Test elektromobilnych

Renault napisało przepis na miłość do tenisa? 5 E-tech Roland Garros na „piątkę”

Producent udowodnił, że można w sposób godny oddać ducha najsłynniejszego turnieju tenisowego na świecie w formie zwinnego, miejskiego „elektryka”
Źródło zdjęcia: Jan Wiewiór

Jeszcze do niedawna nie rozumiałem punktacji w tenisie, nie znałem topowych graczy (oczywiście z wyjątkiem nazwisk takich, jak Świątek czy ostatnio Chwalińska) i raczej omijałem transmisje turniejów w wieczornej ramówce. Po kilku dniach spędzonych z Renault 5 E-tech Roland Garros chcę nauczyć się skrótu z forehandu Carlosa Alcaraza i szybkiego bekhendu Jannika Sinnera. I jeszcze potężny serwis Zvereva – tak, to też się przyda. A przy okazji – kultowe Renault 5 jeszcze bardziej mi się spodobało.

Roland Garros, czyli topowa wersja

Retro-futurystyczna stylistyka nowego wcielenia kultowej „piątki” już sama w sobie, w wersji podstawowej, jest autem cały czas zjawiskowym. O tej premierze było i jest cały czas głośno, zwłaszcza, że w pierwszym półroczu br. znalazł się w pierwszej piątce zarejestrowanych elektryków segmentu „B” w Polsce. Co oferuje wersja topowa wersja Roland Garros?

Mączka wewnątrz „piątki”? Jak najbardziej

Różnice, choć subtelne, dotyczą wykończenia. Na drzwiach znajdziecie elementy dekoracyjne na tle krzyżyków nawiązujących do architektury kortów Roland Garros, jak i sam dobrze nam znany logotyp tego prestiżowego turnieju.

Wnętrze samochodu nawiązuje do Roland-Garros za sprawą detali kolorystycznych i materiałowych. Zastosowano w nim akcesoria w barwie mączki ceglanej oraz tapicerkę z szarej tkaniny pochodzącej z recyklingu, ozdobioną motywem graficznym i materiałem Refined. Górną część deski rozdzielczej wykończono natomiast podświetlanym, szarym matowym pasem z oznaczeniem francuskiego turnieju.

Renault napisało przepis na miłość do tenisa? 5 E-tech Roland Garros na „piątkę” - 20260730 062250

Renault 5 E-tech Roland Garros jest dostępne w czterech kolorach nadwozia: biała perła, niebieski nocturne, czarny etoile oraz testowany przez nas szary schiste satin. Subiektywna opinia: w szarym lakierze „piątka” prezentuje się obłędnie!

Poza tym edycja Roland Garros posiada wszystkie elementy wyposażenia Renault 5: podświetlany wskaźnik poziomu energii na masce stylizowany na cyfrę 5, elektryczną platformę gwarantującą do 410 km zasięgu, dwukierunkową ładowarkę, podwójny ekran openR o wymiarach 2×10 cali ze zintegrowanymi usługami Google oraz Reno – oficjalnego, cyfrowego awatara marki.

Czy wersja Roland Garros jest warta swojej ceny?

Bardzo łatwo w dzisiejszych czasach przekombinować. Renault udowodniło jednak, że można w sposób godny oddać ducha najsłynniejszego turnieju tenisowego na świecie w formie zwinnego, miejskiego „elektryka”. Mimo tenisowego blichtru, samochód wciąż prowadzi się tak, jak na „piątkę” przystało – precyzyjnie, stosunkowo miękko i przyjemnie: zarówno w mieście, jak i na trasie.

Cena podstawowej wersji Renault 5 E-tech zaczyna się od 121 500 zł. Testowana przez nas wersja Roland Garros, z opcjonalnym satynowym lakierem i systemem multimedialnym z wbudowanymi usługami Google oraz audio od Harman Kardon został wyceniony na 165 000 zł. Czy to dużo, jak na typowo miejskie auto z baterią o pojemności 52 kWh? Na to pytanie musicie odpowiedzieć sobie jednak sami, ponieważ spieszę się na lekcję tenisa. Au revoir!

Jan Wiewiór

REKLAMA