Wallboxy mają przyszłość

Wallboxy mają przyszłość

Przeczytasz w 2 min
Przeczytasz w 2 min

Według badania przeprowadzonego przez brytyjską pracownię Juniper Research, 55% właścicieli pojazdów elektrycznych w 2026 r. będzie ładować auta za pomocą domowej stacji ładowania Wallbox. Wydatki na ten sposób „tankowania” swojego elektryka wzrosną do tego czasu do 16 mld USD. W 2021 roku wyniosły one 3,4 mld USD. Za cztery lata ponad 21 milionów gospodarstw domowych na całym świecie będzie wyposażonych w domowe ładowarki naścienne.

Ten przewidywany szybki wzrost wydatków, przekraczający 390% w ciągu najbliższych kliku lat, jest i będzie napędzany niższymi kosztami i wygodą ładowania pojazdów elektrycznych w domu, zamiast korzystania z kosztownych i często niewygodnych publicznych sieci ładowania. Warto podkreślić, że choć sieć ładowania pojazdów elektrycznych rośnie, to wciąż w wielu lokalizacjach ładowarek jest bardzo mało lub nie ma ich w ogóle.

Konieczne wsparcie producentów

Także brak dostępu do ładowania w domu dla mieszkańców miast jest poważnym problemem. Przedstawiając wyniki badań zalecono, aby dostawcy ładowarek domowych i producenci samochodów nawiązali partnerstwa. Wszystko po to aby ładowanie w domu stało się kluczowym elementem przyszłych zmian w przejściu na pojazdy elektryczne. Analizując rozwój sieci ładowania wzięto bowiem pod uwagę dostępność i wysokie koszty publicznych sieci ładowania.

Badanie wykazało, że do 2026 r. ponad 21 milionów gospodarstw domowych na całym świecie będzie posiadało domowe ładowarki naścienne (obecnie jest ich ok. 2 milionów). Jednocześnie zaznaczono, że choć publiczne sieci ładowania szybko rosną pod względem dostępu, domowe wallboxy odnotują także silny wzrost w ciągu najbliższych 5 lat.

Wallbox jest tańszy

Domowe wallboxy są wygodne i tańsze niż alternatywne rozwiązania, przy czym ciężar wsparcia spoczywa zarówno na producentach samochodów i rządach w zakresie wspierania wdrażania ładowania w domu. Wszystko po to, aby zabezpieczyć przyszłość mobilności elektrycznej – powiedział Nick Maynard autor badań z brytyjskiej pracowni Jupiter Research.

Badania wykazały, że globalne przychody ze sprzętu z domowych stacji ładowania Wallbox wyniosą 5,5 mld USD w 2026 roku (1,8 mld USD w 2021 roku). Pakietowanie domowych wallboxów powinno zachęcić użytkowników do korzystania z określonych punktów ładowania już w momencie zakupu pojazdu. W raporcie zalecono, aby producenci ładowarek do pojazdów elektrycznych skupili się na partnerstwie z producentami samochodów w celu przyspieszenia adaptacji.

Brytyjska transformacja przyspiesza

Badanie niejako wpisuje się w brytyjską transformację na rynku samochodowym, która w tym roku znacznie przyspieszyła. Na Wyspach ma powstać setki tysięcy dodatkowych punktów ładowania. Wszystko za sprawą nowych przepisów, które w tempie błyskawicznym zostały wprowadzone w życie od 1 stycznia 2022 roku. Dzięki nim rząd Wielkiej Brytanii oczekuje, że do 2030 r., w całym kraju ma być budowane rocznie do 145 000 dodatkowych punktów ładowania. Rewolucję ma zwieńczyć zakaz sprzedaży nowych samochodów benzynowych i z silnikiem diesla, który wejdzie w życie na Wyspach właśnie w 2030 roku.

Choć władze brytyjskie zdają sobie sprawę, że  większość użytkowników samochodów elektrycznych ładuje je w domu, rząd chce, aby Brytyjczycy mogli kupować nowe nieruchomości, które są już gotowe do „obsługi pojazdów elektrycznych”. Jednocześnie nowe przepisy sprawią, że punkty ładowania będą łatwo dostępne w nowych sklepach i miejscach pracy w całej Wielkiej Brytanii.

Źródło: na podstawie juniperresearch.com, własne

Narzędzia
i kalkulatory