W skrócie:
- DS Automobiles odsłonił nowy model DS N°7
- Auto ma zastąpić dotychczasowego DS 7 i wywindować markę na wyższy poziom w segmencie premium
- Zasięg? Do 740 km w wersji FWD Long Range. Cena? Od 46 990 euro
- Topowa odmiana AWD Long Range LA PREMIÈRE została wyceniona we Francji na 77 520 euro, czyli około 329 000 zł
DS N°7: Dużo zmian względem poprzednika
Francuska marka DS Automobiles wchodząca w skład Stellantis postanowiła zrobić krok, którego od niej oczekiwano od dawna, tzn. stworzyć elektrycznego SUV‑a, który nie tylko wygląda luksusowo, ale też realnie konkuruje z najlepszymi w segmencie. I oto jest – nowy DS N°7, zaprezentowany oficjalnie we Francji, zastępuje model DS 7 i od razu pokazuje, że ambicje marki rosną szybciej niż rynek premium EV. Według danych producenta, topowa odmiana E‑Tense Long Range potrafi przejechać nawet 740 km WLTP, co stawia ją w ścisłej czołówce elektrycznych SUV‑ów średniej i wyższej klasy.

Stylistycznie DS N°7 czerpie z koncepcyjnego DS AERO SPORT LOUNGE, co widać w wydłużonej sylwetce, mocno pochylonej linii dachu i dopracowanej aerodynamice. Współczynnik oporu powietrza wynosi zaledwie 0,26 Cd, co jest wynikiem godnym nie tylko SUV‑a, ale nawet wielu liftbacków. Producent podkreśla, że poprawa aerodynamiki nie odbyła się kosztem przestrzeni – wręcz przeciwnie. Powiększone tylne drzwi, panoramiczny dach większy o 40 proc. oraz bagażnik mieszczący do 560 litrów sprawiają, że DS N°7 ma być równie praktyczny, co elegancki – czytamy w komunikacie prasowym.
Boost i i szybkie ładowanie
Pod maską – a de facto pod podłogą – znajdziemy trzy warianty elektryczne E‑Tense: 230 KM, 245 KM oraz 350 KM w wersji z dwoma silnikami i napędem AWD. Najmocniejsza odmiana oferuje chwilowy „boost”, podnoszący moc do 375 KM. Do wyboru są dwie baterie: 73,7 kWh oraz 97,2 kWh. To właśnie ta większa pozwala osiągnąć wspomniane 740 km zasięgu w wersji FWD Long Range. Odmiana AWD Long Range oferuje do 679 km WLTP, a podstawowa FWD – 543 km.
Ładowanie również nie rozczarowuje. DS deklaruje moc szybkiego ładowania do 160 kW, co pozwala uzupełnić energię od 20 do 80% w około 27 minut. Standardowe ładowarki pokładowe mają moc 7,4 lub 11 kW, a opcjonalnie dostępna jest wersja 22 kW.

Co ciekawe, DS nie rezygnuje z napędów spalinowych, bowiem w ofercie pozostaje DS N°7 HYBRID, łączący trzycylindrowy silnik 1.2 turbo z układem mild‑hybrid 48 V. Łączna moc wynosi 145 KM, a zużycie paliwa zaczyna się od 5,3 l/100 km. Według danych producenta, nawet połowę jazdy miejskiej można pokonać wyłącznie na napędzie elektrycznym.
Night vision, ChatGPT, wykrywanie zwierząt i Focal 3D
Wnętrze to pokaz technologicznych możliwości marki. Nowy system DS Iris System 2.0 z 16‑calowym ekranem i wbudowaną funkcją ChatGPT ma zapewnić bardziej naturalną interakcję z samochodem. Do tego dochodzi DS PIXELVISION, czyli adaptacyjne światła, które dynamicznie dostosowują wiązkę, oraz DS Drive Assist 2.0 oferujący jazdę na poziomie 2 autonomii. W opcji dostępne są m.in. DS NIGHT VISION, wykrywające pieszych i zwierzęta do 300 metrów, oraz nagłośnienie Focal Electra 3D.

Ceny we Francji startują od 46 990 euro za wersję E‑Tense FWD, czyli około 199 000 zł (przy kursie 1 euro = 4,24 zł). Odmiana Long Range FWD kosztuje od 50 610 euro, a topowa AWD Long Range LA PREMIÈRE — aż 77 520 euro, czyli około 329 000 zł. Jest wybór, gdyż producent przygotował aż 10 odmian w pełni elektrycznych.
Konkurencja, czyli kto powinien poczuć presję?
Segment elektrycznych SUV‑ów premium robi się coraz ciaśniejszy, a DS N°7 wchodzi do gry z parametrami, które trudno zignorować. Najbliższymi rywalami są modele, które już zdążyły zbudować swoją pozycję, ale nie wszystkie mogą pochwalić się tak imponującym zasięgiem.
Mercedes EQE SUV oferuje do 590 km WLTP, czyli wyraźnie mniej niż DS N°7 Long Range. Niemiecki SUV nadrabia jednak przestrzenią i prestiżem marki, choć cenowo startuje znacznie wyżej. BMW iX3 pozostaje jednym z najbardziej efektywnych elektrycznych SUV‑ów, ale jego konstrukcja oparta na platformie spalinowej ogranicza możliwości rozwoju – zarówno pod względem zasięgu, jak i przestrzeni.
Volvo EX90 to z kolei propozycja bardziej rodzinna i technologiczna, ale również droższa i cięższa, co przekłada się na realny zasięg. Nie można też pominąć ofensywy chińskich marek. NIO czy BYD oferują świetne wyposażenie i konkurencyjne ceny, ale wciąż walczą o pełne zaufanie europejskich klientów.
Na tle tej grupy DS N°7 wyróżnia się przede wszystkim zasięgiem, aerodynamiką i wykończeniem, które od lat jest mocną stroną francuskiej marki. Czy odniesie rynkowy sukces? Zobaczymy!
Oskar Włostowski
Fot. Stellantis






