MENU
Strategia Porsche

Porsche szykuje sporo nowości. Tak ma wyglądać marka do 2035 r.

Porsche zaprezentowało nową streategię do 2035 roku. Przed nami wiele zmian ale elektromobilność nie jest ostawiona do kąta
Źródło zdjęcia: Porsche

Porsche pokazało nową strategię na najbliższe lata. Plan obejmuje zupełnie nowe modele, powrót do mocniejszego stawiania na silniki spalinowe i hybrydy plug-in, ale i elektryczne 718. Do tego: potencjalny SUV większy od Cayenne i supersamochód pozycjonowany ponad 911. Równolegle firma mocno tnie koszty, liczbę wersji i zatrudnienie.

Porsche oficjalnie zmienia kurs po kilku trudnych latach dla marki. Podczas Capital Markets Day w Weissach firma przedstawiła strategię „Sportwagenschmiede ’35”, która ma obowiązywać do połowy następnej dekady. Najważniejsza zmiana dotyczy produktów. Marka nie zamierza już budować przyszłości przede wszystkim wokół samochodów elektrycznych.

W planach pozostają nowe EV, ale równolegle firma chce inwestować w silniki spalinowe i hybrydy plug-in. Jednocześnie gama ma stać się bardziej ekskluzywna i przesunąć się w stronę droższych modeli. W praktyce oznacza to mniej odmian, więcej samochodów z górnych segmentów i bardzo wyraźne rozszerzenie oferty ponad dzisiejsze modele.

Porsche szykuje sporo nowości. Tak ma wyglądać marka do 2035 r. - 340924 1920x1280

Nad 911 pojawi się jeszcze droższy supersamochód

Być może najciekawszą zapowiedzią jest zupełnie nowa platforma dla supersamochodu z silnikiem umieszczonym centralnie. Porsche wprost mówi, że ma ona pozwolić stworzyć model pozycjonowany powyżej 911. Nie chodzi więc o kolejną odmianę GT3 czy Turbo, ale o osobną linię modelową znajdującą się nad najbardziej rozpoznawalnym samochodem marki.

Pierwszą zapowiedź projektu mamy zobaczyć już 15 października. Marka używa dla niego oznaczenia Mission S, choć na razie nie ujawnia szczegółów dotyczących napędu, osiągów ani terminu rozpoczęcia produkcji.

Sam pomysł supersamochodu ponad 911 nie jest dla Porsche nowy. W przeszłości taką rolę pełniły m.in. 959, Carrera GT i 918 Spyder. Tym razem producent mówi jednak nie tylko o jednym limitowanym aucie, lecz o platformie, która ma umożliwić stworzenie całej linii modelowej.

Możliwy jest także SUV większy od Cayenne

Druga bardzo ważna zapowiedź dotyczy SUV-ów. Marka potwierdziła, że analizuje możliwość stworzenia modelu pozycjonowanego powyżej Cayenne. Na razie nie ma jeszcze decyzji o produkcji. Firma mówi jedynie o „badaniu możliwości” wprowadzenia takiego samochodu. Jeśli projekt dostanie zielone światło, byłby to największy i najdroższy SUV w gamie Porsche. Cayenne przestałoby więc pełnić rolę szczytowego modelu tego typu. To część szerszego planu przesuwania gamy w stronę bardziej dochodowych segmentów. Wszystko po to, aby udział w całej ofercie zwiększył się w średnim terminie o około 45%.

Nowy spalinowy SUV pojawi się w 2028 r.

Znacznie bardziej konkretny jest kolejny SUV zaplanowany na 2028 r. Porsche zapowiada nowy model, który otrzyma silnik spalinowy oraz hybrydę plug-in. Samochód będzie oferowany równolegle z obecnym elektrycznym Macanem. To ważna zmiana względem wcześniejszego kierunku marki. Druga generacja Macana została zaprojektowana wyłącznie jako samochód elektryczny, a spalinowy poprzednik stopniowo znika z poszczególnych rynków.

Marka nie zamierza jednak przerabiać elektrycznego Macana na auto spalinowe. Powstanie osobny model z inną architekturą. Produkcja ma ruszyć w 2028 r., a w 2029 r. samochód powinien już zauważalnie wpływać na sprzedaż i wyniki finansowe firmy.

Elektryczne 718 nadal są w planie

Zmiana strategii nie oznacza wycofania się z samochodów elektrycznych. Firma potwierdziła, że elektryczne 718 Boxster i Cayman nadal powstają. Nowa generacja ma wejść do produkcji przed 2028 r., ponieważ Porsche zakłada, że właśnie 2028 będzie pierwszym pełnym rokiem ich sprzedaży.

To szczególnie istotne, bo w ostatnich miesiącach wokół przyszłości elektrycznego 718 pojawiało się sporo znaków zapytania. Teraz producent oficjalnie umieszcza te modele w swojej średnioterminowej strategii produktowej. Jednocześnie Porsche deklaruje, że będzie nadal inwestować w kolejne generacje akumulatorów oraz technologie wykorzystywane w samochodach elektrycznych.

Koniec stawiania wszystkiego na jeden napęd

Nowa strategia opiera się na trzech rodzajach napędu: spalinowym, hybrydzie plug-in i elektrycznym. Porsche wprost deklaruje dalsze inwestycje zarówno w napędy spalinowe i hybrydowe, jak i w technologię baterii.

To oznacza odejście od wcześniejszej wizji szybkiego przechodzenia gamy na samochody elektryczne. Producent chce utrzymywać równolegle kilka technologii i dobierać je do konkretnych modeli oraz oczekiwań klientów.

Firma zamierza też mocniej współpracować z Audi. Porsche będzie szerzej korzystać z platform PPE oraz PPC, zachowując własne rozwiązania dotyczące układu jezdnego, napędu i charakterystyki samochodów.

Mniej wersji, ale droższe samochody

Strategia obejmuje także duże porządki w samej gamie. Porsche chce zmniejszyć liczbę wariantów modelowych o około 20%. Jednocześnie sprzedaż przypadająca na pojedynczą wersję ma wzrosnąć średnio o około 30%. Nie oznacza to więc ograniczenia liczby całych modeli, lecz przede wszystkim uproszczenie konfiguracji i rezygnację z części odmian, które sprzedają się w niewielkich liczbach.

Jednocześnie Porsche chce mocniej rozwijać samochody z najwyższej części gamy. Producent zakłada, że średnia cena sprzedaży topowych modeli wzrośnie w średnim terminie o około 20%. Do 2030 r. firma chce prezentować przynajmniej jeden nowy samochód o dużym znaczeniu dla marki rocznie.

Jeszcze więcej drogich opcji i indywidualizacji

Porsche widzi duży potencjał również w personalizacji. Program Sonderwunsch ma zostać znacząco rozszerzony, a przychody z tego typu indywidualnych zamówień mają w średnim terminie wzrosnąć sześciokrotnie. Firma chce rozwijać trzy główne obszary: Performance, Exclusiveness i Heritage. Pod jednym szyldem znajdą się m.in. Sonderwunsch, Exclusive Manufaktur oraz działalność związana z Manthey.

Porsche zwiększa przy tym swój udział w Manthey Racing do 67%. Współpraca ma obejmować nie tylko pakiety poprawiające osiągi i wydarzenia torowe, ale również kompletne samochody budowane w bardzo małych seriach.

9 tys. miejsc pracy mniej

Nowe modele to tylko jedna strona planu. Druga dotyczy kosztów i struktury firmy. Porsche zawarło już ze stroną pracowniczą porozumienie przewidujące redukcję około 9 tys. miejsc pracy. Jednocześnie podstawowa część załogi ma otrzymać gwarancję zatrudnienia do 2035 r.

To jednak nie koniec zmian

W średnim terminie liczba stanowisk kierowniczych ma zostać zmniejszona aż o 40%. Łączne zatrudnienie w funkcjach bezpośrednich i pośrednich ma spaść o 25%, a strategicznym celem jest redukcja o 30%. Koszty osobowe wynikające z pakietu zmian mają zmniejszyć się o około 10%.

Porsche chce ciąć koszty produkcji nawet o 30%

Duże oszczędności mają objąć również fabryki. Porsche zakłada obniżenie kosztów pracy w produkcji nawet o 30%. Firma chce osiągnąć to poprzez uproszczenie procesów, projektowanie samochodów w sposób ułatwiający produkcję oraz możliwość budowania różnych modeli na tych samych liniach.

Koszty rozwoju przyszłych modeli mają spaść o maksymalnie 20%. Pomóc mają krótsze cykle projektowe, większa modułowość i mniejsza liczba wariantów. O około 10% mają zmniejszyć się również koszty materiałowe nowych projektów. Porsche chce szerzej stosować wspólne części i mocniej wykorzystywać współpracę wewnątrz Grupy Volkswagen. Koszty sprzedaży i dystrybucji mają natomiast spaść o 20%. Liczba regionów sprzedażowych zostanie zmniejszona z pięciu do czterech.

Porsche szykuje sporo nowości. Tak ma wyglądać marka do 2035 r. - 330406 1920x1280

Porsche Engineering i Porsche Digital zostaną połączone

Zmiany obejmą również spółki zależne. Porsche Engineering i Porsche Digital mają zostać połączone w nową jednostkę Porsche Technologies. Celem jest skupienie kompetencji rozwojowych w jednej strukturze i ograniczenie kosztów.

Firma już wcześniej rozpoczęła porządkowanie działalności poza podstawowym biznesem samochodowym. Sprzedano udziały w Rimac oraz Bugatti Rimac, podpisano umowę dotyczącą sprzedaży firmy konsultingowej MHP, a działalność rozwojowa i produkcyjna Cellforce Group ma zostać zakończona. Planowane jest również zamknięcie działalności Porsche eBike Performance i Cetitec.

Próg rentowności poniżej 200 tys. aut

Porsche chce być w stanie generować zysk już przy sprzedaży poniżej 200 tys. samochodów rocznie. To istotne, ponieważ przez lata marka rozwijała się dzięki coraz większej sprzedaży Macana, Cayenne i innych modeli.

Teraz priorytetem ma być nie liczba samochodów, ale zysk osiągany na każdym egzemplarzu. Porsche nazywa tę zasadę „Value over Volume” – wartość ponad wolumenem. Firma chce, aby przychody rosły szybciej niż sprzedaż liczona w sztukach, zyski szybciej niż przychody, a generowana gotówka jeszcze szybciej niż zyski.

Porsche celuje w 41-45 mld euro przychodu

W średnim terminie producent zakłada przychody na poziomie 41-45 mld euro rocznie. Rentowność operacyjna grupy ma wynosić od 10 do 15%, a marża przepływów pieniężnych netto w działalności motoryzacyjnej od 9 do 12%. Długoterminowo celem pozostaje 15% rentowności operacyjnej i 12% marży przepływów pieniężnych.

Porsche przyznaje jednocześnie, że osiągnięcie górnych granic tych przedziałów będzie zależało również od sytuacji makroekonomicznej, geopolitycznej i regulacyjnej. Plan został przygotowany przy bardzo ostrożnych założeniach dotyczących Chin, które w ostatnich latach stały się jednym z największych problemów marki.

Porsche chce być mniejsze, ale droższe

Nowa strategia dość jasno pokazuje, w jakim kierunku ma zmierzać Porsche. Firma nie chce już uzależniać wyników od ciągłego zwiększania sprzedaży. Zamierza ograniczyć liczbę wersji, zmniejszyć koszty, uprościć strukturę i sprzedawać większy udział drogich samochodów z wysokimi marżami.

Jednocześnie gama ma stać się szersza na samej górze. Supersamochód ponad 911, możliwy SUV ponad Cayenne, nowe odmiany 911 i kolejne modele z segmentów D i E mają zwiększyć średnią wartość jednego sprzedawanego auta.

Do tego dochodzi powrót do bardziej elastycznego podejścia do napędów. Elektryczne modele pozostają ważne, ale Porsche wyraźnie nie zamierza rezygnować ani z silników spalinowych, ani z hybryd plug-in. Najbliższe dwa lata będą pod tym względem kluczowe. Najpierw zobaczymy elektryczne 718, później nowego spalinowego SUV-a, a już 15 października Porsche pokaże pierwszą zapowiedź supersamochodu, który ma znaleźć się ponad 911.

Piotr Sobczyk

REKLAMA