W skrócie:
- Sprzedaż modelu Cybertruck w dużej mierze napędzają zakupy firm Elona Muska
- W IV kw. SpaceX kupił 1 279 sztuk tego auta, którego sprzedaż i tak jest daleka od planowanej
- Kolejne 60 sztuk trafiło do pozostałych firm amerykańskiego wizjonera – xAI, The Boring Company i Neuralink
- W styczniu 2026 firmy Muska nabyły kolejne 158 sztuk, a w lutym jeszcze 67 Cybertruck-ów
Cybertruck w sprzeczności z obrazem dla inwestorów
Tesla od miesięcy próbuje utrzymać narrację o stabilnym popycie na Cybertrucka, ale najnowsze dane rejestracyjne z S&P Global Mobility, opisane przez Bloomberga, pokazują zupełnie inny obraz. W czwartym kwartale 2025 roku aż 1 279 egzemplarzy Cybertrucka trafiło do SpaceX, a kolejne 60 do pozostałych firm Elona Muska – xAI, The Boring Company i Neuralink. Łącznie oznacza to 1 339 sztuk, czyli około 19 procent wszystkich zarejestrowanych w USA Cybertrucków w tym okresie. Bez tych zakupów wewnętrznych rejestracje modelu spadłyby o 51 procent rok do roku, co stoi w jaskrawej sprzeczności z obrazem stabilnej sprzedaży, jaki Tesla prezentowała inwestorom.
Branżowy portal Electrek przypomina, że już w październiku 2025 roku publikował zdjęcia ciężarówek rozładowujących Cybertrucki w ośrodku SpaceX w Starbase oraz pod biurami xAI. Wtedy były to jedynie obserwacje z terenu i potwierdzenie od inżyniera Tesli Wesa Morrilla, że firmy Muska „wymieniają flotę wsparcia”.
Teraz, dzięki twardym danym rejestracyjnym, wiadomo, że skala była znacznie większa, a SpaceX stał się największym klientem Cybertrucka w całym kwartale. Co więcej, zakupy nie zakończyły się wraz z końcem roku – w styczniu 2026 firmy Muska nabyły kolejne 158 sztuk, a w lutym 67.
Marka na minusie
To wszystko dzieje się w momencie, gdy Tesla mierzy się z wyraźnym spadkiem popytu na swoje samochody. Według redakcji Futurism, powołującego się na dane z CleanTechnica i EU-EVs.com, sprzedaż Tesli w Europie w styczniu 2026 roku była o 49,5 procent niższa niż dwa lata wcześniej.
W Norwegii spadek sięgnął 93 procent, w Niderlandach 81 procent, a w Wielkiej Brytanii 55 procent. W USA sytuacja również nie wygląda dobrze – tam marka sprzedała w styczniu 2026 roku o 17 procent mniej aut niż rok wcześniej, osiągając czteroletnie minimum.

Na tym tle wyniki kwartalne Tesli wyglądają jak z innej rzeczywistości. Firma w oficjalnym komunikacie prasowym podała, że w czwartym kwartale 2025 roku dostarczyła 418 227 pojazdów, a w całym roku ponad 1,63 miliona.
Także Statista potwierdza te liczby, wskazując, że czwarty kwartał minionego zakończył się wynikiem około 418 tysięcy dostaw. Jednak w kategorii „inne modele”, gdzie mieści się Cybertruck, Tesla dostarczyła w ostatnim kwartale zaledwie 11 642 sztuki, a przecież dane rejestracyjne pokazują, że znacząca część tej liczby to zakupy wewnętrzne.
Bolesne zderzenie z rzeczywistością
Najbardziej uderzające jest jednak to, jak bardzo Cybertruck odstaje od pierwotnych zapowiedzi. Musk deklarował, że model osiągnie roczną sprzedaż na poziomie 250 tysięcy sztuk. Tymczasem, jak zauważa Electrek, po odjęciu zakupów firm Elona realne tempo sprzedaży wynosi około 20 tysięcy rocznie – mniej niż 10 procent tego, co obiecywano inwestorom. Sam Fiorani z AutoForecast Solutions powiedział Bloombergowi wprost: „Tesli kończą się nabywcy na Cybertrucka”.
Nie pomogła nawet tańsza wersja
Tesla próbowała różnych metod, by pobudzić popyt. Na elektromobilni.pl pisaliśmy m.in. że podnosiła ceny, sugerowała wykorzystanie Cybertrucka jako pojazdu dostawczego, a nawet wysyłała go na rynki Bliskiego Wschodu. Żaden z tych zabiegów nie przyniósł efektu.
W końcu to firmy Muska stały się największym odbiorcą modelu – co oznacza, że Tesla w praktyce ratowała swoje wyniki sprzedażowe poprzez transakcje wewnętrzne, generując przychód przekraczający 100 milionów dolarów w jednym kwartale – pisze Bloomberg.

Pewną niewiadomą pozostaje wpływ nowej wersji AWD za 60 tysięcy dolarów, wprowadzonej 19 lutego 2026 roku. To najniższa cena w historii Cybertrucka, a jednocześnie znacząca obniżka względem wcześniejszych 80 tysięcy dolarów.
Pierwszy kwartał tego roku nie pokaże jeszcze pełnego efektu tej zmiany, ale drugi będzie pierwszym, w którym rynek zweryfikuje, czy niższa cena faktycznie otwiera nowy segment klientów. Jeśli udział zakupów wewnętrznych nie spadnie, oznaczać to będzie, że nawet agresywna obniżka cen nie wystarczyła, by przywrócić popyt.
Oskar Włostowski






