Inny wymiar technologii

Ładowanie BEV w mniej niż 10 minut. Chiny zaczęły nowy wyścig

Dane podawane przez producentów dotyczą konkretnych warunków, konkretnych baterii i odpowiednio mocnych ładowarek. Teoria na razie rozmija się z praktyką
Źródło zdjęcia: Piotr Sobczyk

Na targach Auto China 2026 w Pekinie szybkie ładowanie było jednym z głównych tematów. Chińscy producenci samochodów i baterii pokazali technologie, które mają skrócić postój przy ładowarce do czasu porównywalnego z tankowaniem auta spalinowego. Mówimy już nie o 30 minutach, lecz o zejściu poniżej 10 minut.

A skrócie:

  • Na zakończonych właśnie targach Auto China 2026 szybkie ładowanie było jednym z głównych tematów
  • Chińscy producenci samochodów i baterii pokazali technologie, które pozwalają na uzupełninie energii w czasie poniżej 10 min
  • Ładowanie w niskich temperaturach przestaje być problemem
  • Na stoiskach w Pekinie pojawiły się specjalne boksy testowe z niską temperaturą – poniżej 30 stopni Celsjusza
  • BYD zapowiada budowę 20 tys. stacji flash-charging w Chinach i 6 tys. za granicą w ciągu 12 miesięcy
  • Nio idzie własną drogą i stawia na wymianę baterii

Ładowanie jak tankowanie

Zasięg samochodów elektrycznych przestał być dziś największym problemem technologicznym. Coraz więcej modeli oferuje 500, 600 albo nawet ponad 700 km, zwłaszcza jeśli liczymy to według chińskiej normy CLTC. Również według normy WLTP pojawiają się auta (np. BMW iX3), które może pokonać ponad 700 km na jednym ładowaniu. Jednocześnie, znacznie ważniejsze staje się pytanie, jak szybko można odzyskać energię podczas podróży.

To właśnie dlatego na tegorocznych targach w Pekinie tak dużo uwagi przyciągały nie tylko same auta, ale też baterie, ładowarki i całe ekosystemy energetyczne.

Reuters, opisując strategię BYD, przywołał słowa wiceprezeski firmy Stelli Li, która stwierdziła, że szybkie ładowanie rozwiązuje „ostatnią barierę” adopcji EV i pozwala konkurować bezpośrednio z rynkiem aut spalinowych. BYD zapowiada budowę około 20 tys. stacji flash-charging w Chinach i 6 tys. za granicą w ciągu 12 miesięcy.

Odporność na mróz

Podczas targów w Pekinie ten temat nie był tylko hasłem z prezentacji. Na stoiskach pojawiły się specjalne boksy testowe z niską temperaturą (nawet -34 stopni Celsjusza), w których samochody i ich baterie były ładowane w warunkach imitujących bardzo srogą, wręcz „alaskańską” zimę. Zwiedzający mogli zobaczyć, że producenci próbują udowodnić nie tylko wysoką moc ładowania w idealnych warunkach, ale też odporność technologii na mróz.

To ważne, bo szybkie ładowanie w niskiej temperaturze jest jednym z najbardziej wymagających scenariuszy dla baterii. Zimne ogniwa gorzej przyjmują wysoką moc, a system zarządzania temperaturą musi najpierw przygotować akumulator do ładowania.

Dlatego demonstracje w komorach chłodniczych były nie tyle efektowną dekoracją, ile odpowiedzią na jedno z najczęstszych pytań użytkowników: co stanie się z tymi obietnicami zimą? Jak widzieliśmy na targach, ładowanie przebiegało bez problemów. Było efektownie, ale i można było się przekonać, że to działa.

BYD i 5 minut do 70%

Najmocniej wybrzmiała więc ofensywa BYD, właśnie za sprawą „polarnych” boksów. Firma rozwija technologię Flash Charging i drugą generację baterii Blade. W przypadku Han EV Flash Charge Edition producent podaje, że ładowanie od 10 do 70%. trwa 5 minut, a od 10 do 97%. 9 minut. W temperaturze minus 30 stopni Celsjusza czas ma wydłużać się o 3 minuty.

Ładowanie BEV w mniej niż 10 minut. Chiny zaczęły nowy wyścig - CATL i nowa bateria vs BYD 3
Źródło: BYD

To są liczby, które zmieniają sposób myślenia o samochodzie elektrycznym. Do tej pory nawet „dobre” auta EV wymagały zwykle postoju rzędu 20-30 minut na szybkiej ładowarce. BYD próbuje zejść do czasu, który dla wielu kierowców zaczyna przypominać tankowanie, nawet bez dodatkowego czasu na wypicie kawy.
CATL, CALB, EVE i Sunwoda też przyspieszają.

Ładowanie BEV w mniej niż 10 minut. Chiny zaczęły nowy wyścig - Ladowanie BEV w mniej niz 10 minut 2
Fot. PS

BYD nie jest jedyne. CATL pokazywał w Pekinie technologie o bardzo wysokiej mocy ładowania, a według relacji branżowych jego bateria Shenxing 3 EB ma umożliwiać ładowanie od 10 do 98%. w 6,5 minuty. Z kolei dostawcy z „drugiego szeregu”, tacy jak CALB Group, EVE Energy i Sunwoda, prezentowali baterie zdolne zwiększyć poziom naładowania od 10 do 70%. w czasie krótszym niż 10 minut.

Sunwoda rozszerza ten kierunek także na jednoślady elektryczne. Firma pokazała baterię do e-bike’ów ładowaną od 10 do 80%. w 20 minut, z deklarowaną trwałością co najmniej 2 tys. cykli. To pokazuje, że wyścig o szybkie ładowanie nie dotyczy tylko drogich SUV-ów i limuzyn, lecz całego ekosystemu elektromobilności.

Nio preferuje wymianę

W tym samym czasie Nio nadal rozwija własną odpowiedź na problem czasu postoju, czyli wymianę baterii. Na targach firma pokazała demonstrację pełnej wymiany akumulatora w 3 minuty.


To inna filozofia niż ultraszybkie ładowanie. Zamiast podawać ogromną moc do akumulatora, samochód wjeżdża do stacji, a rozładowany pakiet jest zastępowany naładowanym. Rozwiązanie wymaga jednak standaryzacji baterii, kosztownej infrastruktury i dużej skali. Dlatego prawdopodobnie pozostanie równoległą ścieżką, a nie bezpośrednim następcą klasycznego ładowania.

Infrastruktura równie ważna

Sama bateria zdolna przyjąć ogromną moc to dopiero połowa sukcesu. Potrzebna jest jeszcze ładowarka, sieć energetyczna i system chłodzenia przewodów. BYD mówi o własnych stacjach flash-charging, bo bez infrastruktury deklarowane czasy pozostaną laboratoryjną ciekawostką.

W Europie to może być największe wyzwanie. Sieci ładowania rozwijają się szybko, ale moce rzędu setek kilowatów lub megawatów wymagają mocnych przyłączy, magazynów energii przy stacjach i dobrego zarządzania obciążeniem. Chiny mają tu przewagę skali oraz możliwość budowania całych ekosystemów: samochodu, baterii, ładowarki i zaplecza energetycznego przez powiązane ze sobą firmy.

Walka o minuty

Chiński rynek EV jest dziś najbardziej konkurencyjny na świecie. BYD wciąż jest gigantem, ale jego sprzedaż w Chinach spadała przez kolejne miesiące, a konkurenci, tacy jak Geely czy Chery, mocno naciskają. Reuters zwraca uwagę, że po latach bardzo szybkiego wzrostu BYD mierzy się z ostrą wojną cenową i spadkiem wyników na rynku krajowym.

W takiej sytuacji ładowanie poniżej 10 minut staje się nie tylko innowacją techniczną, ale też argumentem sprzedażowym. Jeśli auto elektryczne może odzyskać większość energii w czasie porównywalnym z tankowaniem, jeden z ostatnich psychologicznych argumentów za autem spalinowym zaczyna słabnąć.

Teoria, to nie praktyka

Trzeba jednak zachować ostrożność. Dane podawane przez producentów dotyczą konkretnych warunków, konkretnych baterii i odpowiednio mocnych ładowarek. W codziennym użytkowaniu wynik zależy od temperatury, stanu baterii, zajętości stacji, poziomu naładowania, oprogramowania samochodu i ograniczeń sieci.

Ładowanie BEV w mniej niż 10 minut. Chiny zaczęły nowy wyścig - ladowanie
Źródło: elektromobilni.pl

Ładowanie od 10 do 70%. w 5 minut nie oznacza, że każdy kierowca zawsze uzyska taki rezultat. Oznacza raczej, że chińscy producenci przesuwają granicę technologiczną i zaczynają traktować czas ładowania jako pole walki: tak ważne jak zasięg, cena czy osiągi… a może nawet ważniejsze.

Nowy standard w Europie?

Jeżeli BYD zrealizuje plan budowy 6 tys. stacji flash-charging poza Chinami, szybkie ładowanie stanie się elementem ekspansji marki, a nie tylko chińską ciekawostką. Według chińskich źródeł część zagranicznej infrastruktury ma powstać w Europie, choć tempo i lokalizacje będą zależeć od rynku, kosztów przyłączy i strategii wprowadzania i sprzedaży zdolnych do przyjmowania wysokich mocy ładowania modeli premium, takich jak Denza.

Dla europejskich producentów to wyraźny sygnał ostrzegawczy. Jeśli chińskie auta zaczną oferować zasięg 700 km i ładowanie w czasie krótszym niż postój na stacji benzynowej, przewaga tradycyjnych marek będzie coraz trudniejsza do obrony samym logo i jakością wykończenia.

Wyścig dopiero się zaczyna

Pekińskie targi pokazały, że chińska elektromobilność wchodzi w nową fazę. Pierwsza była faza zasięgu, druga – ceny, trzecia – oprogramowania i systemów wspomagania. Teraz coraz mocniej widać fazę ładowania.

Jeśli obietnice BYD, CATL, CALB, EVE Energy i Sunwody przełożą się na samochody seryjne oraz szeroko dostępną infrastrukturę, ładowanie EV poniżej 10 minut stanie się nowym punktem odniesienia. Wtedy pytanie „ile ładuje się elektryk?” zacznie brzmieć zupełnie inaczej niż jeszcze kilka lat temu i w końcu… nie będzie już budzić takich emocji. Krótkie czasy będą czymś normalnym. A jak na razie, miło było zobaczyć, że nawet mróz nie powinien być przeszkodą. W polskich warunkach to ważne, co przypomniała nam ostatnia, wyjątkowo sroga zima.

Piotr Sobczyk

REKLAMA