W skrócie:
- Zapach nowego samochodu dla wielu kierowców jest symbolem świeżości i prestiżu
- Woń unosząca się w kabinie może być efektem emisji lotnych związków chemicznych – alarmuje ADAC
- Badania wskazują, że szczególnie młode auta potrafią emitować zauważalne ilości potencjalnie szkodliwych substancji
- Żaden z badanych samochodów nie osiągnął poziomów uznawanych za niebezpieczne – podkreślają autorzy badania
ADAC: Przyjemna woń, która nie powinna cieszyć
Charakterystyczny „zapach nowego auta” od dekad działa na kierowców niemal jak marketingowy afrodyzjak. Producenci samochodów traktują go wręcz jako element doświadczenia klienta, dodajmy – pierwszego klienta. Najnowsze badania niemieckiego automobilklubu ADAC pokazują jednak, że za tą wonią kryją się nie tylko emocje związane z odbiorem nowego pojazdu, ale również chemia uwalniająca się do wnętrza kabiny.

ADAC wspólnie z Instytutem Fizyki Budowli Fraunhofera przeanalizował poziom substancji emitowanych przez pięć stosunkowo nowych samochodów. Badaniu poddano Hyundaia Konę Hybrid, Dacię Spring, BYD Seal 6 Touring oraz dwa egzemplarze Volkswagena Golfa eTSI w różnym wieku. Najmłodszy samochód miał zaledwie 39 dni, najstarszy około 200 dni (od zakończenia produkcji).
Formaldehyd, benzen i ksyleny
Auta trafiły do specjalnej klimatyzowanej komory pomiarowej, w której naukowcy sprawdzali jakość powietrza przy różnych temperaturach. Szczególną uwagę zwrócono na poziom tzw. TVOC, czyli całkowitej ilości lotnych związków organicznych obecnych w kabinie. To właśnie w tej grupie znajdują się takie substancje jak formaldehyd, benzen czy ksyleny, które w określonych stężeniach mogą wpływać negatywnie na zdrowie człowieka.
Wyniki okazały się jednoznaczne: im młodszy samochód, tym większa emisja związków chemicznych. Według ADAC około miesięczny Volkswagen Golf miał ponad pięciokrotnie wyższe stężenie wszystkich węglowodorów niż egzemplarz tego samego modelu mający około 200 dni. Relatywnie wysokie wartości odnotowano także w przypadku modelu BYD Seal 6 Touring.

Eksperci podkreślają jednak, że żaden z badanych samochodów nie osiągnął poziomów uznawanych za niebezpieczne. Co istotne, wszystkie pojazdy w standardowych warunkach pomiarowych – przy temperaturze 23 stopni Celsjusza – mieściły się poniżej przyszłego limitu dla formaldehydu, który zacznie obowiązywać dopiero od 2027 roku. Problem pojawił się dopiero wtedy, gdy auta sztucznie nagrzano do warunków przypominających pozostawienie samochodu na słońcu.

Oczywistym jest, że wysoka temperatura wyraźnie zwiększała emisję substancji chemicznych do wnętrza kabiny. Najwyższe wartości ponownie zanotowano w najmłodszym Golfie. Jednocześnie badacze zauważyli bardzo prostą zależność, a mianowicie taką, że uruchomienie wentylacji szybko obniżało poziom zanieczyszczeń w powietrzu.
Wskazane wietrzenie
ADAC zwraca uwagę, że to cenna informacja szczególnie dla osób odbierających nowe samochody z salonu. Krótkie przewietrzenie kabiny przed jazdą – zwłaszcza po postoju w pełnym słońcu – może znacząco ograniczyć ilość wdychanych substancji. Niemiecki automobilklub radzi również, by zwracać uwagę na nietypowo intensywny lub drażniący zapach utrzymujący się przez wiele tygodni. W takich przypadkach właściciel może zgłosić problem dealerowi jako wadę pojazdu.
Ciekawostką jest również kwestia rzeczywistego wieku auta. Jak przypominają eksperci , data pierwszej rejestracji nie zawsze mówi prawdę o tym, jak długo samochód stał po produkcji. Dokładny termin zakończenia produkcji można znaleźć dopiero w dokumencie COC, czyli certyfikacie zgodności pojazdu. W praktyce różnica między produkcją a rejestracją może wynosić nawet kilka miesięcy, co ma bezpośredni wpływ na poziom emisji chemicznych we wnętrzu.
Dwa poziomy rekomendacji
I tu uwaga, bo przy interpretacji wyników badania ADAC opierał się na rekomendacjach niemieckiego Komitetu ds. Wartości Referencyjnych Powietrza Wewnętrznego działającego przy Federalnej Agencji Środowiska (UBA). Eksperci rozróżniają tam dwa poziomy, tj. wartość ostrożnościową, poniżej której nie oczekuje się negatywnego wpływu na zdrowie nawet przy wieloletniej ekspozycji, oraz wartość alarmową, której przekroczenie wymaga natychmiastowej reakcji.
Oskar Włostowski






