Enyaq.

Czy w iTaxi macie własne ładowarki? Gdzie ładujecie swoje elektro taksówki?

JG: Myśleliśmy o własnych ładowarkach, jednak skala floty elektrycznej jeszcze tego nie uzasadnia. Mamy wstępne porozumienie z partnerem planującym budowę stacji szybkiego ładowania aut elektrycznych w dużych aglomeracjach. Chcemy zapewnić współpracującym kierowcom dostęp do korzystnej cenowo oferty korzystania z takich hubów ładowania w ramach jednej oferty flotowej iTaxi. Jednak jak na razie kwestie organizowania ładowania są w całości po stronie kierowców.

Czy korporacja taksówkowa może korzystać z udogodnień programu Mój Elektryk?

JG: Tak możemy, z tym że ograniczenia kwotowe powodują, że często auta predysponowane do większych przebiegów nie są dla nas dostępne.

Czy jest coś, co powinno zrobić Państwo, aby ułatwić firmom taksówkowym kupno/wynajem/leasing aut elektrycznych?

Moim zdaniem takie branże jak transport, w tym taxi, powinny mieć większe preferencje z racji na potencjalnie większe korzyści, jakie miasta mogłyby uzyskać, mając tylko flotę aut elektrycznych. Ponadto kluczowa jest rosnąca dostępność stacji szybkiego ładowania i możliwość tego ładowania w stawkach innych niż detaliczni użytkownicy.

Dziękuję za rozmowę

Piotr Mieszkowski

Narzędzia
i kalkulatory